O co wam właściwie chodzi, z tymi “polskimi obozami koncentracyjnymi”?

Andrzej Dramiński podczas Debaty z “Debatą”, 2 marca 2017 roku, w olsztyńskiej Książnicy Polskiej, opowiedział o swoich kontaktach z niemieckimi politykami, i o ich stosunku do określenia “polskie obozy koncentracyjne”. Niemcy są zajęci sobą!

Andrzej Dramińs­ki — skrót wypowiedzi, całość do obe­jrzenia:

Byliśmy z grupą 150 osób — olsz­tyn­ian — u Geor­ga Diet­richa w 2011 roku. Zapy­tal­iśmy, co on myśli. Czy jest podzi­ał na Europę A i B?  On bez żad­nej ogłady, bez żad­nej kur­tu­azji, nam tak powiedzi­ał: że u zara­nia Unii Europe­jskiej są Niem­cy i Franc­ja. I Niem­cy i Franc­ja będą decy­dowały, co się będzie dzi­ało w Unii Europe­jskiej.

To było powiedziane otwartym tek­stem, i to tak wyglą­da. Już ter­az mówi się bard­zo moc­no, o tych państ­wach A, i państ­wach B. I nie wiado­mo czy Pol­s­ka będzie wśród tych państw A, czy też będzie wśród tych państw B.

W Olsz­tynie 18 sty­cz­nia był Hans-Gert Pot­ter­ing, który jest bard­zo znanym poli­tykiem niemieckim. Ja po pros­tu zapy­tałem się: proszę pana, jak to jest, że są określe­nia “pol­skie obozy kon­cen­tra­cyjne” i żaden z poli­tyków się nie wypowia­da, i nie prze­ci­w­staw­ia? On powiedzi­ał: o co wam chodzi? Czego właś­ci­wie się czepia­cie? Z jego strony to było takie bagatelizowanie. Od poli­ty­ka takiej miary, ja takiej odpowiedzi abso­lut­nie się nie spodziewałem, i było to bard­zo wielkie zaskocze­nie.  

Miałem przy­jem­ność wys­tępowa­nia w pro­gramie Pospieszal­skiego Warto roz­maw­iać. Obok mnie był Kaz­imierz Wój­ci­c­ki. To spec­jal­ista od spraw niemiec­kich. Po pro­gramie on do mnie pod­chodzi, i mówi tak: o co wam właś­ci­wie chodzi z tymi “pol­ski­mi oboza­mi kon­cen­tra­cyjny­mi”? Odczep­cie się. Nic na tym nie wygra­cie.

Fak­ty­cznie jest jakaś dzi­w­na sprawa. Ani razu nie zabrała gło­su niemiec­ka opinia pub­licz­na. Niem­cy, jak im się zwró­ci uwagę, że tam jest napisane “pol­skie obozy kon­cen­tra­cyjne”. Tak, tak. My to zaraz popraw­imy, ale potem już nie ma żad­nej reakcji. Niemiec­ka opinia pub­licz­na mil­czy. Niem­cy są zaję­ci sobą.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *