Atak na dziennikarza! Didaskalia rozpraw sądowych ważniejsze od zeznań i dowodów!

Idąc do sądu – jako dziennikarz – na publikację wyroku, nigdy nie mam pewności jaki ten wyrok będzie. Kto wyjdzie z sądu zadowolony, a kto będzie na wyrok pomstować? Naprawdę rzadko, ale się zdarzają procesy, w których obie strony są równie zadowolone lub nie, z rozstrzygnięcia które słyszą w sądzie.

Ja po sądach chodzę już 5 rok i mogę stwierdzić, że potrafię z blisko 100 % prawdopodobieństwem przewidzieć sentencję wyroku.

Do tego proroctwa wcale nie potrzebuję zapoznawać się ze szczegółami rozsądzanej sprawy.

Bardziej od „dowodów w sprawie” liczą się didaskalia przedstawienia, w sądzie określanym jako rozprawa.

Za przykład takiego przewidywalnego wyrokowania posłużę się sprawą „Osrane gacie„.

Mł. insp. Adam Kall – Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie wniósł pozew przeciwko Stanisławowi Olsztynowi – niezależnemu dziennikarzowi i redaktorowi naczelnemu czasopisma Ku Prawdzie.

Gdy przeczytałem pozew, w którym ochrony dóbr osobistych domagał się urzędnik – funkcjonariusz policji – autentycznie setnie uśmiałem się.

Z czego się śmiałem?

Z głupoty i nieprofesjonalizmu oficera policji i służb specjalnych, które cały ten proces przygotowały – o szczegółach w przyszłości.

Moje przekonanie, że wygram ten proces bez problemu, podtrzymała SSO Olga Rybus, która wręcz wyśmiała wniosek Pawła Łobacza, aby w ramach zabezpieczenia powództwa zakazać mi pisać o Adamie Kalle.

Pomyślałem, że mam szczęście i po SSR Mirelli Sprawce moja następna sprawa znów trafiła w dobre ręce.

Moja pewność, że wygram proces w cuglach, trwała do momentu zeznania powoda.

Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie mł. insp. Adam Kall zeznał, że wniósł pozew przeciwko dziennikarzowi ponieważ insp. Tomasz Klimek  – Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie, komendant dobrej zmiany polecił mu… uziemienie autora krytycznych tekstów!

Adam Kall nie miał wyjścia… otrzymał rozkaz! Mus to mus!

Sprawę miał ułatwioną bo dowody dostarczył mu Komendant Klimek i pracownicy KWP w Olsztynie.

A za pełnomocnika Adam Kall, zapewne zupełnie przypadkowo wybrał Pawła Łobacza, byłego prokuratora.

I tu muszę złożyć szczególne podziękowania J. Filipkowskiej z Wydziału Komunikacji Społecznej, która dostarczyła dla Adama Kalla wydruk mojej wiadomości z jej służbowej skrzynki pocztowej.

Jeżeli jednak tak nie było… to może J. Filipkowska złoży oficjalne zawiadomienie do Komendanta Tomasza Klimka, o włamaniu na jej skrzynkę pocztową?!

Może jakieś postępowanie wyjaśniające przeprowadzi „dobrywieczór„?

Andrzeju, udźwigniesz ciężar dowiedzenia prawości postępowania Adama Kalla i Tomasza Klimka? Z pewnością 😉

Atak na dziennikarza.

Jaki szum, rwetes podniosła dobra zmiana, gdy zaatakowana została dziennikarka TVP Magdalena Ogórek.

Nawet mój ulubiony minister odpowiedzialny za służby mundurowe w MSWiA Jarosław Zieliński skomentował to wydarzenie:

W mojej ocenie był taki moment, kiedy powinna policja zareagować bardziej zdecydowanie!

Żeby była jasność – jestem całym sercem za Magdaleną Ogórek. Ręce precz od jakiegokolwiek dziennikarza! Czy to Ogórek, Adamowicz czy Olsztyn.

A tu proszę – atak na niezależnego dziennikarza zleca komendant policji z nominacji dobrej zmiany i… cisza.

Panie ministrze Zieliński! Poproszę o komentarz, choć na List otwarty do pana z listopada 2015 roku, do dzisiaj nie mam odpowiedzi.

Nawet mój „związek zawodowy” – Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich – nie raczył zainteresować się atakiem na niezależnego dziennikarza.

I to wtedy zrozumiałem, że ja tej sprawy nie wygram!

Nieważne dowody w sprawie, nieważne zeznania stron i świadków. Ważne zlecenie Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie insp. Tomasza Klimka.

Takie zlecenia olsztyńskie prokuratury i sądy realizują bez żadnej refleksji. Mus to mus!

Pani prokurator, która prowadziła śledztwo z mojego zawiadomienia w sprawie przestępstw w KWP w Olsztynie, już na wstępie oświadczyła:

Panie Stanisławie, ja nie chcę prowadzić tego śledztwa, ale muszę!

I po kilku miesiącach intensywnych czynności, śledztwo umorzono. Ciekawostka: główny świadek składa zeznania 30 grudnia, a śledztwo jest umarzane 31 grudnia… dzień po zeznaniu! Mus to mus!

Olsztyńskie prokuratury i sądy przyznają prawo do składania fałszywych zeznań każdemu urzędnikowi… wyższego szczebla oczywiście 😉

SSO Olga Rybus orzeka, że wprawdzie to ja wygrałem sprawę w 60%, ale muszę przeprosić Adama Kalla i zapłać za przyjemność nazwania go „przestępcą w mundurze” 2.000 zł!

A już wręcz kuriozalne jest nakazanie sądu usunięcia treści wpisu „Osrane gacie…”, która nie godziła w dobra osobiste Adama Kalla, co powód potwierdził w zeznaniu!

Jednak Olga Rybus wie lepiej, co godzi w dobra osobiste komendanta i cenzuruje mój pean napisany na cześć „wspaniałego logistyka dziadowskiego garnizonu„. Mus to mus!

Czyżby Olga Rybus brała korepetycje u PRL-owskiego cenzora Czesława Jerzego Małkowskiego?

Prawomocne wyroki trzeba realizować. Dura lex sed lex!

Przeprosiny „wiszą” na stronie głównej od 17 grudnia 2018 roku. Zdejmę je 16 lutego 2019 roku.

Zadośćuczynienie wpłaciłem, choć nie miałem żadnych oszczędności i ciągle proszę Was o wsparcie niezależnego dziennikarza.

Asumptem do tego wpisu była historia ataku na dziennikarza niezależnego z „Echa Purdy” Andrzeja Adamowicza.

Andrzej Adamowicz został zaatakowany przez dwóch braci J., podczas zbierania materiałów dziennikarskich – robieniu zdjęć – na dożynkach w Klewkach.

Pierwotnie wyrok w tej sprawie miał być opublikowany 20 września 2018 roku i to wtedy nagrałem filmik, który dzisiaj publikuję. Od razu przepraszam za pomyłkę w roku… ale już nie chce mi się tego prostować… nieistotne. 😉

Andrzej Adamowicz tryska humorem, ale ja wiem, że to był humor… wisielczy! Didaskalia w tej sprawie były bardzo… niekorzystne dla kolegi dziennikarza.

 

 

W rzeczywistości wyrok został opublikowany 15 października 2018 r.

 

 

I wtedy Andrzej Adamowicz – pomimo, że przed publikacją wyroku też prezentował wisielczy humor… lekko złagodzony – wyraził swoje zadowolenie z orzeczenia SSO Wacława Bryżysa.

 

 

Atak na dziennikarza zleca dobra zmiana i co…? Kto się za mną ujmie? Panie ministrze Jarosławie Zieliński może jakiś komentarz do takiego działania komendanta dobrej zmiany?

 

 

2 myśli na temat “Atak na dziennikarza! Didaskalia rozpraw sądowych ważniejsze od zeznań i dowodów!

  • 14 lutego 2019 o 22:40
    Permalink

    Dziś wiedząc kto jest adwokatem stron lub kto jest stroną, jestem w stanie przewidzieć z pewnością 100-procentową, kto wygra. Olsztyński sąd niesprawiedliwości jest przewidywalny!!! Andrzej Adamowicz ECHO PURDY

    Odpowiedz
    • 14 lutego 2019 o 23:10
      Permalink

      Dziękuję! Jednak ja obstawiam bardziej 99%… 1% zostawiam na takie wyroki jak Cud nad Łyną 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *