Bohemian Rhapsody – Film nie tylko dla fanów zespołu Queen

Zespół Queen kojarzy mi się z młodością, z czymś rewolucyjnym w muzyce i z… AIDS. To właśnie za sprawą historii Freddiego Mercury dowiedziałem się czym jest AIDS, i uświadomiłem, że wielcy artyści bywają też gejami.

Nie będę się rozpisywał nad fabułą filmu, ani nad grą aktorów. Każdy fan zespołu Queen wybierze się do kina, jak tylko się dowie, że Bohemian Rhapsody już grają.

Oficjalnie premierę w Polsce film Bohemian Rhapsody miał 2 listopada. 3 listopada olsztyńskie kino Helios na seans o 19 było zapełnione. Fana nie trzeba namawiać!

Ja namawiam nawet tych, którzy nie przepadają za takim rockiem. Bohemian Rhapsody to film przede wszystkim o… muzyce. O trudzie i smaczkach jej tworzenia.

Okazuje się, że wielkie przeboje powstają często… przypadkowo. We Will Rock You – coś, co porywa tłumy, powstało z przypadku. W studiu nagraniowym na czas nie pojawili się wszyscy członkowie zespołu.

Film jest osnuty na historii życia Freddiego Mercury, ale z pewnością nie jest to hagiografia artysty, który już za życia stał się legendą.

To film o muzyce, o ludziach, którzy potrafili stworzyć coś nieprzeciętnego, coś co łamało ustalone muzyczne konwenanse, reguły.

Walcie do kina, by poczuć muzykę przez duże M. Bohemian Rhapsody Was nie zawiedzie. Przeżyjecie ponad 2 godziny muzycznej uczty. Zobaczycie, że genialny artysta to też… człowiek. Folgujący swoim chuciom, które go w ostateczności niszczą.  Cóż… sex, drugs & rock’roll mało komu służą do… 70-tki. No może poza Micki Jaggerem 😉

 

Witam. Przeczytałem pana recenzję Bohemian Rhapsody, kinowej ekranizacji historii Queen. Jest w niej kilka błędów wynikających z przeinaczeń pokazanych dla potrzeb filmu. Najbardziej rzuca się w oczy to, że kompozycja We Will Rock You nie powstała z przypadku, w okolicznościach pokazanych w filmie i później przez pana streszczonych. Jak również to, że Freddie nie był zdeklarowanym gejem a biseksualistą. Razi to po oczach. Można poprawić 😉

Ku Prawdzie: Dziękuję! Dawidzie… właśnie tym tekstem poprawiasz moje… nieścisłości. Jak zwykle recenzja pisana była ad hoc i przede wszystkim… sercem. Pozdrawiam fana Queen i FM  🙂

 

2 myśli na temat “Bohemian Rhapsody – Film nie tylko dla fanów zespołu Queen

  • 4 listopada 2018 o 19:00
    Permalink

    Stanisławie dziękuję za wskazanie filmu w tygodniu wybiorę się na seans dla +60

    Odpowiedz
    • 4 listopada 2018 o 23:43
      Permalink

      Dziękuję! Cała przyjemność po mojej stronie… i ciut po Twojej 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *