Brzuch polityka a Jednomandatowe Okręgi Wyborcze

Brzuch polityka rośnie przez całą kadencję! Po wprowadzeniu jednomandatowych okręgów wyborczych, by brzuch zapełnić, poseł zostanie zmuszony do pracy na rzecz wyborców.

To główna zaleta JOW-ów, wynagradzająca wszystkie małe wady, które wynajdują życzliwi oponenci tego systemu wyborczego.

Drugą podstawową zaletą JOW-ów jest fakt, że partyjni ojcowie chrzestni, tracą swoją władzę nad żołnierzami.

Trzecią zaletą JOW-ów jest fakt, że mój głos jest liczony tylko dla tego kandydata, przy którym postawię krzyżyk!

Aby siłę głosu wyborcy wzmocnić, to należy wprowadzić procedurę odwołania posła! Ale ta propozycja to melodia przyszłości.

Teraz najważniejsze, aby nie tylko woJOWnicy, czyli osoby przekonane już do JOW-ów, poszły na referendum 6 września.

Elektorat każdej z partii, mając na względzie interes Ojczyzny powinien zrozumieć, że odcięcie od koryta tych aktualnych pasibrzuchów, to pierwszy krok w ratowaniu Ojczyzny.

Proszę, nie dajcie się zastraszyć przepowiedniami, że po nas, przyjdą nienasyceni i niedouczeni, którzy doprowadzą Polskę do ruiny.

W miejsce Kaliszów, Kopaczy, Palikotów, Grodzkich, Bublewiczów, Staroniowych, Protasów itp. itd., wybierzecie ludzi niezbrukanych polityką, a mających cele i ideały zgodne z Waszymi!

I będziecie mieć gwarancję, że te cele będą realizowane. Jak nie to… żegnajcie sejmowe ławy – najpóźniej przy następnych wyborach!

Moim wiernym oponentom od razu odpowiadam. Nie napisałem powyższego tekstu, by przygotować sobie miejsce na liście wyborczej.

Wysłałem ankietę kandydata na posła z listy Ruchu Kukiza, ale zastrzegłem w niej, że nawet po akceptacji mojej kandydatury przez Radę Społeczną Ruchu, to ja zdecyduję, czy ostatecznie na tej liście się znajdę.

Koledzy z mojej republiki muszą być równie etyczni i transparentni jak ja! Z pewnością nie zszargam swojego szlachetnego nazwiska OLSZTYN startując do Sejmu z listy Ruchu Kukiza, mając obok partyjnych i związkowych pasibrzuchów!

Startując w „konkursie” na Zastępcę Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie nadzorującego służby wspomagające wiedziałem, że nie mam żadnych szans, ponieważ republika kolesiów w Policji miała swojego kandydata.

Przykre jest to, że nawet ci, co mnie dobrze znali, później twierdzili – także w sądzie – że byłem zawiedziony wynikiem konkursu.

Startowałem tylko po to, by pokazać, że w KWP w Olsztynie są ludzie wykształceni, doświadczeni i ambitni, którzy mogą zajmować najwyższe stanowiska.

Jeśli się nie mylę, to i Grażyna K. wystartowała w tym konkursie, dokładnie z takimi samymi intencjami. Także wiedziała kto wygra „konkurs”, a mimo to, stanęła do niego! Spytajcie się jej, czy była zawiedziona faktem, że wygrał Krzysztof Marzewski a nie ona?

Ja wynikiem „konkursu” byłem w pełni usatysfakcjonowany! Gdy Danuta Przybyszewska, ówczesna Naczelnik Wydziału Kadr i Szkolenia zadzwoniła do mnie z informacją, że zająłem drugie miejsce w „konkursie”, to ja się ucieszyłem i powiedziałem do niej, mniej więcej tak:

To super! Czyli zwyciężyłem, bo Krzysztof Marzewski był poza zasięgiem reszty kandydatów!

Oczywiście Danuta wyraziła swoje zdziwienie moją opinią. I tyle było mojego „zawiedzenia” wynikami tego „konkursu”.

Czy znajdzie się ktoś z KWP w Olsztynie – znających temat – kto publicznie oznajmi, że nie wiedział kto ma wygrać „konkurs”? Odważnych zapraszam na łamy. CDN…

Poniżej zamieszczam spot Brzuch polityka promujący referendum 6 września przygotowany przez Ruch JOW. To on był inspiracją do tego wpisu. Podoba mi się i proszę Was o udostępnianie jego wszystkim znajomym.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *