Czerwone oblicze organów

Prokuratura Rejonowa w Olsztynie, w związku z moim pismem z dn. 27.12.2017 skierowanym do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry przesłanym następnie drogą służbową do tut. Prokuratury działając na zasadzie … odpowiedziała jak umiała.

Uza­sad­ni­a­jąc odmowę wszczę­cia postępowa­nia w spraw­ie fałszy­wego doku­men­tu jakim jest Decyz­ja o wpisa­niu Pom­ni­ka Wdz­ięcznoś­ci Armii Czer­wonej w Olsz­tynie do Rejestru zabytków, w obiegu prawnym ist­niejącego bezprawnie, niezmi­en­nie argu­men­tu­je: W piśmie nie pod­nie­siono bowiem żad­nych nowych okolicznoś­ci bądź argu­men­tów. Oczy­wiś­cie, że nie pod­nie­siono nowych argu­men­tów. Są stare — nie roz­pa­tr­zone nadal – w try­bie urzę­dowym.

Te stare argu­men­ty zaw­ier­a­ją się w:

1. Postanowieniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o odmowie wszczęcia postępowania, utrzymane następnie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na mocy którego odmawia mi prawa bycia stroną, ponieważ „wnioskodawca nie powołał się na przysługujący mu tytuł prawny do zabytku”. Pisałem wtedy, że nie jestem Hanną Gronkiewicz Waltz z Platformy chcącej się nazywać Obywatelską i nie potrafiłem tego załatwić.
2. Odmowie Policji i Prokuratury w Olsztynie wszczęcia postępowania, podtrzymanej przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, argumentujący jeszcze ciekawiej: „W tej sytuacji nie sposób zarzucić pełniącym stanowisko Prezydenta Miasta Olsztyna, przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych polegającego na używaniu dokumentu, poświadczającego nieprawdę, skoro jest on legalnie występującym w obiegu urzędowym”.

I znowu przykład Han­ny Gronkiewicz Waltz. Jeśli HGW ma takich obrońców (również w postaci sądów) to nic dzi­wnego, że może twierdz­ić o legal­noś­ci swoich dzi­ałań i „niele­gal­noś­ci” Komisji Wery­fika­cyjnej. A oby­wa­tele to mogą sobie … ponarzekać.

Wszys­tkie te „organy” wiedzą dobrze w jakim try­bie takie sprawy powin­ny być roz­pa­try­wane, sko­ro w uza­sad­nieni­ach umieszcza­ją infor­ma­cję: wszczę­cie postępowa­nia o stwierdze­nie nieważnoś­ci decyzji admin­is­tra­cyjnej następu­je na wniosek strony lub z urzę­du.

No to zna­ją art. 7 Kodek­su postępowa­nia admin­is­tra­cyjnego, który stanowi:

W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.

Zna­ją, więc kpią w żywe oczy z Oby­wa­tela, z Najwyższego Organu Min­is­tra Spraw­iedli­woś­ci Proku­ra­to­ra Gen­er­al­nego, z Prawa. Bronią czer­wonej zarazy jak niepodległoś­ci, nie zda­jąc sobie sprawy, że chcą podle­gać czer­wone­mu prawu.

Antoni Górs­ki

P.S. Ciekawą inter­pre­tację przed­staw­ił Sput­nik Pol­s­ka:

Na wiel­kich słu­pach, ele­men­tach pom­ni­ka, za pomocą pod­nośni­ka rozpię­to baner, na którym wid­ni­ała „zmody­fikowana” repro­dukc­ja antyradzieck­iego plakatu goebel­sowskiej pro­pa­gandy z cza­sów II Wojny Świa­towej. Na banerze znalazła się bowiem postać czer­wonoarmisty w „budionow­ce” z czer­woną gwiazdą, o twarzy prezy­den­ta Władimi­ra Puti­na, gwałcącego kobi­etę.

Bard­zo ciekawe spostrzeże­nie, bard­zo! Jeśli każdy bandy­ta ma twarz Puti­na? Na ory­gi­nal­nym plaka­cie z II Wojny Świa­towej napis brz­mi: Czy chce­cie dop­uś­cić do tego, by tak się stało z Waszy­mi kobi­eta­mi i dziew­czę­ta­mi?, a na dole: Broń­cie się wszys­tki­mi siła­mi przed bol­szewiz­mem.

 

Ku Prawdzie: Zadziwia mnie wiara Obywatela Antoniego w inny kolor i moc sprawczą organu: Minister Sprawiedliwości… kiedy Prawo wdraża w życie kasta nadzwyczajnych ludzi, którzy mają zagwarantowaną bezkarność. Przecież do rejestru zabytków “szubienice” zostały wpisane pod fałszywą nazwą przez… roztargnienie 😉

JESTEŚ ZA USUNIĘCIEM “SZUBIENIC” Z OLSZTYNA?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *