Czerwone oblicze organów – Antoni Górski

Prokuratura Rejonowa w Olsztynie, w związku z moim pismem z dn. 27.12.2017 skierowanym do Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry przesłanym następnie drogą służbową do tut. Prokuratury działając na zasadzie … odpowiedziała jak umiała.

Uzasadniając odmowę wszczęcia postępowania w sprawie fałszywego dokumentu jakim jest Decyzja o wpisaniu Pomnika Wdzięczności Armii Czerwonej w Olsztynie do Rejestru zabytków, w obiegu prawnym istniejącego bezprawnie, niezmiennie argumentuje:

W piśmie nie podniesiono bowiem żadnych nowych okoliczności bądź argumentów.

Oczywiście, że nie podniesiono nowych argumentów. Są stare – nie rozpatrzone nadal – w trybie urzędowym. Te stare argumenty zawierają się w:

1. Postanowieniu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o odmowie wszczęcia postępowania, utrzymane następnie przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, na mocy którego odmawia mi prawa bycia stroną, ponieważ „wnioskodawca nie powołał się na przysługujący mu tytuł prawny do zabytku”. Pisałem wtedy, że nie jestem Hanną Gronkiewicz Waltz z Platformy chcącej się nazywać Obywatelską i nie potrafiłem tego załatwić.
2. Odmowie Policji i Prokuratury w Olsztynie wszczęcia postępowania, podtrzymanej przez Sąd Rejonowy w Olsztynie, argumentujący jeszcze ciekawiej: „W tej sytuacji nie sposób zarzucić pełniącym stanowisko Prezydenta Miasta Olsztyna, przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków służbowych polegającego na używaniu dokumentu, poświadczającego nieprawdę, skoro jest on legalnie występującym w obiegu urzędowym”.

I znowu przykład Hanny Gronkiewicz Waltz. Jeśli HGW ma takich obrońców (również w postaci sądów) to nic dziwnego, że może twierdzić o legalności swoich działań i „nielegalności” Komisji Weryfikacyjnej. A obywatele:

to mogą sobie… ponarzekać.

Wszystkie te „organy” wiedzą dobrze w jakim trybie takie sprawy powinny być rozpatrywane, skoro w uzasadnieniach umieszczają informację:

Wszczęcie postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej następuje na wniosek strony lub z urzędu.

No to znają art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego, który stanowi:

W toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności, z urzędu lub na wniosek stron podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli.

Znają, więc kpią w żywe oczy z Obywatela, z Najwyższego Organu Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego, z Prawa. Bronią czerwonej zarazy jak niepodległości, nie zdając sobie sprawy, że chcą podlegać czerwonemu prawu.

Antoni Górski

 

P.S. Ciekawą interpretację przedstawił Sputnik Polska:

Na wielkich słupach, elementach pomnika, za pomocą podnośnika rozpięto baner, na którym widniała „zmodyfikowana” reprodukcja antyradzieckiego plakatu goebelsowskiej propagandy z czasów II Wojny Światowej. Na banerze znalazła się bowiem postać czerwonoarmisty w „budionowce” z czerwoną gwiazdą, o twarzy prezydenta Władimira Putina, gwałcącego kobietę.

Bardzo ciekawe spostrzeżenie, bardzo! Jeśli każdy bandyta ma twarz Putina? Na oryginalnym plakacie z II Wojny Światowej napis brzmi: Czy chcecie dopuścić do tego, by tak się stało z Waszymi kobietami i dziewczętami?, a na dole: Brońcie się wszystkimi siłami przed bolszewizmem.

 

 

Ku Prawdzie: Zadziwia mnie wiara Obywatela Antoniego w inny kolor i moc sprawczą organu: Minister Sprawiedliwości… kiedy Prawo wdraża w życie kasta nadzwyczajnych ludzi, którzy mają zagwarantowaną bezkarność. Przecież do rejestru zabytków „szubienice” zostały wpisane pod fałszywą nazwą przez… roztargnienie 😉

 

[yop_poll id=”19″]

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *