Czy nie dość już tych manipulacji?

MPEC unieważnił postępowanie, a Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz milczy.

Olsz­tyńs­ki MPEC unieważnił na początku wrześ­nia 2017 r. ciągnące się praw­ie pięć lat postępowanie prze­tar­gowe na budowę spalarni odpadów w mieście.

W lokalnej prasie ukazał się okolicznoś­ciowy wywiad z preze­sem MPEC-u Kon­ra­dem Nowakiem, który bez cienia dyskom­for­tu ozna­jmił, że wkrótce ogłosi kole­jny prze­targ, bo elek­tro­ciepłow­n­ia musi powstać (!).

Gło­su w tej spraw­ie nie zabrał — do tej pory — Prezy­dent Olsz­ty­na Piotr Grzy­mow­icz. A prze­cież jest tyle kwestii do wyjaśnienia mieszkań­com mias­ta i insty­tucjom kontrolnym.

Unieważnienie — czyli nic się nie stało

Prezy­dent Olsz­ty­na, który jest bezpośred­nim przełożonym preze­sa MPEC-u i pełni równocześnie funkcję Wal­nego Zgro­madzenia Akcjonar­iuszy tej spół­ki, upar­cie milczy.

Dlaczego? Czyż­by nie miał nic do powiedzenia mieszkań­com Olsz­ty­na? Czy Prezy­dent Olsz­ty­na, który najpierw uwikłał pon­ad stu­tysięczne mias­to w kosz­towną pro­ce­durę prze­tar­gową, a potem bronił jej zaciek­le przez pięć lat, nie czu­je się odpowiedzial­ny za pod­jęte decyzje?

Czy Prezy­dent Olsz­ty­na nie poczuwa się do obow­iązku wytłu­maczenia się z tej poraż­ki? Jest to ogrom­na poraż­ka. I nie chodzi tu byna­jm­niej o wiz­erunek Prezy­den­ta Grzymowicza.

Rzecz idzie przede wszys­tkim o przyz­wole­nie Prezy­den­ta Olsz­ty­na na wydawanie przez pięć lat najpraw­dopodob­niej mil­ionowych kwot w postępowa­niu, które doprowadz­iło donikąd. Bowiem w roku 2017, w kon­tekś­cie rozwiąza­nia nad­chodzą­cych ponoć prob­lemów ciepłown­iczych, Olsz­tyn zna­j­du­je się dokład­nie w iden­ty­cznej sytu­acji co w roku 2012. Nic się nie zmieniło. Oprócz finansów.

Przez ten czas z kasy Ratusza i z kasy komu­nal­nej spół­ki MPEC, wypłynęły potężne pieniądze na opła­canie kance­larii prawnych, dorad­ców, ekspertów i zastępów usłużnych obrońców „jedynej słusznej” kon­cepcji budowy spalarni odpadów w for­mule PPP.

Tym­cza­sem Prezy­dent Grzy­mow­icz nie widzi najwyraźniej potrze­by pub­licznego wys­tąpi­enia przed mieszkań­ca­mi, aby wyjaśnić dlaczego naraz­ił mias­to na takie koszty.

Czy Prezy­dent Olsz­ty­na sądzi, że może ter­az dać zielone światło dla kole­jnego prze­tar­gu bez wyjaśnień na najbliższej sesji Rady Mias­ta? Bez dyskusji z mieszkań­ca­mi Olsztyna?

Prezy­dent Olsz­ty­na powinien przede wszys­tkim wytłu­maczyć mieszkań­com swo­jego mias­ta: dlaczego tak poważny i dłu­gotr­wały prze­targ unieważniono. Ofic­jal­na wer­s­ja mówi, że jedyny ofer­ent, spośród pię­ciu renomowanych ponoć kandy­datów, wycenił swo­ją propozy­cję dwa razy drożej niż możli­woś­ci i oczeki­wa­nia spół­ki MPEC.

Kore­ańs­ka fir­ma POSCO zapro­ponowała bowiem pon­ad 1,6 mld zło­tych pod­czas gdy MPEC zamierzał wydać o połowę mniej, czyli ok. 800 mil­ionów zło­tych . Nawet laik zada sobie naty­ch­mi­ast pytanie: czemu służyły trzy lata negoc­jacji z potenc­jal­ny­mi oferentami?

Prze­cież MPEC zapew­ni­ał mieszkańców Olsz­ty­na, że czas ten był niezbęd­ny na właś­ci­we i pro­fesjon­alne przy­go­towanie pro­jek­tu. Prze­cież pod­sumowu­jąc zakończe­nie dia­logu konkuren­cyjnego MPEC twierdz­ił, że dorad­ca tech­niczny opra­cow­ał docelowe rozwiązanie tech­niczne, które zostało zaak­cep­towane przez wszys­t­kich Part­nerów.

Prze­cież dorad­ca tech­niczny MPEC-u, fir­ma Ram­boll, opra­cow­ał w Studi­um wykon­al­noś­ci różne kon­cepc­je tech­niczne przyszłej inwest­y­cji, osza­cow­ał nakłady inwest­y­cyjne, wykon­ał anal­izę eko­nom­iczną i przy­go­tował akty­wny mod­el tech­niczno-eko­nom­iczny. Wresz­cie, nad całym postępowaniem prze­tar­gowym, a w szczegól­noś­ci nad prze­biegiem dia­logu konkuren­cyjnego czuwała spec­jal­ist­ka od Part­nerst­wa Pub­liczno-Pry­wat­nego, Pani Aga­ta Kozłows­ka z firmy Invest­ment Sup­port oraz wyna­jęte przez MPEC kance­lar­ie prawne.

Co się zatem stało?

Skąd więc ta drasty­cznie wyso­ka wyce­na firmy POSCO? Nie chodzi bowiem o kil­ka lub kilka­naś­cie mil­ionów, tylko o 800 mil­ionów różni­cy. Sko­ro od początku prowadzenia postępowa­nia, tj. od 2012 r. MPEC kon­sek­went­nie sza­cow­ał pub­licznie wartość planowanej inwest­y­cji na około 700 mil­ionów zło­tych, to czy reprezen­tan­ci firmy POSCO, która wybu­dowała już spalarnię odpadów w Krakowie, nie czy­tali lokalnych gazet, nie zapoz­nali się z pub­liczny­mi wypowiedzi­a­mi władz Olsz­ty­na i MPEC-u?

A może ich tłu­macz coś przeinaczył? A może funkcjonowały dwie różne nar­rac­je? Jed­na dla sze­rok­iej i nai­wnej pub­licznoś­ci, a dru­ga dla „wta­jem­nic­zonych” w pro­jekt potenc­jal­nych ofer­en­tów i spec­jal­istów? Trze­cią opcją było­by celowe zawyże­nie kosztów przez POSCO, ale zwery­fikowanie tego wątku leżało­by w kom­pe­tencji odpowied­nich organów kontrolnych.

Jak więc to możli­we, aby doszło do takich roz­bieżnoś­ci? Czyż­by pro­jekt został przy­go­towany nierzetel­nie? Czyż­by dane na jakich opier­a­no wyliczenia były kom­plet­nie oder­wane od rzeczy­wis­toś­ci? Jak to możli­we, że wydano praw­dopodob­nie mil­iony zło­tych na dorad­ców tech­nicznych, prawnych i finan­sowych, aby uzyskać po pię­ciu lat­ach tylko jed­ną i to zupełnie nietrafioną ofer­tę? Na te i na wiele innych pytań Prezy­dent Olsz­ty­na musi mieszkań­com odpowiedzieć.

Kto zyskał? Koszty unieważnionego postępowania

Unieważnie­nie wielo­let­niego postępowa­nia doty­czącego inwest­y­cji wartej około 700 mln zło­tych wywołu­je pod­sta­wowe pytanie: ile ta pro­ce­du­ra kosz­towała mieszkańców miasta?

Ile wypłaciła komu­nal­na spół­ka MPEC przez pięć lat z włas­nej kasy na kance­lar­ie prawne, na dorad­ców tech­nicznych, finan­sowych, ekspertów, na akc­je pro­mo­cyjne, na tworze­nie doku­men­tacji, na zamaw­ian­ie anal­iz, eksper­tyz i prog­noz? Na prele­gen­tów gotowych bronić swoim auto­ry­tetem absurdal­nych kon­cepcji sprzecznych z intere­sem społecznym i ekonomicznym?!

Kto się z tych kosztów z mieszkań­ca­mi rozliczy i w jaki sposób? Czy Prezy­dent Olsz­ty­na nie czu­je się odpowiedzial­ny za to bezprece­den­sowe trwonie­nie pub­licznego grosza? Dlaczego wybrał pro­ce­durę dia­logu konkuren­cyjnego w postępowa­niu prze­tar­gowym i wyjątkowo skom­p­likowany mod­el prawny, orga­ni­za­cyjny i finan­sowy projektu?

Czy MPEC nie przecenił kom­pe­tencji tak sowicie wyna­gradzanych z pub­licznej kasy ekspertów i dorad­ców ? Co ma do powiedzenia w tej spraw­ie spec­jal­ist­ka od PPP, Pani Aga­ta Kozłows­ka z firmy Invest­ment Sup­port? Prze­cież olsz­tyńs­ki MPEC wypłacił samej tylko Pani Kozłowskiej przez ostat­nie pięć lat pon­ad mil­ion zło­tych za jej usłu­gi doradcze.

Mieszkań­cy Olsz­ty­na i pra­cown­i­cy MPEC-u nie dowiedzą się pewnie nigdy: ile wyniosło jej całkowite hon­o­rar­i­um?! Pani Kozłows­ka zdążyła uta­jnić treść swoich umów ze spółką MPEC w kwiet­niu tego roku!

Czy fir­ma Pani Agaty Kozłowskiej Invest­ment Sup­port zostanie ponown­ie ekskluzy­wnym dorad­cą MPEC-u w zapowiadanym nowym postępowa­niu? Czy znów pieniądze olsz­tyńs­kich podat­ników popłyną sze­rokim stru­mie­niem na jej konto?

O niewycz­er­pa­nym źró­dle obfi­toś­ci jakim jest doradzt­wo przy anu­lowanych pro­jek­tach w for­mule PPP pisałam niejed­nokrot­nie.

Co dalej?  Nowe postępowanie w perspektywie

W obliczu unieważnienia trwa­jącej pięć lat pro­ce­dury prze­tar­gowej, prezes olsz­tyńskiego MPEC-u nie traci fasonu i zapowia­da kole­jne postępowanie, gdyż pro­jekt będzie kon­tyn­uowany, a jego główne założe­nia zostaną utrzymane.

Na razie ogłos­zono dia­log tech­niczny. Tylko po co? Sko­ro już wydano ogromne pieniądze na wypra­cow­anie docelowego rozwiąza­nia tech­nicznego w poprzed­nim postępowa­niu! A poza tym dia­log tech­niczny wyda­je się moc­no spóźniony, ponieważ powinien być wstępem do poprzed­niego postępowa­nia zgod­nie z rekomen­dac­ja­mi ustawy pra­wo zamówień pub­licznych (now­eliza­c­ja z październi­ka 2012 r., art. 31a) i stosown­ie do stop­nia skom­p­likowa­nia projektu.

Dlaczego więc MPEC chce prowadz­ić dia­log tech­niczny dopiero ter­az, gdy już ma prak­ty­cznie rozwiązanie tech­no­log­iczne i sporą wiedzę pochodzącą od pię­ciu renomowanych firm? W jakim celu do dia­logu tech­nicznego miały­by stawać te same firmy, które już brały udzi­ał w poprzed­nim postępowa­niu? A może zabieg ten oblic­zony jest na pojaw­ie­nie się nowego oferenta?

Warto pamię­tać, że w 2012 r. Prezy­dent Grzy­mow­icz prze­by­wał z wiz­ytą w Aus­trii, gdzie wraz z ówczes­nym marsza­łkiem naszego wojew­ództ­wa Jack­iem Pro­tasem, zachę­cali przed­siębior­ców do inwest­y­cji w Olsz­tynie i regionie.

Lokalna prasa infor­mowała wów­czas, że Aus­tri­a­cy szczegól­nie byli zain­tere­sowani inwest­y­c­ja­mi w energię odnaw­ial­ną i pro­dukcję paliw alter­naty­wnych. Wów­czas to Pan Richard Kravarik z firmy Heat Hold­ing zadeklarował spore zain­tere­sowanie pro­jek­tem olsz­tyńskiej elektrociepłowni.

Prezes MPEC-u zapowia­da tylko jed­ną możli­wą mody­fikację w nowym postępowa­niu. Będzie to odstąpi­e­nie od samodziel­nego zapro­jek­towa­nia i wybu­dowa­nia elek­tro­ciepłowni przez part­nera pry­wat­nego. Tym razem, to nowo utwor­zona spół­ka celowa zle­ci w odd­ziel­nym postępowa­niu zapro­jek­towanie i wybu­dowanie obiektu.

Dlaczego więc przez pięć ostat­nich lat cyn­icznie wmaw­iano mieszkań­com Olsz­ty­na, że najlep­szym rozwiązaniem będzie wyłonie­nie part­nera pry­wat­nego, który sam zapro­jek­tu­je, wybudu­je, a także będzie obsługi­wał przez 25 lat nową elek­tro­ciepłown­ię posi­ada­jąc ku temu najlep­szą wiedzę i kom­pe­tenc­je? Po co był konkurs na kon­cepcję architek­ton­iczną obiek­tu? Skąd ta nagła zmiana?

Czy nie dość już tych manipulacji?

Jest wiele pytań i wiele nie­jas­noś­ci, na które Prezy­dent Piotr Grzy­mow­icz powinien odpowiedzieć mieszkań­com Olsztyna.

Najbliższą okazją może być ses­ja Rady Mias­ta we środę 27 wrześ­nia b. r. Ale czy rad­ni Olsz­ty­na staną na wysokoś­ci zadania?

Czy ktokol­wiek z rad­nych miejs­kich wys­tąpi z inter­pelacją, z pyta­ni­a­mi, z propozy­cją zor­ga­ni­zowa­nia pub­licznego wysłucha­nia Prezy­den­ta Grzy­mow­icza w spraw­ie unieważnionego postępowania?

Ciekawi również stanowisko w tej spraw­ie Prze­wod­niczącego region­al­nych struk­tur Prawa i Spraw­iedli­woś­ci, Min­is­tra Jerzego Szmi­ta. Jakie dzi­ała­nia zamierza pod­jąć w celu rozliczenia władz mias­ta z ogrom­nych wydatków wygen­erowanych przez unieważniony prze­targ, a także w spraw­ie kon­tynu­acji pro­jek­tu spalarniowego?

Mar­i­an­na Hołubowska

2 thoughts on “Czy nie dość już tych manipulacji?

  • 25 września 2017 at 20:27
    Permalink

    Stanisław­ie a czy pani Mar­i­an­na nie obaw­ia się pro­ce­su za pomówie­nie? Ratusz ma sporo char­tow na swoich usługach

    Reply
    • 25 września 2017 at 23:08
      Permalink

      Dzięku­ję! Pisząc szcz­erze: nie sądzę aby Prezy­dent Olsz­ty­na był tak… nierozsąd­ny 😉 by chronić się za Temidą. A w sum­ie… cóż takiego “nieprawdzi­wego” napisała MH, by obaw­iać się zaproszenia do sądu? Gen­er­al­nie zada­je pyta­nia dzi­en­nikarskie, w intere­sie społecznym! Ile i do kogo trafiły mil­iony za z grun­tu poro­niony pomysł wybu­dowa­nia elek­tro­ciepłowni na pali­wo alter­naty­wne? W czy­jej kieszeni już lądu­ją pieniądze mieszkańców Olsz­ty­na? Ja też chci­ałbym to wiedzieć! Chci­ałbym też, żeby się spełniło moje marze­nie: że wszyscy urzęd­ni­cy — przestęp­cy wcześniej czy później trafią za kratki 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *