Podinsp. Adam Kall zastrasza nadkom. Jacka Stankiewicza

W sprawie karnej o pomówienie, którą wytoczył mi Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie Adam Kall, stanął — jako świadek — mój bezpośredni przełożony Naczelnik Wydziału Zaopatrzenia nadkom. Jacek Stankiewicz.

Po co wnosiłem o przesłuchanie Jac­ka Stankiewicza? Chodz­iło o potwierdze­nie zachowa­nia się oskarży­ciela Adama Kall w sto­sunku do niego, i do mnie, 27 lutego 2014 roku. W dniu, kiedy wszyscy w KWP w Olsz­tynie dowiedzieli się o pub­likacji Lis­tu otwartego do J. Dziewul­skiego.

W tym dniu, a także wcześniej, Adam Kall — moim zdaniem — popełnił kil­ka przestępstw. Jed­nak według oce­ny jego przełożonych, czyny te przestępst­wa­mi nie były. Ter­az już wiem dlaczego. Ponieważ zas­traszanie i zamordyzm, to cały czas obow­iązu­ją­ca meto­da zarządza­nia w Policji. Akcep­tu­ją ją wszyscy, łącznie ze służba­mi kon­trol­ny­mi, proku­raturą i sądown­ictwem. Co gorsza, akcep­tu­ją taką metodę zarządza­nia zasoba­mi ludzki­mi pod­wład­ni! Akcep­tu­ją ze stra­chu przed utratą stanowiska, co się dzieje w przy­pad­ku funkcjonar­iuszy “wyższego stop­nia”, lub ze stra­chu przed utratą pra­cy, w przy­pad­ku pra­cown­ików cywilnych.

Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie!

To wiekopomne stwierdze­nie Antoniego Słon­im­skiego doskonale obrazu­je postawę funkcjonar­iuszy i pra­cown­ików cywilnych KWP w Olsz­tynie wobec mnie, po napisa­niu lis­tu otwartego. Od niko­go nie oczeki­wałem, że stanie ze mną — ramię w ramię — do wal­ki z Adamem Kall. Już  wtedy, gdy moi pod­wład­ni — na fali wzbud­zonego entuz­jaz­mu, i danej im nadziei na zmi­anę ku prawdzie w Policji — przys­zli do mnie, z propozy­cją akcji protes­ta­cyjnej w mojej obronie. Powiedzi­ałem im, że sam rzu­ciłem rękaw­icę, i sam będę toczył walkę. Od obec­nie już byłych pod­wład­nych i współpra­cown­ików, oczeki­wałem tylko przyz­woitego zachowa­nia się.

Oskarżyciel dostał informację ode mnie i dzwonił do mnie, rozmawialiśmy przez telefon. On zapytał: co robi Olsztyn w tej chwili, kazał by odsunąć go od wykonywania obowiązków… To było dosyć ostro powiedziane — żeby go zwolnić czy odsunąć od pracy. Powiedział mi też, że mam to uczynić, dopóki jestem naczelnikiem.

Tym samym Jacek Stankiewicz potwierdz­ił w sądzie, że Adam Kall pod­jął próbę naty­ch­mi­as­towego zwol­nienia lub odsunię­cia mnie od pra­cy pomi­mo, że nie miał do tego uprawnień. Jacek Stankiewicz potwierdz­ił także, że został przez Adama Kall zas­traszony. Sfor­mułowanie w ustach przełożonego: zrób coś dopó­ki jesteś naczel­nikiem, dla każdego myślącego log­icznie pod­wład­nego jest zapowiedz­ią, że jeżeli nie wykona tego polece­nia, to szy­bko przes­tanie być naczel­nikiem. Jest to ewident­na groź­ba kar­al­na przełożonego, mają­ca na celu wymusze­nie określonego postępowa­nia przez pod­wład­nego.

Że to była skutecz­na meto­da zarządza­nia jaką sto­su­je Adam Kall, świad­czy późniejsze postępowanie Jac­ka Stankiewicza w mojej spraw­ie, ale o tym, po wyroku Sądu Najwyższego w mojej spraw­ie pra­cown­iczej. Tym­cza­sem dzięku­ję Jack­owi za słowa prawdy przed sądem!

Dopóki jesteś naczelnikiem! Groźba karalna, która jest akceptowaną przez służby kontrolne, prokuraturę i sądownictwo, metodą zarządzania w Policji! Adam Kall udowadnia swoim postępowaniem, że wierny republice kolesiów “żołnierz-kretyn”, może liczyć na wsparcie każdej opcji politycznej.

2 mar­ca 2017 r. — poniżej pier­wsza roz­mowa moja z Jack­iem Stankiewiczem.

 

14 thoughts on “Podinsp. Adam Kall zastrasza nadkom. Jacka Stankiewicza

  • 8 marca 2017 at 20:05
    Permalink

    Stanisław­ie widzę że kole­jnego przy­ja­ciela prze­r­o­biłeś na wro­ga

    Reply
    • 8 marca 2017 at 20:15
      Permalink

      Dzięku­ję! Dobre! Już Riche­lieu mod­lił się: Boże, strzeż mnie od przy­jaciół, z wroga­mi poradzę sobie sam! Tak twierdz­iłem już 3 lata temu… i o to proszę Boga nadal 😉

      Reply
  • 7 marca 2017 at 19:25
    Permalink

    To może dosad­nie, bo widać, że nie rozu­miesz. Uważam, że nagry­wanie po kryjo­mu osób z włas­nego otoczenia jest zwykłym świństwem(tzn. niemoralne). Pon­ad­to olśnienia dostałeś kiedy nie udało Ci się wygrać konkur­su. Przez kilka­naś­cie lat jakoś nie przeszkadzał Ci ten “układ”. Rozu­miem… (cen­zu­ra KP)

    Reply
    • 7 marca 2017 at 21:04
      Permalink

      Dzięku­ję! Jak chcesz “endr­ju” tykać moją rodz­inę… to nie bądź tchórzem. A, że nie kumasz bazy, to już nie mój prob­lem. Zan­im coś napiszesz, to lep­iej zas­tanów się… gwiazd­ki na pag­o­nach niczego nie zmieni­a­ją w głowie 😉

      Aaaaa jeżeli Ty “endr­ju” jesteś tym “endr­ju”… i twierdzisz, że ja prze­grałem konkurs… to za wysoko oce­ni­ałem Twój poziom inteligencji 😉 Sor­ry!

      Reply
      • 8 marca 2017 at 12:42
        Permalink

        Widzę, że praw­da boli. Mogę i sto razy przeczy­tać Twój list do J. Dziewul­skiego. Ktoś kto zna prawdzi­we intenc­je jego napisa­nia nie uwierzy w Two­ją walkę o prawdę… (cen­zu­ra KP)

        Reply
        • 8 marca 2017 at 14:04
          Permalink

          Dzięku­ję! Nie wiedzi­ałem, że czy­tanie ze zrozu­mie­niem tek­stu, napisanego w miarę poprawną pol­szczyzną, spraw­ia Tobie trud­ność, taką jaką spraw­iło to dla Kalla i Gdańskiego. A może z zasady: komen­dan­tów praw­da się nie ima 😉 Sko­ro Ty “endr­ju” znasz moje intenc­je lep­iej ode mnie, to próżny Twój trud w prowokowa­niu mnie. To mój blog i moja praw­da 😉 Wy od swo­jej prawdy macie rad­ców prawnych i “Infor­ma­to­ra”. Poz­draw­iam.

          Reply
          • 8 marca 2017 at 19:16
            Permalink

            To jak w dow­cip­ie o Jasiu i kotku…

            Reply
            • 8 marca 2017 at 20:10
              Permalink

              Dzięku­ję! Tak jak w aforyzmie Stanisława Jerzego Leca… 😉

              Reply
  • 7 marca 2017 at 08:17
    Permalink

    Sko­ro jesteś taki pra­worząd­ny to rozu­miem, że przed roz­mową poin­for­mowałeś Jac­ka Stankiewicza o nagry­wa­niu roz­mowy? No właśnie. Czy to nie w Bib­lii napisane jest o rzu­ca­niu kamie­niem? Zda­je się, że na to też jest para­graf. Ciekaw jestem czy ktoś będzie chci­ał z Tobą pra­cow­ać mając świado­mość, że wszys­tko pokryjo­mu nagry­wasz? Może w końcu opowiesz jakie były prawdzi­we intenc­je Two­jego “lis­tu otwartego”?

    Reply
    • 7 marca 2017 at 09:19
      Permalink

      Dzięku­ję! Przeczy­taj ze zrozu­mie­niem mój list otwarty do JD, a zna­jdziesz w nim odpowiedzi na swo­je pyta­nia. No chy­ba, że Two­ja inteligenc­ja, jest rów­na inteligencji rad­cy prawnego KWP w Olsz­tynie Jarosława Sztachańskiego… wtedy masz prob­lem 😉 Poz­draw­iam!

      Reply
      • 7 marca 2017 at 10:36
        Permalink

        Może zami­ast obrażać tych co mają inne zdanie zaczniesz mery­to­rycznie odpowiadać. Rozu­miem, że uważasz się za najbardziej kom­pe­tent­ną osobę do spra­wowa­nia najwyższych stanowisk w KWP. Nieste­ty Twoich poglądów nie popier­ali inni. I taka więc jest two­ja praw­da. I to były prawdzi­we intenc­je do napisa­nia “lis­tu otwartego”. Jeszcze na początku Two­jej dro­gi ku prawdzie przyz­nawałem Ci rację. Po tym co widzę mam zupełnie inne zdanie. Chcesz po pros­tu pociągnąć wszys­t­kich na dno.

        Reply
        • 7 marca 2017 at 12:37
          Permalink

          Dzięku­ję! Hm… “endr­ju”… widzę, że masz aut­en­ty­czny prob­lem! Jak więk­szość naszego społeczeńst­wa nie możesz pojąć, że są jeszcze jed­nos­t­ki w tym kra­ju, które nad pry­watę, interes repub­lik kole­siów itp. itd., przed­kłada­ją “dobro ogółu” lub tzw “interes społeczny”. Sko­ro dla Ciebie te impon­der­abil­ia to… “dno”… to rzeczy­wiś­cie… ja tam już jestem 😉

          Reply
  • 4 marca 2016 at 15:43
    Permalink

    Stanisław a ty chcesz wró­cić pod skrzy­dła Jac­ka?

    Reply
    • 4 marca 2016 at 18:05
      Permalink

      Dzięku­ję! Polic­ja to nie Jacek czy Kał… ja chcę wró­cić do pra­cy by udowod­nić, że żaden przestęp­ca — w gar­ni­turze czy w mundurze — nie ma więk­szych praw od zwykłego ucz­ci­wego oby­wa­tela RP 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *