Kalle! Eat my shit! Zemsta wyrzuconego z pracy!

Film Służące obejrzałem po raz pierwszy chyba… dwa lata temu. Wtedy – przyznaję się – uroniłem kilka łezek.

W minionym okresie świąteczno-noworocznym miałem okazję obejrzeć go ponownie. Znów były emocje, serdeczny śmiech i ocierane ukradkiem łzy. Czy ja przypadkiem nie babieję?

Służące – to amerykański komediodramat, nakręcony w 2011 roku na podstawie bestsellerowej powieści Kathryn Stockett, o tym samym tytule. Ogólnie film jest na Oskara!

Nie przegadany, z bardzo dobrym aktorstwem kobiet, no i historie czarnoskórych służących, bardzo wzruszające.

W końcowym efekcie Oskara otrzymała tylko Octavia Spencer, za drugoplanową rolę służącej Minny Jackson.

Cały film to historia wchodzenia w życie – dorosłe i zawodowe – białej dziennikarki, która debiutuje książką, będącą zbiorem opowieści czarnoskórych kobiet pracujących u białych Amerykanów.

Rzecz dzieje się w latach 60-tych XX wieku, kiedy to segregacja rasowa w południowych stanach USA, była jeszcze bardzo mocno zakorzeniona.

Film pod płaszczykiem komediowym, pięknie opowiada o przezwyciężaniu strachu, o ograniczeniach, którym wszyscy podlegamy, i które pragniemy znieść.

Jest tam też o przyjaźni i solidarności, także tej międzyrasowej, która może zdziałać cuda. W dwóch słowach – warto obejrzeć!

Mnie szczególnie zainteresowała historia z… „shitem” w roli głównej! Czarnoskóra służąca Minny zostaje zwolniona z pracy za to, że niby skorzystała z tego samego sedesu, co biała pani. Po jakimś czasie, Minny pojawia się z… przeprosinami. Na zgodę przynosi ciasto, które pani bardzo lubi. Pani z ochotą zjada dwa kawałki ciasta, wyrażając zachwyt nad jego specyficznym smakiem. Pyta się Minny, czego specjalnego dodała? Minny z rozkoszą odpowiada: eat my shit! Prawdziwa słodka zemsta wyrzuconego z pracy na pracodawcy!

Ta kulinarna historyjka nie miałaby dalszego ciągu, gdyby służąca nie opisała jej w książce.

Oczywiście 99,99 % czytelników nie wiedziało, gdzie akcja książki się dzieje i kto został w niej opisany. Bliska społeczność domyśla się, kto jest tą białą panią, która zjadła shit służącej.

Co robi biała pani? Wkurza się maksymalnie ale rozumie, że nic nie może zrobić ani służącej, ani autorce książki. Przyjmuje jedyną rozsądną  – z jej punktu widzenia – strategię:

Ta opisana biała pani, to nie ja! 

Wie, że przyznanie się, to totalna kompromitacja. Ci, co wiedzą o wydarzeniu, to i tak śmieją się w skrytości. Przyznanie się, czyli otwarta walka z autorką książki, to śmierć w towarzystwie.

Ja w Liście otwartym do J. Dziewulskiego opisałem slużbę jednego białego logistyka. Nie wymieniłem nazwiska, ani nie podałem miejscowości, w której rzecz się dzieje.

99.99 % czytelników listu, nie mogło wiedzieć, o kogo chodzi. Jedynie bliskie otoczenie kojarzyło  mojego bohatera z nazwiska, ale jakie to miało znaczenie, gdy ci bliscy i tak wiedzieli o tym, co napisałem?

Co robi mój pierwowzór logistyka – mł. insp. Adam Kall? Pisze raport, w którym stwierdza:

to ja jestem tym kałłowym logistykiem, ale fakty przytoczone w liście, to pomówienie!

Po blisko dwóch latach Sąd stwierdził, że pomówienia nie było, a uczynki logistyka, to… shit! Kompromitacja na całego i otoczenie ma ubaw po pachy.

A ja mogę z czystym sumieniem zwrócić się do Adama Kalla z pytaniem:

Komediancie młodszy inspektorze Adamie Kalle jak smakuje my shit?

Eat my shit! To słodka zemsta wyrzuconej niesłusznie z pracy czarnoskórej służącej, na białej pani. Ja mówię, jak biały do białego: Kalle! Eat my shit, który sam nawarzyłeś! Smacznego!

Cały film możecie za darmo obejrzeć pod tym linkiem: Służące. Polecam gorąco! I jeszcze cytat ze zwiastuna:

odwaga omija niektóre pokolenia. Dziękuję, że ją nam przywróciłaś.

4 myśli na temat “Kalle! Eat my shit! Zemsta wyrzuconego z pracy!

  • 4 stycznia 2016 o 19:42
    Permalink

    Ty powinieneś zgłosić się do IPN może dadzą ci pracę w miejsce Warota? Masz nosa do shitu!

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2016 o 20:22
      Permalink

      Dziękuję! Badaczem pisma świętego w KWP już byłem! 😉 Niestety… tak naprawdę, to i tam nie potrzebują bystrych i inteligentnych… każdy przełożony boi się takiego, bo wie, że pod nosem wyrasta mu potencjalny następca 😉

      Odpowiedz
  • 4 stycznia 2016 o 11:51
    Permalink

    Stanisławie tacy jak Działoszynski Gdanski Mierzwa czy Kal ci co opisujesz oni kał robią na potege ale go nie konsumują uciekają z pokładu zanim smród zacznie dusić

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2016 o 12:17
      Permalink

      Dziękuję! Od dawna wiadomo, że szczury pierwsze opuszczają tonący statek! No chyba, że któryś ma nie tak pod kopułą i nie czuje ani smrodu ani wstydu! Taki w swoim shitcie pływa jak ryba w wodzie 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *