Elektrownia atomowa – sposób na okradanie Narodu – Jerzy Jaśkowski

Stare pomysły nie rdzewieją, tylko umacniają się z wiekiem. Na świecie pierwsze elektrownie atomowe budowano na potrzeby wojska, w celu uzyskania materiału do budowy bomby atomowej.

W Polsce, to junta wojskowa gen. Jaruzelskiego, już w pierwszym miesiącu stanu wojennego, 18 stycznia 1981 roku, podjęła decyzję okradania ludności, na potrzeby budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu.

Jak to zwykle bywa w wojsku, najpierw zaczęli działać, a potem pomyśleli i dopiero w ok. 5 lat później uchwalili Prawo Atomowe, wg którego powinna być budowana ta elektrownia.

W efekcie, państwo polskie straciło ok. 4,5 miliardów dolarów ówczesnych, na zakup nikomu niepotrzebnego złomu.

Ten przekręt był na tak dużą skalę, że do dnia dzisiejszego nie przedstawiono tzw. Białej Księgi wydatków na tę inwestycję.

Budowa elektrowni atomowych nie ma żadnego pozytywnego znaczenia gospodarczego dla danego kraju!

Energia jądrowa jest nadal ok. 250 % droższa od energii wiatru czy słońca.

Królewska Komisja południowej Walii w 2015/16 stwierdziła:

„Energia jądrowa nie będzie komercyjnie opłacalna do dostarczania energii elektrycznej o obciążeniu podstawowym, do 2030 roku”.

Wg międzynarodowej firmy inwestycyjnej LAZARD, koszt energii z lądowych farm wiatrowych w USA, wynosi od 29 do 56 dolarów za MWh.

Koszt energii elektrycznej z farm słonecznych, wynosi 3646 dolarów za MWh.
Koszt energii z elektrowni jądrowych, wynosi od 112, aż do 189 dolarów za MWh.

CSIRO i Australijski Operator Energii wspólnie ustalili, że koszt energii wiatrowej lub węglowej będzie ok. 5 razy mniejszy, aniżeli niekomercyjnych, małych reaktorów modułowych, tak entuzjastycznie reklamowanych obecnie.

Proszę zauważyć, że do tej pory żaden koncern nie chce budować elektrowni jądrowych, jako prywatnych zakładów pracy.

Pani Thatcher musiała ustąpić z rządu po tym, jak zadeklarowała dofinansowanie energetyki jądrowej kwotą ok. 15 miliardów funtów.

W 2019 roku Niemiecki Instytut Badań Ekonomicznych stwierdził, że od 1951 roku wybudowano 674 reaktory jądrowe, przeznaczone do produkcji energii elektrycznej.

Wszystkie ponosiły systematyczne straty. Średnio, ta strata bieżąca netto, wynosiła 6.8 miliarda euro.

Wniosek Instytutu był jednoznaczny:

„Energia jądrowa zawsze była nierentowna w gospodarce prywatnej”.

Jak do tej pory, nigdzie na świecie nie wybudowano elektrowni atomowej, zgodnie z harmonogramem czasowym i finansowym.

Najlepszym przykładem, jest francuski reaktor SUPER FENIKS. Reaktor pracował kilka miesięcy i musiał zostać zamknięty z powodu awarii.

Straty wyniosły ponad 50 miliardów euro. Zadłużenie francuskiego koncernu atomowego przekracza 100 miliardów euro, przy zyskach rocznych jednego miliarda w porywach.

Zawsze powodem budowy elektrowni jądrowych był tajny plan budowy broni atomowej. Tak weszły w posiadanie bomby atomowej takie kraje jak:

Indie, Korea, Pakistan, RPA, Izrael.

Krajami, które rozpoczęły te programy budowy broni atomowej, a następnie wycofały się z nich to:

Argentyna, Australia, Brazylia, Libia, Korea Południowa, Tajwan.

Rząd W. Brytanii zgodził się płacić deweloperom dwukrotną stawkę, za dostarczoną energię, przez 35 lat!!! Dlaczego tak oszczędni Anglicy to robią? To proste.

Anglia posiada system przenoszenia rakiet jądrowych na okrętach podwodnych. Pocisk balistyczny Trident przenosi po 16 pocisków jądrowych, uzbrojonych w 12 głowic każdy. Jest to podobno najbardziej niszczycielska broń na ziemi.

Technika zna dwie ścieżki dostarczania materiałów do wybuchów jądrowych przez:

1 – wzbogacanie uranu w izotopie U – 235
2 – wydobycie plutonu Pu – 239 ze zużytego paliwa z reaktora jądrowego.

Budowa elektrowni atomowych to parawan dla zbrojeń jądrowych.

Pamiętam, że na jednej z konferencji około Żarnowcowej, eksperci rządowi, tacy jak p. Hrynkiewicz z Krakowa czy p. Jaworowski z Warszawy, głośno protestowali przeciwko łączeniu elektrowni atomowej z wojskiem.

Sprawa się wyjaśniła, gdy okazało się, że prof. Hrynkiewicz był odznaczony Orderem Czerwonego Sztandaru przez Sowietów, a prof. Jaworowski ma ok. 30-letnią lukę w życiorysie.

Nawet nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle odbywał staż po skończeniu Akademii Medycznej. Pojawił się jak zjawa przy boku gen. Jaruzelskiego.

W roku 1986, był autorem absurdalnej decyzji podawania jodu 18 milionom Polaków, co zaowocowało epidemią niedoczynności tarczycy u młodego pokolenia. Wyjaśniałem to wielokrotnie.

Musimy także spojrzeć inaczej na dokonywane podwyżki prądu w naszym kraju.

Wyraźnie widoczne jest podniesienie kosztów kilowatogodziny z elektrowni węglowych, do tych 250 – 300% większych z elektrowni atomowej.

Problem polega na tym, komu ten pluton do bomb atomowych ma być dawany?

Przecież chyba już nie ma żadnego matoła w Polsce, który myśli o posiadaniu przez Polskę broni atomowej?

Innymi słowy, ktoś chce w naszym kraju wybudować sobie przetwórnie materiałów do broni jądrowej, ponieważ na całym świecie społeczeństwa coraz bardziej skutecznie odżegnują się od atomu.

Czyli, u siebie nie mogą, to chcą u nas i naszym kosztem?

Kogo w tej sytuacji reprezentuje rząd warszawski, upierając się przy budowie elektrowni atomowej w naszym kraju?

Do totalnego absurdu natomiast dochodzą konfabulacje p. Naimskiego, o budowie u nas 6 elektrowni atomowych.

W przypadku realizacji tego szalonego snu rządowego eksperta, każdy mieszkaniec obszaru pomiędzy Odrą a Bugiem, będzie musiał opodatkować się na kilkadziesiąt tysięcy złotych, od niemowlaka w kołysce, do starca na emeryturze!!!

W ten sposób zafundujemy naszym wnukom… dalsze niewolnictwo w City of London Corporations!!!

Jerzy Jaśkowski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *