Euro 2016 – podsumowanie Ku Prawdzie. Dziękuję!

Euro 2016 jeszcze się nie zakończyło, a reprezentacja Polski jest już w domu. Ja przeżywałem występy naszej reprezentacji będąc także we Francji. Nie udało mi się obejrzeć meczów na żywo, ale oglądanie ich we francuskich kawiarniach, także było… emocjonujące. Mecz Polski z Portugalią o wejście do półfinału, oglądałem w… portugalskim pubie 😉

Myślę, że wielu z Was podzieli moją opinię o występie naszej reprezentacji na Euro 2016. Minimum, którego mogliśmy oczekiwać od piłkarzy, to było pełne zaangażowanie, walka do końca i obowiązkowe wyjście z grupy.

I to drużyna poukładana przez Adama Nawałkę osiągnęła. Mecze grupowe pokazały, że mamy prawdziwą reprezentację, która wypracowała swój styl gry. Solidna obrona i żądlenie przeciwnika szybkimi skrzydłami, okazało się skuteczną metodą na Irlandię, Ukrainę i także na Niemcy.

Byliśmy razem z Niemcami jedynymi drużynami spośród 24, które w trzech meczach grupowych, nie dały sobie wbić ani jednego gola! Malkontenci powiedzą, że mieliśmy dużo szczęścia, ale ja odpowiem, że… szczęściu trzeba pomóc, bo szczęście sprzyja lepszym!

Szczęście nam sprzyjało także w meczu ze Szwajcarią. Pomimo życiowego strzału Shaqiri – moim zdaniem najładniejszy gol Euro 2016 – to pudło Xhaki zapewniło nam wejście do najlepszej ósemki Euro 2016. Solidnie wykonane rzuty karne były właśnie taką… pomocą szczęściu 😉

Sytuacja odwróciła się diametralnie w meczu z Portugalią. Kapitalna akcja Grosickiego i żądło Lewandowskiego, rozbudziły nasze nadzieje na awans do strefy medalowej, ale w końcowym efekcie to Portugalia miała więcej szczęścia. Solidnie wykonali swoje rzuty karne, a piłkarski pech dopadł najlepszego polskiego reprezentanta na Euro 2016 Jakuba Błaszczykowskiego.

Uwaga do tych wszystkich, którzy wyśmiewają się z Jakuba Błaszczykowskiego.

Nie jesteście prawdziwymi kibicami i Polakami, jak nie potraficie docenić tego, co ten chłopak zrobił na tej imprezie. Z czterech goli strzelonych z gry, przez naszą reprezentację, dwa to gole Błaszczykowskiego, i jego asysta przy golu Milika.

Niestrzelony rzut karny to nie złe jego wykonanie przez Błaszczykowskiego, a piękna parada portugalskiego bramkarza. Przypomnę, że w 1978 roku na MŚ w Argentynie, najwybitniejszy – moim zdaniem – polski piłkarz XX wieku Kazimierz Deyna, spartolił rzut karny przeciwko późniejszym mistrzom świata… Argentynie.

Reasumując: w miarę toczącej się imprezy, nadzieje kibiców na awans Polski do… finału Euro 2016 – rosły. Co najważniejsze, nie były to nadzieje bezpodstawne, ale to jest sport, i teoretycznie każdy wynik rywalizacji jest możliwy, zanim nie zabrzmi końcowy gwizdek.

Porażkę z Portugalią myślę, że przyjęliśmy… godnie. Mnie satysfakcjonował wygrany „pojedynek” Lewandowskiego z Ronaldo. Awans do najlepszej ósemki Euro 2016 to duży sukces. Dziękuję!

Obstawiam, że Euro 2016 wygra… Francja, ale największą pozytywną niespodziankę tych Mistrzostw Europy sprawili Islandczycy. Polska obok Islandii i Walii może głosić, że Euro 2016 to był sukces ich reprezentacji! Dla mnie Euro 2016 to była impreza ze spełnionymi oczekiwaniami, a nie z zawiedzionymi nadziejami 😉

6 myśli na temat “Euro 2016 – podsumowanie Ku Prawdzie. Dziękuję!

  • 7 lipca 2016 o 22:52
    Permalink

    Kierując się sercem można wiele zyskać Stasiu gratuluję wyczucia ?

    Odpowiedz
    • 7 lipca 2016 o 23:07
      Permalink

      Dziękuję! Nie będę skromy i napiszę, że byłbym ogromnie zdziwiony aby tak „przetrzebione” Niemcy dali radę młodym francuskim kogutom 😉 2:0 to i tak mały wymiar kary… ale najważniejsze, że mecz był ciekawy 😉

      Odpowiedz
  • 7 lipca 2016 o 17:21
    Permalink

    Mamy drużynę to fakt Początek zrobiony Eliminacje do MŚ wyjaśnią wszystko,, Piłka nożna to taka gra……….” Ja stawiam że wygra drużyna z Niemiec pozdrawiam

    Odpowiedz
    • 7 lipca 2016 o 17:45
      Permalink

      Dziękuję! No to już dzisiaj się przekonamy kto ma „lepszego futbolowego nosa” 😉 Mój typ to typ z… serca 😉

      Odpowiedz
  • 6 lipca 2016 o 20:08
    Permalink

    Stanisławie niewątpliwie sukces!!! Oby to się przełożyło na eliminacje do MŚ 2018

    Odpowiedz
    • 6 lipca 2016 o 23:13
      Permalink

      Dziękuję! Jestem pewien, że nie grozi nam blamaż w eliminacjach… ale to sport i wszystko się może zdarzyć. Teraz cieszmy się z sukcesu… niech nasi przeciwnicy się nas boją 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *