Ewa z Olsztyna: Policja nie zna przepisów!

Na moje pytanie: Jaka jest Twoja prawda? odpowiedziała Ewa z Olsztyna, którą spotkałem przed Sądem Rejonowym w Olsztynie, przy ul. Dąbrowszczaków 33.

To było tak:

8 marca tego roku poszłam po samochód. Samochód był w takim miejscu – zawsze nazywaliśmy to parkingiem – a okazało się, po moim zdarzeniu, że to jednak nie jest parking…

W zasobach spółdzielni nazywa się to zatoką postojową. Pod blokami nie ma gdzie zaparkować samochodów. Mieszkańcy okolicznych bloków zrobili sobie po prostu tam parking.

Wsiadłam do samochodu. Jak kierowca, prawo, lewo, obejrzałam sobie teren, włączyłam wsteczny, chcę odjeżdżać. Może z 70 centymetrów cofam, słyszę łup!

Co się stało? Wyskakuję… na moim samochodzie – tak kątem – stoi volvo. Wyskakuje gościu do mnie z pyskiem. Co ja takiego zrobiłam? Poczułam, że to ja. Cofam, czyli moja wina, nie ma dyskusji.

Ale ja mam polisę, nie ma problemu. Pani sobie nie zdaje sprawy ile to będzie kosztować. Ja mam od tego polisę. Spiszemy oświadczenie. Biorę dokumenty.

Usłyszałam nieciekawe słowa. Stwierdzili, gdzie ja mam ubezpieczony samochód? Jest nieznaną firmą. Drugi zarzut, że ta polisa jest fałszywa!

Epitetów co niemiara. Nie pozwolę sobie na to, żeby pan mnie wyzywał od oszustek. Co mi pozostaje? Wezwać policję. Trochę żeśmy na nią poczekali.

Panowie przyjechali. Widzieli jak się oszołom zachowywał. Był skandaliczny. Ubliżał mi. Kpił sobie ze mnie. W ogóle nie mogliśmy się porozumieć.

Powiedziałam policjantom, że faktycznie ja chciałam iść na ugodę. Byłam świadoma, że na pewno otrzymam mandat, było to nieuchronne.

Co jest najśmieszniejszego w tym. Nasza policja jeżeli wystawia mandaty, chyba powinna znać dobrze kodeks i wszelkiego rodzaju sytuacje, a nie podciągać mi paragrafem miejsce, którym ono prawidłowo nie było.

Zastosowali mi paragraf tak, jak ja bym była na normalnym parkingu, oznakowanym.

Dość długo zastanawiałam się nad tym mandatem. Kara jaką w stosunku do mnie policja zastosowała nie jest adekwatna.

Powinni udzielić nam tylko i wyłącznie reprymendy. Udowodniłam, że to miejsce nie jest adekwatne do mandatu. To jest teren prywatny salonu.

Ja uważam, że nasza policja po prostu nie zna dobrze przepisów, i kara jak się im tylko podoba. Rzecznik Praw Obywatelskich walczy o to.

Co Pani radzi czytelnikom mojego blogu w takich sytuacjach robić?
Czytać Kodeks Karny!
Nigdy nie wiemy, kiedy prawo będzie nam potrzebne.
Naszą niewiedzę wykorzystują ludzie, którzy tej wiedzy dobrze nie znają.
I pilnujcie się wszyscy!

 

 

Po tym wywiadzie nasunęły mi się wątpliwości: czy dobrze przedstawiłem panią Ewę?

Pani Ewa mieszka w Olsztynie na osiedlu Kormoran. Jak prawidłowo powinno się mówić: z Kormoranu, czy z Kormorana?

Sprawdzałem w internecie i… wątpliwości pozostały. Następnym razem powiem: z Osiedla Kormoran.

Może wśród moich czytelników znajdzie się polonista, i w komentarzu do tego wpisu, rozwieje moje wątpliwości?

Zapraszam!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *