Frankowicz wygrywa 51.000 zł. od Raiffeisen Polbanku!

Na konferencji prasowej – 1 kwietnia 2017 r. – posła Andrzeja Maciejewskiego, omawiana była aktualna sytuacja z „kredytami frankowymi”. Jako przykład skutecznej walki ze spekulacyjnymi poczynaniami banków, przytoczono wyrok sądu przyznający 51 tys. zł. zwrotu Tomaszowi Piturze, od Raiffeisen Polbanku.

Skrót wypowiedzi Tomasza Pitury – całość do obejrzenia na załączonym filmie:

Są zapisy, że zabrania się stosowania waloryzacji do waluty obcej. Banki się bronią, że to dotyczy wzorców umów. Banki się bronią tym, że z każdym jednym, z tych 600 tysięcy klientów, indywidualnie negocjowały tą umowę. I to musi sąd rozpatrzyć. Dlatego te procesy są długotrwałe i kosztowne. Do siedmiu rozpraw to trwa. Dlatego jest propozycja zmiany Kodeksu Cywilnego, aby można było tego dochodzić w trybie nakazowym.

Lustracja lobbystów bankowych jest niezbędna. Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego – Andrzej Jakubiak – po skończeniu swojej kadencji, poszedł do pracy do mBanku! Jak on nadzorował ten mBank, że w nagrodę dostał w nim pracę? Media tego nie zauważają. Te lobby bankowe jest wszechobecne, że mamy kłopoty, żeby oczywistą ustawę przeforsować. 

Ja wygrałem, odzyskałem  51 tys. zł. Czekam na uprawomocnienie się wyroku. Sąd uznał, że umowa jest ważna, natomiast bank za dużo chce. Mój wyrok… jest pierwszy, precedensowy w skali kraju, dotyczący Raiffeisen Polbank. Sąd uznał, że stosowane przez bank zapisy są nieuczciwe, nielegalne wobec konsumenta. Nie było tam nigdy franków, w tej umowie kredytowej. Jest to instrument spekulacyjny – tak to sąd uznał. 

Tomasz Pitura – frankowicz wygrywa z Raiffeisen Polbank. Podobne sprawy toczą się już w całej Polsce. Czy Kukiz’15 włączy dopalacz dla rządzących, by zatwierdzili zmianę w Kodeksie Cywilnym, aby frankowicze mogli dochodzić swoich praw w trybie nakazowym? Niestety, ja szczerze wątpię! Lobby bankowe trzyma się w kupie, i jest ponadpartyjne!

 

2 myśli na temat “Frankowicz wygrywa 51.000 zł. od Raiffeisen Polbanku!

  • 12 kwietnia 2017 o 14:28
    Permalink

    ZWROTU , ZWROTU wygrać to można na loterii. Tu jest mowa o zwrocie ukradzionych przez Bank pieniędzy. Ten człowiek jest poszkodowany został oszukany i okradany jak i cała jego rodzina regularnie co miesiąc. teraz ma uśmiech na twarzy przez łzy że część udało się złodziejowi odebrać. to nie wygrana to środki dożycia które bank mu zawłaszczył. Napisał umowę z podpięciem do tabel które sam sobie ustala, uzgadnia kursy notowania wpływa na rynek manipuluje by się pazernie obłowić nie patrząc na krzywdy ludzkie i ich tragedie. Woli zapłacić za artukuły szkalujące, na prawników niż przyznać się do nieuczciwości. Należy rozpocząć przesłuchania kadry menadżerskiej banków, wyciągnąć z ich dysków tabele i prezentacje marketingowe , instrukcje jak zachęcać klientów do brania pseudokredytów. są te dokumenty na wielu laptopach i w domach na pendrivach. maile, instrukcje i pytania i odpowiedzi jakich udzielać klientom. TO PROSTE TRZEBA TYLKO CHCIEĆ I ZACZĄĆ DZIAŁAĆ

    Odpowiedz
    • 12 kwietnia 2017 o 17:58
      Permalink

      Dziękuję! Rozumiem Twoje intencje, i… zdenerwowanie na tytuł wpisu. Jako redaktor naczelny Ku Prawdzie, usprawiedliwiam się stwierdzeniem, że cały tytuł to skrót myślowy, tego co się stało! Faktem jest, że TP wygrał proces, w wyniku którego otrzyma 51 tys. zł zwrotu nadpłaconej kwoty. I to stwierdziłem w treści wpisu. Każdy czytelnik wie, że ta kwota to nie „wygrana” w loterii, chociaż obserwując różne procesy sądowe, stwierdzam, że sądy w Polsce przypominają w dużym stopniu grę w … rosyjską ruletkę 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *