Jest już późno… piszę bzdury?!

Dzisiaj wreszcie otrzymałem część dokumentacji z przebiegu mojej sprawy w  Sądzie Pracy.

Dzię­ki niej, nie zabraknie mi tem­atów do wpisów jeszcze przez kil­ka miesię­cy. Dzię­ki temu, mam zapewnione czytel­nict­wo blo­ga przy­na­jm­niej przez służ­by spec­jalne. Może dzię­ki następ­nym wpi­som, czeka mnie ileś tam nowych pro­cesów o zniesław­ie­nie, czy też o pomówie­nie! Ale sko­ro już się przekroczyło Rubikon to odwro­tu nie ma!

Moim opo­nen­tom i zwolen­nikom przy­pom­i­nam, że ja nie wal­czę z Policją, KWP w Olsz­tynie, czy też z Sądem! Tak jak napisałem 1 mar­ca 2014 roku na stron­ie Kim jestem:

jestem wrażliwy na aro­gancję, pub­liczną obłudę, zakła­manie i lizu­sostwo! W pracy den­er­wował mnie brak kom­pe­tencji u tych na dole ale w szczegól­ności u tych na górze, którzy powinni świecić przykładem.

Gen­er­al­nie rzecz ujmu­jąc, ja nie wal­czę z jakąkol­wiek insty­tucją! Wal­czę o to, by w moim życiu, jak najm­niej mieli do powiedzenia ludzie niekom­pe­tent­ni, czyli pisząc z jaja­mi… ludzie głupi! Po ostat­nich doświad­czeni­ach życiowych, do grupy, której “nien­aw­idzę” dos­zli jeszcze… tchórze.

Tych co poczuli się już obrażeni, lub poczu­ją się obrażeni w przyszłoś­ci, to zapraszam… do Sądu. Z przy­jem­noś­cią staw­ię się na kole­jną rozprawę, cho­ci­aż ta pier­wsza jeszcze się nie zakończyła.

Parafrazu­jąc ciut Woj­ciecha Sum­lińskiego: piszę prawdę, i za każde napisane zdanie na blogu, jestem gotowy stanąć przed Sądem. Jeżeli to będzie Sąd ucz­ci­wy, to z pewnoś­cią uzyskam satys­fakcjonu­ją­cy mnie wyrok.

Zwol­nie­nie z pra­cy spraw­iło, że mój hory­zont zain­tere­sowa­nia w nat­u­ral­ny sposób posz­erzył się o ludzi spoza Policji. Już pisałem o obłudzie poli­tyków, braku pro­fesjon­al­iz­mu u dzi­en­nikarzy pra­sowych, skan­dal­icznej wpad­ce Radia Olsz­tyn, opiesza­łoś­ci służb miejs­kich itp. itd. Kto chce, może poczy­tać wiele takich moich wpisów. Odsyłam do wyszuki­war­ki, tej na pasku głównym.

I jak zwyk­le… się rozpisałem! O czym to miał być ten wpis? Aaaa… już wiem! Dzisi­aj późnym popołud­niem dostałem część doku­men­tacji z pro­ce­su o przy­wróce­nie mnie do pra­cy.

Czy­tanie było nad wyraz… ucieszne. Już dawno tyle razy nie uśmiech­nąłem się — sam do siebie — czy­ta­jąc tak poważną lek­turę! Naprawdę — ostat­nio miałem tyle dołu­ją­cych mnie wydarzeń, że dzięku­ję Bogu za otuchę, która zaw­itała w moim ser­cu dzisi­aj, po lek­turze doku­men­tacji sądowej.

Przy­czynkiem do tego wpisu stało się pytanie, które zadał mi pod­czas rozprawy Jarosław Sztachańs­ki — rad­ca prawny KWP w Olsz­tynie: Czy oprócz pra­cy w policji pełnił gdzieś funkcję kierown­i­ka?. Prze­wod­niczą­ca SR uchyliła to pytanie i nie mogłem na nie odpowiedzieć. Ponieważ… jest już późno, to na postaw­ione pytanie odpowiem… jutro!

Jest już późno. Spokojnej nocy! A swoją drogą, Jarku… to wstyd, że nie przygotowałeś się do rozprawy. Stanowiska kierownicze, które zajmowałem są wymienione w aktach osobowych. Gdy Ty na chleb mówiłeś papu… ja już kierowałem hotelem i zakładowym ośrodkiem wypoczynkowym.

 

2 myśli na temat “Jest już późno… piszę bzdury?!

  • 9 maja 2015 o 12:11
    Permalink

    Bije z tego blo­ga nat­u­ralnos­cia i szczeros­cia. Ciesza mnie takie posty, zgadzam sie z kazdym zdaniem.

    Odpowiedz
    • 11 maja 2015 o 19:16
      Permalink

      Dzięku­ję! Jestem… sobą 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *