Jestem porażony!

Spokojnie… to tylko refleksja po rozprawie apelacyjnej! Jestem porażony inteligencją i polotem Jarosława Sztachańskiego – policjanta i radcy prawnego KWP w Olsztynie, którego dzisiaj musiałem wysłuchać w Sądzie Okręgowym.

Zainteresowanych efektem dzisiejszej rozprawy apelacyjnej informuję, że wyrok będzie opublikowany 02 czerwca.

Myślę, że to dobra wiadomość, ponieważ Sąd uwzględnił moją prośbę o dołączenie do akt sprawy dwóch ważnych dla rozstrzygnięcia dokumentów:

1. Pismo z KWP w Olsztynie, informujące mnie, że Komenda Wojewódzka Policji w Olsztynie nie ma ustanowionej odrębnej polityki kadrowej.

Oczywiście ten fakt znałem z autopsji. Polityka kadrowa w KWP to… fikcja. Nie są prawidłowo realizowane ścieżki awansów. Na kierownicze stanowiska powołuje się tego kogo się chce.

Konkursy i wszelkie mianowania, to legitymizacja ustaleń poczynionych w zaciszu gabinetów lub w wyniku ustaleń telefonicznych. Potwierdził to Komendant Józef Gdański w Sądzie Pracy ale Przewodnicząca SSR tego faktu nie uwzględniła w uzasadnieniu wyroku.

Jak ja mogłem podać w Liście otwartym do Jerzego Dziewulskiego nieprawdziwe informacje o polityce kadrowej KWP w Olsztynie, skoro jej nie ma?

2. Raport Adama Kall z dnia 27 lutego 2014 roku. To dokument o kardynalnym znaczeniu. To jest dowód, że podane w wypowiedzeniu powody utraty zaufania są… wyssane z palca, a zaufanie utraciłem, ponieważ tak zdecydował Adam Kall.

Dekretacja Komendanta Gdańskiego to tylko zatwierdzenie „propozycji” przedstawionych w raporcie, wcześniej uzgodnionych telefonicznie z KGP.

Zostałem zwolniony, bo śmiałem cokolwiek napisać o logistyce w Policji, o kolesiu z ich republiki. W 3D mają moje konstytucyjne prawo do wyrażania opinii. Ile kłamstw jest w tym raporcie… to opiszę Wam po zakończeniu sprawy karnej.

Z niesmakiem wysłuchałem mowy Jarosława Sztachańskiego, policjanta i radcy prawnego KWP w Olsztynie.

Kolego Jarosławie to, że musisz reprezentować w sądzie mojego byłego pracodawcę i bronić jego decyzji, nie oznacza, że masz być… i tu miałem napisać dosyć pejoratywne określenie takiego człowieka.

Napiszę to wtedy, gdy zakończą się moje obecne procesy sądowe. Wtedy będę miał czas na sądzenie się z Wami tj. z tymi, którzy pełniąc obowiązki służbowe zapominają, że prawdę należy przedkładać ponad… wazeliniarstwo.

Ale to muszę napisać! Mówiąc w Sądzie, że nie widzisz inteligencji w moich tekstach sam sobie wystawiasz opinię… abderyty. Pozdrawiam.

2018

Miałem na myśli słowo określające Jarosława Sztachońskiego – funkcjonariusza policji…. nie pies… a… świnia.

Teraz wiem, że to… niegodny miana funkcjonariusza… kałłoliz 😉

 

6 myśli na temat “Jestem porażony!

  • 4 czerwca 2015 o 13:58
    Permalink

    Panie Stanisławie, potwierdziłeś że nie ma sensu odwiedzać twojego bloga. Doskonale Pan pamięta, że miał być opublikowany pozew, uzasadnienie wyroku i apelację, i co „nic”, o treści wyroku pomimo upływu kilku dni Pan nie piszę, trzeba wręcz wyciągać informacji. Rozumiem, złe informacje niełatwo się piszę, ale jeżeli chce się być „redaktorem naczelny, wydawcą” to trzeba umieć obiektywnie i szybko przekazywać informację, nawet jeżeli sądy nie podzieliły Pana stanowiska. Proponuję Panu zmienić Pan nazwę bloga na kumojejprawdzie.pl. Oczywiście odpowiedź dostanę po jakimś czasie, może będzie użytych kilka wyrazów obcych, ew. paremia rzymska, dla podniesienia poziomu tekstu, co nie zmienia, że nie będzie to obiektywna odpowiedź.

    Odpowiedz
    • 4 czerwca 2015 o 17:33
      Permalink

      Dziękuję! Olsztynianinie… dziękuję za aktywność i dotychczasowe zainteresowanie. Ku prawdzie – to mój blog i zamieszczałem i będę zamieszczać na nim to co chcę, i to co mogę. Jak Tobie to nie odpowiada, to rzeczywiście… nie ma sensu byś go czytał. Życzę przyjemnej lektury innych stron… Pozdrawiam 🙂 Pozostałych odwiedzających informuję, że padł mój 5-letni laptop i wpisy o moich sprawach: pracowniczej i karnej pojawią się kiedy odzyskam utracone pliki.

      Odpowiedz
  • 3 czerwca 2015 o 09:32
    Permalink

    Jak nie odpisujesz to znaczy, że przegrałeś. Uważałem, że szybko napiszesz o wyroku, no cóż myliłem się.

    Odpowiedz
    • 3 czerwca 2015 o 17:35
      Permalink

      Dziękuję! Jak siadłem do komputera to odczytałem wiadomość o śmierci Pani Danuty Nachurskiej. Dodatkowo obiecałem wpis koleżance z zaprzyjaźnionego portalu o spotkaniu komitetu obywatelskiego. Nie chciałem by wpis o mojej apelacji był zbyt emocjonalny, dlatego o sprawie napiszę pewnie jutro. A że apelacja oddalona, to nic nadzwyczajnego… w Olsztynie Olsztyn chyba nie znajdzie sprawiedliwości… trzeba być cierpliwym… nikt nie mówił, że będzie łatwo… nihil novi sub sole 😉

      Odpowiedz
  • 2 czerwca 2015 o 16:34
    Permalink

    Stanisław jaki był wyrok, musisz szybko napisać, jak wrażenia.

    Odpowiedz
    • 2 czerwca 2015 o 20:10
      Permalink

      Dziękuję! Właśnie usiadłem do pisania… ciut cierpliwości 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *