To Wam zabiorą Szpital Miejski!

Jako trzecia z zaproszonych gości, głos podczas VIII Debaty z Debatą, zabrała Joanna Szymankiewicz-Czużdaniuk — dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego im. Mikołaja Kopernika w Olsztynie.

Adam Socha: Wyobraźmy taką wer­sję wydarzeń: te pis­mo pana prezy­den­ta uruchamia pewien pro­ces, i on zakończy się pomyśl­nie. Pani bedzie musi­ała określić te obszary — przy takiej fuzji — które dla pani są bard­zo ważne. To co by się w takim pro­tokóle znalazło?

Joanna Szymankiewicz-Czużdaniuk

Ja pracu­ję w Olsz­tynie od 1979 roku, moż­na powiedzieć, że w Szpi­talu Miejskim cały czas. Zawsze, gdy coś ule­ga zmi­an­ie należy przeprowadz­ić dokład­ną anal­izę. Określić wszelkie zagroże­nia, i wewnętrzne, i zewnętrzne, i wszelkie plusy i minusy.

W tej chwili w szpi­talu nie ma żad­nych dyskusji na ten tem­at. Nie ma zagroże­nia. Jedyny ordy­na­tor w wieku emery­tal­nym jest dok­tor Tar­gońs­ki. Poza tym są sami młodzi ordy­na­torzy. I właś­ci­wie nikt się nie obaw­ia. To są młode koleżan­ki, które mają już dok­toraty. Nie ma obaw o utratę stanowiska. 

Jeżeli chodzi o pielęg­niar­ki. Pielęg­niar­ki zara­bi­a­ją bard­zo dobrze i w naszym szpi­talu, i w szpi­talu uni­w­er­syteckim. W każdym szpi­talu dostały te swo­je pod­wyż­ki. One wiedzą, że są potrzeb­ne. Nikt ich nie będzie wyrzucał. 

Admin­is­trac­ja? To są wszyscy wyk­sz­tałceni ludzie. Ja sama oprócz tego, że jestem dyrek­torem, jestem pedi­atrą. Pracu­ję na odd­ziale noworod­ków. W każdej chwili mogę prze­jść i zara­bi­ać nawet więcej niż jako dyrek­tor. Także to nie jest uczu­cie zagroże­nia: och, coś nam zabiorą! 

To nie nam coś zabiorą. To Wam zabiorą Szpital Miejski! 

Jed­no mias­to — oprócz Olsz­ty­na — nie miało­by Szpi­ta­la Miejskiego. Wszys­tkie mias­ta w Polsce mają szpi­tal miejs­ki. Dlaczego ten Szpi­tal Miejs­ki jest potrzebny? 

Cho­ci­aż­by dlat­ego, że w tej chwili jak przyjdzie mieszkaniec Olsz­ty­na do nas, to nawet jak kole­jek już nie ma, to ja powiem: proszę z Olsz­ty­na — ja obiecałam Radzie Mias­ta, że będą przyj­mowani pac­jen­ci z Olsz­ty­na — i będą! 

Proszę przyspieszyć zaćmy… i będą. Proszę przyspieszyć endo­pro­tezy… będę przyspieszać. Będę przyspieszać dla całego regionu i swo­ją nor­mę zro­bię. Nato­mi­ast będę przyspieszać przede wszys­tkim dla Olsztyna! 

Ja zro­bię to wszys­tko, co mi Rada Mias­ta, i co mi Prezy­dent powie. Jeżeli Prezy­dent powie, że tak ma być… przyłączę się. To nie ja tu powin­nam siedzieć. Ja jestem wykon­aw­cą tego, co Rada Mias­ta mi zle­ci, co Prezy­dent mi zleci. 

Oczy­wiś­cie, że mogę bard­zo dużo pomóc, jeżeli będzie taka decyz­ja. Ja nie jestem jakimś koł­tunem, który twierdzi: nie bo nie. To wcale nie jest obawa przed utratą żad­nego stanowiska. To nie jest żaden układ. Ja z nikim nie mam układów. 

Po wypowiedzi Joan­ny Szy­mankiewicz-Czuż­da­niuk, głos zabrał Woj­ciech Maksy­mow­icz. Co autor pomysłu wybu­dowa­nia nowego szpi­ta­la klin­icznego na “gruzach” Szpi­ta­la Miejskiego miał do powiedzenia, moż­na obe­jrzeć na załąc­zonym filmie.

Ku Prawdzie: Jestem równie “zdziwiony” — jak Wojciech Maksymowicz — że Joanna Szymankiewicz-Czużdaniuk publicznie przyznała, iż w olsztyńskim Szpitalu Miejskim przyjmuje się pacjentów — poza kolejnością — także na polecenie Prezydenta i radnych! Jest to praktyka powszechnie znana od dziesięcioleci. Jednak dotychczas — publicznie — nikt z biorących udział w tym procederze, nie miał odwagi o tym powiedzieć. Hipokryzja zawsze była górą. Brawo Pani Dyrektor za szczerość! Prognozuję szybką dymisję 😉

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *