Kiedy miłość zmienia bieg historii

Po atakach terrorystycznych w USA, Anglii, Hiszpanii i ostatnich we Francji, czasy w których żyjemy, można określić jednym zdaniem: żyjemy w czasach, kiedy nienawiść zmienia bieg historii.

Każdy z mieszkańców Unii Europejskiej, miał wyrobiony pogląd na falę imigrantów, która zalała nas tego roku. W Paryżu muzułmańscy terroryści z Allahem na ustach, strzelali do ludzi, jak do kaczek.

Niezależnie od ideałów, które im przyświecały, i celów które mieli tym bestialskim mordem osiągnąć, z pewnością osiągnęli jedno: okazana nienawiść zmieniła niejedno serce.

W internecie huczy od komentarzy, a ja siedzę na tarasie domu, ogrzewam się w promieniach francuskiego słońca, i po raz kolejny słucham utworów składających się na musical Legenda o królu Arturze: kiedy miłość zmienia bieg historii.

Zaczęło się niewinnie. Słuchając francuskiego radia MFM, wpadł mi w ucho utwór z charakterystyczną, określiłem to: średniowieczną aranżacją.

Z treści zrozumiałem… kilka słów: merci – dziękuję, mal – źle, pardonne – wybaczyć, un homme – człowiek, mon Dieu – mój Boże itd.

Zapamiętałem, że utwór ten śpiewał Florent Mothe i to wystarczyło. Wikipedia polska zawiodła, ale francuska wersja wskazała mi, że w 2015 roku Florent Mothe zagrał króla Artura w musicalu Dove Attii, i wraz z całą obsadą został nominowany do nagrody NRJ Music Awards 2015. Link do musicalu wystarczył, by znaleźć Aupres d’un autre.

You Tube odkrył całe piękno tego musicalu, który prapremierę miał niedawno… 17 września 2015 roku.

Koncerty promujące musical rozpoczynają się od stycznia 2016 roku. Oczywiście pojadą tam, gdzie język francuski jest powszechny.

Polakom pozostaje oczekiwanie, że nasze teatry muzyczne, nie po latach, a szybko adaptują Legendę o królu Arturze. Polecam! Będziecie mieć sukces na miarę Metra.

Przebojów z musicalu można wykroić kilka: Aupres d’un autre, Tu vas le payer, Advienne que pourraIl est temps, Promis c’est juré, Mon combat, Quelque chose de Magique.

Tylko kto w polskiej wersji musicalu zagra króla Artura? Może Paweł Kukiz? Byłaby sensacja. Gdyby jeszcze Lancelota zagrał Janusz Sanocki!

A poważnie, to ja na króla Artura proponuję Piotra Cugowskiego! (05.2016 – teraz to bym zaproponował Michała Szpaka) Na Lancelota Piotra Sołoduchę.

Macie inne propozycje? A Ginewra? Edyta Górniak! Niestety, nawet dla Kukiza, to już na „jedynkę” za stara 😉

Jeszcze taka śmieszna historyjka. Oglądając poszczególne klipy, wśród wykonawców dojrzałem Conchitę Wurst! Tylko ten rycerski strój… to nie eurowizyjna suknia!

Moje wątpliwości rozwiał Fabien Incardona, który opowiedział o swoim występie w tym musicalu.

Zamiast oglądać wieści z krainy nienawiści, przenieście się na godzinę w krainę legendarną, kiedy miłość zmienia bieg historii. Naprawdę warto! Polecam.

 

6 myśli na temat “Kiedy miłość zmienia bieg historii

  • 18 listopada 2015 o 14:21
    Permalink

    Ja kiedyś robiłem casting na polską wersję „Wspaniałego stulecia” obsada była godna niestety do tej pory po tym genialnym wyczynie nie mogę się twórczo odblokować 🙂

    Odpowiedz
    • 18 listopada 2015 o 14:36
      Permalink

      Dziękuję! Jak byłem w kraju, to na bieżąco śledziłem losy Sulejmana, i kibicowałem Ibrahimowi. A gdzie można przeczytać Twoją obsadę? Może i ja pomyślę – tak na poważnie – o polskiej obsadzie tego ciekawego serialu 😉

      Odpowiedz
      • 19 listopada 2015 o 18:08
        Permalink

        Cały czas ubolewam że nikt nie pokusi się o nakręcenie serialu o polskim wspaniałym stuleciu. W końcu wiek 15 i 16 to złote czasy w polskiej historii a fabuła mogłaby być równie frapująca .Cóż szkoda że żyjemy w czasach w których polskość to nienormalność.Mam to gdzieś w archiwach jak wygrzebię prześlę Ci 🙂 uprzedzam potraktowałem rzecz z humorem 🙂

        Odpowiedz
        • 22 listopada 2015 o 01:00
          Permalink

          Dziękuję! Rzeczywiście… taka „Dynastia” Piastów, Jagiellonów czy następnych naszych rodzin królewskich byłaby polskim serialem wszechczasów… a ile odcinków można by nakręcić? 😉 Przypominam serial o Władysławie Jagielle, który rządził nami blisko pół wieku – „Królewskie sny” – liczył raptem 8 odcinków 🙁

          Odpowiedz
        • 22 listopada 2015 o 01:01
          Permalink

          Dziękuję! Z pewnością zajrzę i się… pośmieję 😉 Innych też zachęcam!

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *