Konzentrationslager Warschau

Czy pamiętacie swoją reakcję, gdy pierwszy raz usłyszeliście o talibach przebywających na Warmii i Mazurach? Ja się uśmiechałem z politowaniem nad tymi, co takie rewelacje głosili. Do czasu, gdy okazało się, że w Starych Kiejkutach było tajne więzienie CIA, i tam przetrzymywano bliżej nieokreśloną ilość talibów. Coś „wyssanego z palca” okazało się prawdą!

Gdy z ust kolegi usłyszałem o obozie koncentracyjnym w Warszawie, z komorami gazowymi i piecami do spalania zwłok, w którym zginęło około 200 tysięcy warszawiaków, to… uśmiechnąłem się z politowaniem nad jego naiwnością.

Ależ bujdę na resorach chce mi wcisnąć – pomyślałem. Z tą nieprawdopodobną informacją, przekazał mi wiadomość, że wkrótce w Olsztynie będzie gościć Aldona Zaorska, autorka książki KL Warschau.

Niestety, w czasie gdy odbyło się ww. spotkanie, ja przebywałem we Francji. Kolega był tak uprzejmy, że zdobył dla mnie egzemplarz książki, z dedykacją:

Dla bloga „Ku Prawdzie” – Aldona U. Zaorska.

Długo zbierałem się do  jej przeczytania. Jednak kiedy już zabrałem się do lektury, 123 stron połknąłem za jednym podejściem.

Aldona Zaorska książkę zadedykowała: Pamięci sędzi Marii Trzcińskiej, niezłomnej bojowniczki prawdy o KL Warschau.

Już Wstęp spowodował, że rozwiane zostały moje jakiekolwiek wątpliwości, co do wiarygodności informacji zawartych w tej książce. Przytaczam fragmenty:

Aż do wybuchu Powstania Warszawskiego w stolicy pełną parą pracowały komory gazowe, działały krematoria i odbywały się rozstrzeliwania… Chociaż dokumenty zarówno polskie, jak i niemieckie ponad wszelką wątpliwość potwierdzają działalność w Warszawie niemieckiego obozu zagłady – KL Warschau, przeznaczonego wyłącznie (albo prawie wyłącznie) dla Polaków, prawda o jego istnieniu jest wciąż zakłamywana lub ukrywana…
Historycy i demografowie ustalili ponad wszelką wątpliwość, że w latach 1939-1945 Warszawa straciła ponad 800 tys. mieszkańców, lecz nie są w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie stracono 200 tys. osób…
Prawda o KL Warschau miała pozostać w ukryciu i pozostała. Można powiedzieć, że był to ostatni akt współpracy pomiędzy dawnymi sojusznikami – Niemcami i ZSRR. Ci pierwsi mordując każdego dnia Polaków, dbali, by społeczeństwo nie wiedziało o obozie… Ci drudzy, przejmując gotową infrastrukturę obozową wykorzystali ją na własne potrzeby do eliminowania „wrogów ludu.

Aldona Zaorska te powyższe tezy obudowuje niezbitymi dokumentami, które zachowały się z zawieruchy wojennej i wspomnieniami osób, które warszawską hekatombę przeżyły.

Czy wiecie, że Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy narzucił kontyngent śmiertelnych ofiar – 400 osób dziennie?!

I skrupulatni Niemcy taki rozkaz realizowali! W krótkim okresie czasu, ludność Warszawy miała być zredukowana z 1,5 miliona do 100 tysięcy.

To  była planowe ludobójstwo Polaków, realizowane podstępnie, w ukryciu, by mieszkańcy Warszawy żyli jak najdłużej w przeświadczeniu, że tylko Żydów czeka zagłada.

Ironią losu jest fakt, że Żyd, zamknięty w warszawskim getcie, miał statystycznie większe szanse na przeżycie, niż Polak trafiający do KL Warschau. Kto wchodził na teren KL Warschau, był zabijany natychmiast, lub kilka dni później.

Ironią losu jest także fakt, iż 92 tysiące Żydów, którzy zmarli i zostali zamordowani w getcie, doczekało się należytego upamiętnienia, a 200 tysięcy Polaków – Warszawiaków, zamordowanych przez Niemców w KL Warschau, doczekało się jedynie quasi pomnika na skwerze Alojzego Pawełka (patrz zdjęcie ilustrujące wpis).

Władze ponoć wolnej Polski, nadal przedkładają ideę upamiętnienia pomnikiem w Warszawie 96 ofiar tragedii, która wydarzyła się w dalekim Smoleńsku, nad godne upamiętnienie 200 tysięcy ofiar tragedii, która się wydarzyła w samym sercu stolicy.

Czy wiecie, że KL Warschau był jedynym obozem koncentracyjnym, zorganizowanym przez Niemców w stolicy podbitego kraju?

KL Warschau to nie tylko Gęsiówka, której ofiary to  około 20 tysięcy warszawiaków. Łącznie w KL Warschau zamordowano około 200 tysięcy Polaków. Praca dokumentacyjna sędzi Marii Trzcińskiej, przedstawiona przez Aldonę Zaorską, ponad wszelką wątpliwość zadaje kłam oficjalnej wersji propagowanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Przykre, że instytucja, która ma stać na straży pamięci Narodu, ponad prawdę przedkłada poprawność polityczną. Chcesz poznać prawdę? Przeczytaj książkę Aldony Zaorskiej KL Warschau!

ryszard-pacak
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! To w zasadzie nieznany społeczeństwu obóz zagłady Polaków. Niestety, duża w tym „zasługa” IPN-u 👿
rafal-wodzicki
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Przeczytałem i wcale mnie Rafale nie przekonałeś do swojej wersji. Za wersją Trzcińskiej przemawia przede wszystkim… logika i wielość świadectw, tych co okupację przeżyli w Warszawie, mając za sąsiada KL Warschau 👿
tadeusz-wolnicki
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Powoływanie się na oponenta M. Trzcińskiej, Bogusława Kopkę, niczego nie zmienia w moim osądzie książki A. Zaorskiej „KL Warschau”. Kopka skupia się na udowadnianiu czegoś, co jest już udowodnione i czego nie negowała M. Trzcińska. Na Gęsiówce zginęło ok. 20 tys. warszawiaków! Co się stało z 180 tysiącami warszawiaków, których nie można się doliczyć w bilansie ofiar? Rozumując logicznie to wychodzi, że porwało ich UFO!  👿

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *