Kler – Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła

Tak się złożyło, że w przeciągu kilku godzin obejrzałem dwa filmy traktujące o problemie pedofilii w Kościele Katolickim. Pierwszym był film fabularny, przebój kinowy tego miesiąca i z pewnością roku 2018 Kler, w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego. Drugim był film dokumentalny Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła w reżyserii Alexa Gibneya z 2012 roku.

Po wyjściu z kina byłem… usatysfakcjonowany! Kler to nie najlepszy, ale bardzo dobry film fabularny Wojciecha Smarzowskiego.

Stawiam go w mojej prywatnej klasyfikacji na 3 miejscu rankingu filmów tego reżysera.

Od strony filmowej i tematyki w nim poruszonej, Kler jest filmem mniej wartościowym od Wesela i Wołynia. A bije na głowę choćby: Dom zły, Drogówkę, czy Księdza.

Zachęcać do pójścia do kina na ten film… nie ma sensu! Świętojeb*** już zrobili mu reklamę, taką, że ludzie walą do kina na potęgę i zanosi się na sukces kasowy… tego wieku.

Wartka akcja, rewelacyjna – jak zwykle – gra polskich aktorów to wisienki na torcie upichconym przez Wojciecha Smarzowskiego wraz z Wojciechem Rzehakiem.

Każdy myślący swobodnie katolik wychodzi z tego filmu z pewnością… wstrząśnięty! Czym? Prawdą ekranu! Kościół Katolicki jest też taki, jakim przedstawia go Wojciech Smarzowski. Kler tworzą ludzie… także pedofile.

Tu polecam obejrzenie filmu Spotlight. Statystycznie wychodzi, że 5 procent stanu kapłańskiego to pedofile… i tyle. Mówienie, że tak nie jest, jest zaklinaniem rzeczywistości.

Zaprzeczać, umniejszać i obwiniać! 

To zdanie usłyszałem w filmie dokumentalnym Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła, który był emitowany dzisiaj o 1:45 na kanale TVN7.

To zdanie bardzo dobrze charakteryzuje postawę hierarchów Kościoła Katolickiego, wobec przypadków księży, których pedofila ujrzała światło dzienne… za sprawą dziennikarzy!

Taka była postawa także papieży do czasu pontyfikatu obecnego papieża Franciszka. Niestety, nasz wielki rodak św. Jan Paweł II także nie sprostał sytuacji.

Nie potrafił… spojrzeć prawdzie w oczy, i za cichym Jego przyzwoleniem Kościół zaprzeczał wielu przypadkom pedofili, umniejszał ich znaczenie, i obwiniał ofiary księży pedofilów i dziennikarzy.

To wszystko, co dokumentuje film Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła, można zobaczyć w Klerze.

Tragiczna, ale dla mnie dająca wiarę na trwałe zmiany w Kościele Katolickim jest scena wieńcząca film. Chyba jeszcze żaden film Smarzowskiego nie miał tak symbolicznego zakończenia.

Jeszcze wątek osobisty. Jest w filmie scena, w której ofiara księdza pedofila próbuje przedstawić swoją historię dla arcybiskupa i jego świty.

Oczywiście arcybiskup… zaprzecza, umniejsza i obwinia ofiarę! Ofiara wychodzi ze spotkania kierując do tego gremium słowa:

Co wy robicie?

Takie same słowa mogłem i ja skierować do arcybiskupa w mundurze Józefa Gdańskiego i jego świty, gdy przedstawiłem historię – moim zdaniem – przestępcy w mundurze podinsp. Adama Kalla.

Arcybiskup Gdański zaprzeczył, umniejszył winę Adama Kalla i obwinił… Stanisława Olsztyna.

To samo stało się w olsztyńskim Sądzie Okręgowym i białostockim Sądzie Apelacyjnym… ale o tym wkrótce.

 

 

Co wy robicie? Arcybiskupi, Komendanci, Prokuratorzy, Sędziowie… Panie Wojciechu Smarzowski, czas by kasta nadzwyczajnych ludzi stała się następnym środowiskiem, które uwieczni Pan na taśmie filmowej. Potrzebny Układ zamknięty przefiltrowany przez Pana wrażliwość. Dziękuję za Kler i proszę o więcej.

 

 

2 myśli na temat “Kler – Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła

  • 29 października 2018 o 09:28
    Permalink

    Stanisławie to i w policji pełnią służbę pederaści?

    Odpowiedz
    • 29 października 2018 o 16:53
      Permalink

      Dziękuję! A dlaczego „Policja” ma być wyjątkiem? Może tylko procent ich jest niższy od tych w klerze, bo nie mają tak częstych kontaktów służbowych z nieletnimi 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *