Krym, Rosja, Polska i debata prezydencka. Selim Chazbijewicz

Dzisiaj miałem niewątpliwą przyjemność uczestniczenia w kolejnym spotkaniu z cyklu Rozmowy o Ojczyźnie. Tym razem prelegentem był prof. Selim Chazbijewicz a tematem odczytu była historia Krymu.

Swoboda z jaką profesor przeprowadził nas – słuchaczy odczytu – przez zawiłą historię Krymu świadczy, że ta tematyka jest dla profesora… chlebem powszednim.

Sprawa się wyjaśniła, gdy sprawdziłem życiorys profesora. Urodzony w Gdańsku Selim Chazbijewicz, wywodzi się ze szlacheckiej rodziny Tatarów polsko-litewskich, a jego prace naukowe dotyczą w większości historii Tatarów krymskich. Doktoryzował się na podstawie rozprawy:

Awdet czyli powrót. Walka polityczna Tatarów krymskich o zachowanie tożsamości narodowej i niepodległość państwa po II wojnie światowej.

Blisko godzinna prelekcja, to była pouczająca  powtórka z historii. Coś tam wiedziałem o greckich korzeniach Krymu, o powiązaniach Polski z Krymem przed II wojną światową, o deportacji Tatarów krymskich za Stalina, no i na bieżąco śledziłem inwazję zielonych ludzików i oderwanie Krymu od Ukrainy.

Was tam nie było, ale nic straconego. Całą prelekcję nagrałem, i za zgodą profesora zamieszczam ją tutaj. Dlatego nie będę jej streszczać, tylko dopowiem, że po zakończeniu prelekcji padły pytania ze strony słuchaczy.

To były pytania nie tylko o Krym. Profesor był na tyle uprzejmy, że na koniec spotkania skomentował wczorajszą debatę prezydencką.

Profesor jest członkiem Prawa i Sprawiedliwościi zaskoczył mnie swoim obiektywizmem w ocenie postawy Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego. Aż żal gdzieś człowieka ściska, że tak wyważone opinie nie są powszechne.

Tutaj kieruję swój apel do Kukistów, szczególnie do tych aktywnych na Forum sympatyków Pawła Kukiza, którzy nie przebierając w słowach „dowalają” jednemu i drugiemu kandydatowi.

Nabierzcie dystansu do siebie, do aktualnej sytuacji na naszej scenie politycznej i zdobądźcie się na ciut obiektywizmu i… kultury.

Bierzcie przykład choćby z profesora Selima Chazbijewicza. To, że różnimy się w postrzeganiu rzeczywistości nie oznacza, że musimy być… wrogami!

 

Krym, Rosja, Polska i debata prezydencka. Można się różnić… pięknie. Czego sobie i Wam życzę… na przyszłość.

 

 

4 myśli na temat “Krym, Rosja, Polska i debata prezydencka. Selim Chazbijewicz

  • 19 maja 2015 o 00:10
    Permalink

    Nazywanie rzeczy po imieniu to jedna kwestia (nie przesądzając tutaj czy ma Pan rację nazywając te rzeczy tak, a nie inaczej). Ale według mnie robienie niewybrednych aluzji do nazwiska drugiej osoby raczej ciężko uznać za „różnienie się w piękny sposób”.
    Moim zdaniem zachowania tego typu nie odbiegają w żaden sposób od tego co możemy obserwować codziennie na ekranach telewizorów w wykonaniu polityków.

    Odpowiedz
    • 19 maja 2015 o 00:35
      Permalink

      Dziękuję! Jakie nazwisko… takie aluzje. Prawda, ironia, żart, drwina i… aluzja – to moja jedyna broń, którą mam do dyspozycji w walce z ludźmi głupimi i ustosunkowanymi. Za policzek ja nie nadstawiam… drugiego policzka. Sorry.. 🙂 A tak na marginesie to Adam Kall nie jest dla mnie żadnym oponentem, z którym miałbym „różnić się pięknie”. Nie dzieli nas światopogląd tylko… czyny!

      Odpowiedz
  • 18 maja 2015 o 22:57
    Permalink

    No ale z Panem Kallem to się Pan raczej pięknie nie różni 😉 Pozdrawiam.

    Odpowiedz
    • 18 maja 2015 o 23:38
      Permalink

      Dziękuję! To kwestia… punktu obserwacyjnego. Z niejakim Adamem Kall, który chciał natychmiast wywalić mnie z pracy (a czym mu zawiniłem?) różnię się… kulturalnie. Nie używam epitetów ani wulgaryzmów. Czy go pomówiłem… rozstrzygnie wkrótce sąd. Na blogu piszę… prawdę. Nazywam rzeczy po imieniu. Głupca głupcem, złodzieja złodziejem, przestępcę przestępcą, itd., itp. Biorę odpowiedzialność za to co mówię i piszę. Ocenę czy to jest „piękne” czy nie… pozostawiam Wam. Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *