Ksiądz Henryk Błaszczyk odszedł z parafii

14 września w klebarskim Sanktuarium odbyła się wyjątkowa uroczystość. W obecności parafian i mnóstwa dostojnych gości arcybiskup Józef Górzyński, metropolita warmiński, wręczył dekrety związane ze zmianą proboszcza parafii Klebark Wielki.

Dotychczasowy proboszcz i kustosz Sanktuarium ks. prałat Henryk Błaszczyk po blisko 18 latach odchodzi z parafii. Na jego miejsce został powołany ks. dr Wojsław Czupryński.

Jak podkreślił arcybiskup Józef Górzyński, uroczystość wręczenia dekretów i przyjęcia wyznania wiary i przysięgi od nowego proboszcza przeważnie odbywa się w zaciszu kurii biskupiej. Tym razem, prawdopodobnie ze względu na rangę miejsca i postaci, zrobiono wyjątek.

Po uroczystej mszy były chwile na podziękowania dla ks. Henryka i ciepłe słowa powitania nowego proboszcza. Ze szczególnym wzruszeniem przemówiła Jolanta Szczepańska, której słowa wywołały długo trwające oklaski wszystkich obecnych.

Z dziennikarskiego obowiązku odnotujmy kogo dostrzegliśmy w kościele. Mszy przewodniczył arcybiskup Józef Górzyński metropolita warmiński. Było też wiele innych osób duchownych. Licznie reprezentowano suwerenny Zakon Maltański. W ławie kolatorskiej zasiedli rycerze zakonni – Zygmunt Komar i Maciej Koszutski (Wiceprezydent ZPKM).

Wśród osób świeckich dostrzegliśmy starostę olsztyńskiego, Małgorzatę Chyziak, przewodniczącego Rady Powiatu, Jerzego Laskowskiego, radnego Miasta Olsztyn, Jana Tandyraka. Z władz gminy zauważyliśmy tylko radnego z Klebarka Wielkiego Przemysława Pasztaleńca.

Przy takiej okazji warto przypomnieć choćby niektóre zasługi ks. Henryka. Oczywiście pominiemy kwestie czysto duszpasterskie, bo nie czujemy się kompetentni w tym zakresie. Warto jednak przypomnieć wydarzenia, które dzięki pracy ks. Henryka stały się już klebarską tradycją.

Wyjątkowym przeżyciem dla wszystkich uczestników są obchody dnia św. Jana, połączone ze słowiańskimi obrzędami Nocy Kupały. Pomysł na pierwszy rzut oka ryzykowny, ale życie pokazało jak trafiony.

Inna tradycja to msza za Ojczyznę, każdego 11 listopada, połączona ze złożeniem kwiatów pod pomnikiem Warmiaków – ofiar dwu totalitaryzmów. Wspólne odśpiewanie Roty, do której muzykę skomponował Feliks Nowowiejski, jest przeżyciem szczególnym. Przypomnijmy, że Feliks Nowowiejski bywał w kościele w Klebarku, kiedy odwiedzał swoją siostrę w Patrykach. Zdarzało się, że dawali wspólne koncerty.

Do wspomnianych wydarzeń dorzućmy liczne wystawy, konferencje naukowe, projekty skierowane do osób potrzebujących.

Ks. Henryk był zawsze tam, gdzie działa się komuś krzywda.

Kiedy strażacy gasili pożar budynku mieszkalnego, on otulał ofiary kocem i częstował ciepłą herbatą przywiezioną w termosie. Był przy wypadkach komunikacyjnych. Czasami niestety z ostatnim namaszczeniem. Pomógł wielu ludziom.

Jako osoba niezwykle wrażliwa na ludzkie cierpienie reagował na to, co dzieje się w jego parafii, ale i daleko poza nią. Można go było dostrzec w relacjach telewizyjnych z Haiti, kiedy okrutny żywioł zniszczył wyspę. Był też w niebezpiecznych rejonach Gruzji, kiedy trwała tam wojna. Ostatnio angażował się w pomoc w Armenii i pomoc dla uchodźców z Syrii.

Jak wyglądała parafia Klebark Wielki, a szczególnie kościół i jego otoczenie, przed przyjściem ks. Henryka, a jak wygląda dziś? To jest dopiero ogrom pracy i pieniędzy, które ks. Henryk potrafił zdobyć.

Kościół ma dziś nowy dach i rynny, zostały odrestaurowane i zabezpieczone specjalnymi szybami cenne witraże. Osuwająca się skarpa, na której wybudowano kościół, została wzmocniona innowacyjną metodą. Wnętrze kościoła w całości odnowiono. Wiele cennych dzieł sztuki w kościele i jego otoczeniu poddano konserwacji. Wyremontowano plebanię, cenny zabytek, którego architektura przypomina dwór polski. Również inne budynki parafialne doczekały się remontów.

Doprawdy nie sposób wymienić wszystkiego. Poprzeczka dla następcy, ks. Wojsława Czupryńskiego, została zawieszona wysoko. Nowemu proboszczowi życzymy aby podołał stojącym przed nim zadaniom, a ks. Henrykowi powodzenia w realizacji nowej misji, do której został powołany.

Nie żegnamy! Mówimy: do widzenia i do rychłego zobaczenia!

Echo Purdy

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *