Kupno dziennikarza tańsze od opłaty dla prostytutki!

To, że polskie społeczeństwo, indoktrynowane co najmniej od 3 pokoleń, zatraciło instynkt samozachowawczy, jest faktem bezspornym. Jednym z objawów tego zjawiska, jest utrata lokalnych mass mediów, po przemianach z 1989 roku.

Pier­wsze, co zro­biły służ­by zachod­nie, głównie niemieck­ie, to wykup za bez­cen pol­skiej prasy lokalnej. Prak­ty­cznie żad­na gmi­na, czy powiat, nie oparły się papierkom zielonego koloru. A że Niem­cy doce­nili ten fakt, świad­czy obec­na sytu­ac­ja z ponownym wyborem Don­al­da Tus­ka, wbrew stanowisku Pol­s­ki. Trze­ba jed­nak pamię­tać, że Don­ald Tusk był członkiem komisji ds. pry­watyza­cji prasy pol­skiej w 1992 roku. Niem­cy pamię­ta­ją, kto im poma­gał.

Natrafiłem na bard­zo ciekawy artykuł na The Lib­er­ty Bea­con z 01 mar­ca 2017 roku, zaty­tułowany: New­ly-Declas­si­fied Doc­u­ments CIA worked with Largest Media Out­lets, na tem­at roli CIA w „upraw­ia­n­iu” najwięk­szych rynków medi­al­nych. Artykuł opiera się na odta­jnionych doku­men­tach CIA, doty­czą­cych wpły­wu, czy wręcz manip­u­lacji opinią pub­liczną, za pomocą prasy. Pisałem już o słyn­nej Oper­acji Drozd, tj. prze­ję­ciu i stworze­niu nowych cza­sop­ism, w celu dez­in­for­ma­cji lud­noś­ci np. Newswee­ka.

W Polsce było to stosunkowo łatwe, ponieważ najważniejsza służba specjalna WSI, nigdy nie przeszła dekomunizacji, a ostatni generał szkolony w Moskwie Marek Dukaczewski, rządził nieprzerwanie tą formacją, od 1989 do 2006 roku. Innymi słowy, był to najdłużej rządzący namiestnik w naszym kraju.

Wraca­jąc do odta­jnionych doku­men­tów CIA. Okazu­je się, że od 1953 roku CIA stworzyło sieć pow­iązań amerykańskiej prasy, pod nad­zorem samego sze­fa Allena W. Dulle­sa. Dulles to nie kto inny, tylko były pra­cown­ik Kon­sor­cjum Rock­e­fellera, prawnik z zawodu, w cza­sie wojny człowiek do zadań spec­jal­nych.

Na początku mac­ki CIA obe­j­mowały 25 wydawnictw i agencji pra­sowych. Raporty przy­go­towywali mniej, lub bardziej uświadami­ani dzi­en­nikarze. Przykład­owo Plan Mar­shal­la był prowad­zony przez Biuro Koor­dy­nacji Poli­ty­ki OPC. Część zgro­mad­zonych pieniędzy została przez­nac­zona na łapów­ki dla dzi­en­nikarzy i wydaw­ców. Właś­ci­ciel Wash­ing­ton Post Philip Gra­ham, ściśle współpra­cow­ał z CIA. Jak opowiadali agen­ci CIA, kup­no dzi­en­nikarza do współpra­cy było tańsze, aniżeli opła­ta dla prosty­tut­ki. I to chy­ba pozostało w tej grupie zawodowej do dnia dzisiejszego, nie tylko w USA.

Reporter Carl Bern­stain w 1977 roku podawał, że pon­ad 400 amerykańs­kich dzi­en­nikarzy  — w okre­sie ostat­nich 25 lat — pota­jem­nie prowadz­iło zada­nia dla CIA. Zatrud­ni­an­ie dzi­en­nikarzy przez CIA odby­wało się za zgodą wydaw­ców. Do najbardziej znanych należeli dzi­en­nikarze: CBS, TIME, THE NEW YORK TIMES, NBC, AP, UPI REUTER, HEARST, NEW YORK HERALD TRIBUNE. Już w roku 1950 CIA prowadz­iło spec­jal­ny pro­gram szkole­nia takich dzi­en­nikarzy.

W cza­sie przesłuchań, przez Komisję Sen­atu w 1975 roku, wyszło na jaw, że licz­ba 400 dzi­en­nikarzy pracu­ją­cych dla CIA jest bard­zo zaniżona. Czte­roczęś­ciowy film doku­men­tal­ny o CIA pokazu­je, że twór­cą pro­pa­gandy poli­ty­cznej był siostrze­niec Freu­da, Edward Bernays, uważany za odkry­w­cę współczes­nej reklamy.

Bardzo ciekawe spostrzeżenie uczynili rosyjscy dziennikarze, wizytujący USA. Jeden z nich powiedział: Zauważyłem bardzo interesującą rzecz, wszystkie gazety na tematy najważniejsze pisały to samo. U nas, aby takie coś uzyskać, musielibyśmy korzystać z pomocy łagrów.

Nick Davis pisał: Po raz pier­wszy w his­torii ludzkoś­ci jest uzgod­niona strate­gia manip­u­lowa­nia glob­al­nego. Od październi­ka 2006 roku każdy więk­szy odd­zi­ał Pen­tagonu posi­adał włas­ny ele­ment PSYOP.

W Wielkiej Bry­tanii Dyrekc­ja Kierowa­nia Oper­ac­ja­mi Infor­ma­cji Min­is­terst­wa Obrony, współpracu­je ze spec­jal­is­ta­mi z 15 bry­tyjs­kich sił PSYOPS, opar­tych na Defence Intel­li­gence & Safly School z Chick­sands w Bed­ford­shine. Jak twierdzą autorzy, w przy­pad­ku wywiadu bry­tyjskiego, moż­na zobaczyć sytu­acje kom­bi­nacji lekkomyśl­nej pro­pa­gandy i niewydol­noś­ci nad­zoru np. w oper­acji Mass Appeal. To samo może­my stwierdz­ić oglą­da­jąc tzw. atak na WTC, czy katas­trofę smoleńską.

Rząd wciąż opła­ca dzi­en­nikarzy szerzą­cych dez­in­for­ma­cję. Nieste­ty, kadry się kończą i poziom tych dez­in­for­ma­cji jest coraz niższy. Takie nieu­dol­nie prowad­zone akc­je pro­pa­gandowe to np. szukanie broni masowego raże­nia w Iraku już przez 15 lat. Żad­nej broni nie znaleziono, wymor­dowano masę ludzi, a jedynym benefic­jen­tem jest ten, kto korzys­ta ze wzros­tu uprawy haszyszu w Afgan­istanie ze 180 ton do 8000 ton.

Inną taką akcją z zakre­su PSYOPS jest sprawa rzekomych pomarańc­zowych rewolucji, przeprowad­zonych za jakieś 25 mil­iardów dolarów — 5 od Depar­ta­men­tu Stanu i 20 od Sorosa, czyli służb. Przy­pom­nę, Soros to człowiek od majątku 300 000 żydów węgier­s­kich, agent MA-6 od 1945 chy­ba i potem od ok. 1950 CIA, reklam­owany jako mul­ti­m­il­ion­er. A cała sprawa to nie tylko ziemia i uprawy GMO. Firmy amerykańskie przez pod­staw­ione oso­by wykupiły już 5 mil­ionów hek­tarów zie­mi ukraińskiej. To nie tylko sprawa eksploat­acji ropy i gazu, ale najważniejsze — sprawa koltanu. Na Ukrainie zna­j­du­je się dru­ga na świecie pod wzglę­dem zasob­noś­ci kopal­nia tego surow­ca.

Gen. bryg. Baker, odpowiedzialny za Departament Wspólny, Sił Rozwoju Obrony zdefiniował Operacje Informacyjne — IO — wprost: Kształtować zasadniczą narrację konfliktu, lub sytuacji i tym samym wpływać na postawy i zachowanie grupy docelowej społeczeństwa.

Gen­er­ał Bak­er porównu­je oper­ac­je bojowe do strate­gii mar­ketingowej tj. pow­tarza­nia czegoś, aż nie zostanie zaak­cep­towane. Te tysiące godzin pro­gramów finan­sowanych przez rząd wyda­je się stanow­ić strate­gię dzi­ałań. Pow­tarzanie jest kluc­zowym ele­mentem real­iza­cji IO. Brak powtórzeń osłabia wpływ na docelowych odbior­ców. Rząd masowo manip­u­lu­je inter­netem, mass medi­a­mi i inny­mi środ­ka­mi komu­nikacji. Doku­men­ty opub­likowane przez Snow­de­na pokazu­ją, że szpiedzy masowo manip­u­lu­ją stron­a­mi inter­ne­towy­mi, pop­u­larnoś­cią tych stron, liczbą odsłonięć, cen­zurowaniem filmów itd.

Pro­pa­gan­da w żad­nym przy­pad­ku nie ogranicza się do włas­nych granic. Obec­nie w USA zaczy­na się gremi­alne kwes­t­ionowanie Pier­wszej Popraw­ki do Kon­sty­tucji, która gwaran­tu­je wol­ność prasy od cen­zury rzą­dowej. Jak wiado­mo, w Polsce nie ma takiej Popraw­ki. Mało tego, pomi­mo zak­wes­t­ionowa­nia przez Strass­burg słyn­nego para­grafu 212 KK przed pon­ad 7 laty, Rząd i Sejm, nadal nie usunęli go z Kodek­su Karnego. Inny­mi słowy, powoły­wanie się na „dyrek­ty­wy” Unii, dzi­ała tylko w jed­ną stronę! Two­je prawa uni­jne to fata­mor­gana dla nai­wnych. Nie wierzysz? A w jakim zachod­nim kra­ju ist­nieje przy­mus szczepień?

dr n. ned. Jerzy Jaśkows­ki

Ku Prawdzie: Dla mnie clou tekstu Jerzego Jaśkowskiego, to przypomnienie stwierdzenia sprzed lat, ale aktualnego i dzisiaj! Kupno dziennikarza do współpracy było tańsze, aniżeli opłata dla prostytutki.

2 thoughts on “Kupno dziennikarza tańsze od opłaty dla prostytutki!

  • 17 marca 2017 at 01:20
    Permalink

    Stanisław­ie a ty ile jesteś wart miałeś już propozy­c­je?

    Reply
    • 17 marca 2017 at 08:52
      Permalink

      Dzięku­ję! Jestem otwarty na propozy­c­je i… bez­cen­ny 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *