List otwarty do Janusza Weissa

Poniższy List otwarty do Janusza Weissa napisałem z przekonaniem, że problem w nim poruszony zainteresuje jego, jako dziennikarza, który zawodowo pyta się urzędników o różne sprawy zgłaszane przez radiosłuchaczy.

Szanowny Panie Januszu,

Nazy­wam się Stanisław Olsz­tyn i na wstępie przed­staw­ia­jąc się, chci­ałem poin­for­mować, że miałem przy­jem­ność poz­na­nia pana oso­biś­cie. Przed laty byłem uczest­nikiem tele­turnieju Mil­iard w rozu­mie, który pan prowadz­ił.

Z pewnoś­cią pan mnie nie zapamię­tał, bo nie odniosłem w nim sukce­su. Niem­niej samo zak­wal­i­fikowanie się do Mil­iar­da w rozu­mie, i udzi­ał w nagra­niu jed­nego z odcinków, poczy­tu­ję sobie za spory sukces. Pana cenię jako dużego kali­bru erudytę i dzi­en­nikarza pro­fesjon­al­istę.

Słuchałem audy­cji real­i­zowanych przez pana w Radiu Zet a obec­nie, z uwa­gi na moje zain­tere­sowanie dobrą książką, częs­to słucham audy­cji Ene due like fake… o książkach naszego dziecińst­wa nadawanej w radiowej Jedynce.

Piszę do pana jako słuchacz audy­cji Wszys­tko, co chci­ałbyś wiedzieć i nie boisz się zapy­tać. Ja nie boję się i pytam:

dlaczego prawo tak bardzo różnicuje, a w zasadzie dyskryminuje pracowników, którzy chcą przed sądem dochodzić swoich praw?

Chodzi mi o Art. 35 Ustawy o kosz­tach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. 2005 Nr 167 poz. 1398). Poda­ję brzmie­nie intere­su­jącego mnie ust. 1

W sprawach z zakresu prawa pracy pobiera się opłatę podstawową w kwocie 30 złotych wyłącznie od apelacji, zażalenia, skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia. Jednakże w sprawach, w których wartość przedmiotu sporu przewyższa kwotę 50 000 złotych, pobiera się od wszystkich podlegających opłacie pism procesowych opłatę stosunkową.

Opiszę to na przykładzie. Pra­cown­ik, którego roczne wyna­grodze­nie brut­to wynosi 50.000 zł w przy­pad­ku wręczenia mu wypowiedzenia, skła­da do Sądu Pra­cy odwołanie i jest ono rozpoz­nawane bez pobiera­nia opłat. Nato­mi­ast pra­cown­ik, którego roczne wyna­grodze­nie wyniesie 50000,01 zł w przy­pad­ku złoże­nia takiego samego odwoła­nia musi wnieść opłatę sto­sunkową, w wysokoś­ci 5% wartoś­ci przed­mio­tu sporu tj. 2500 zł!

Dla mnie to rozbój w biały dzień, w majesta­cie prawa. Log­icznie rzecz biorąc, powin­no być tak jak z podatkiem. Do pewnej kwoty jestem zwol­niony lub płacę określoną, niższą stawkę, a wyższą stawkę płacę tylko od kwoty, która przewyższa podany próg.

Roz­maw­iałem dzisi­aj z sekre­tarzem sądowym, który przyz­nał mi rację, ale powiedzi­ał jed­nocześnie, że inter­pre­tac­ja tego przepisu jest ustalona od lat, i oni muszą tak postępować. To rozu­miem.

Dura lex, sed lex!

Jed­nak gdy wyszedłem z sądu przy­pom­ni­ała mi się pana audy­c­ja inter­wen­cyj­na, i postanow­iłem zgłosić ten dyskrymi­na­cyjny przepis jako tem­at do dzi­en­nikarskiego rozpra­cow­a­nia. Może Rzecznik Praw Oby­wa­tel­s­kich mógł­by zostać zoblig­owany do wyjaśnienia tej, moim zdaniem niespraw­iedli­wej społecznie inter­pre­tacji tego prawa.

Może jakaś skar­ga do Try­bunału Kon­sty­tucyjnego? Jak przykład­owy jeden grosz, może decy­dować o tak diame­tral­nie różnym trak­towa­niu oby­wa­tela przez Sąd? Moim zdaniem to ewident­na dyskrymi­nac­ja ze wzglę­du na sta­tus majątkowy.

Zwracam uwagę, że w zde­cy­dowanej więk­szoś­ci spraw z zakre­su prawa pra­cy, to pra­cown­ik jest stroną słab­szą i pokrzy­wd­zoną. Jak czu­je się ten pra­cown­ik, gdy Państ­wo, które powin­no go chronić, już na początku dro­gi odwoław­czej dodatkowo go karze?

Rea­sumu­jąc: tak jak słysza­łem na ante­nie Jedyn­ki, pan ma mis­ję naprawy pol­skiej rzeczy­wis­toś­ci i real­izu­je ją przy współudziale radiosłuchaczy. Ja też od pewnego cza­su mam mis­ję naprawy bliskiej mi, olsz­tyńskiej rzeczy­wis­toś­ci (choć nie tylko) i real­izu­ję ją na swoim blogu kuprawdzie.pl.

Ponieważ wyspec­jal­i­zowałem się w pisa­niu listów otwartych, to ten list do pana zamieszczę też na blogu. Jeżeli zaszczy­ci mnie pan odpowiedz­ią, to też ją tam zamieszczę — nieza­leżnie od jej treś­ci — by uzmysłow­ić ludziom, że warto wal­czyć o poprawę naszego kra­ju i że nie jest to wal­ka z wia­traka­mi 🙂

Poz­draw­iam. Stanisław Olsz­tyn, Olsz­tyn, 09.05.2014 r.

04 luty 2015 r. — do dzisiaj Janusz Weiss nie odpowiedział. Cóż, chyba ma sprawy ważniejsze do omawiania na antenie radiowej. Wkrótce tak jak napisałem wyżej, zwrócę się w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich. Pani prof. Irena Lipowicz musi odpowiedzieć dla obywatela.

13 luty 2016 r. — niestety, minął rok a ja nie napisałem w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich. Zastanawiam się: czy w ogóle warto gdziekolwiek pisać list otwarty? Chyba tylko tak pod publikę. Pożyjemy, zobaczymy. Czy jeszcze będę miał ochotę na takie dzieła? 😉

18 thoughts on “List otwarty do Janusza Weissa

  • 30 lipca 2014 at 20:34
    Permalink

    życzę powodzenia oraz tego, żeby w sądzie znalazł pan spraw­iedli­wość, a nie tylko usłyszał wyrok .… 😉

    Reply
    • 30 lipca 2014 at 22:38
      Permalink

      Dzięku­ję! Też na to liczę! Proszę mi kibi­cow­ać do rozstrzyg­nię­cia 🙂

      Reply
  • 16 maja 2014 at 18:36
    Permalink

    Limonko!
    Tacy co nie potrafią wymyślić nawet nic­ka jeszcze niedawno zami­ast siły argu­men­tów uży­wali argu­men­tów siły.

    Reply
    • 16 maja 2014 at 19:45
      Permalink

      Dzięku­ję! Ta… z czołga­mi na czele 🙂

      Reply
  • 14 maja 2014 at 10:09
    Permalink

    Pod­pisu­ją­cy się jako “brak” jest zwycza­jnie wybrakowany i zaniża poziom forum. Ciekawe co z tego będzie miał.

    Reply
    • 14 maja 2014 at 15:12
      Permalink

      Dzięku­ję! Może son­dował mój poziom tol­er­ancji przy moderowa­niu komen­tarzy? 🙂

      Reply
  • 13 maja 2014 at 17:51
    Permalink

    Sta­siu nie zału­jesz swo­jej rozpoczętej bitwy? Wajs się odezwał?
    Mam nadzieje że wró­cisz do KWP
    Trzy­mam kciu­ki

    Reply
    • 13 maja 2014 at 18:07
      Permalink

      Dzięku­ję! Gdy­bym żałował to nie było­by już mnie tutaj… ja jeszcze wal­czę 🙂 W spraw­iedli­wy Sąd… jeszcze wierzę 🙂 Tym samym … jeszcze wierzę, że wrócę 🙂 Weiss? … jeszcze wierzę, że odpowie 🙂

      Reply
  • 12 maja 2014 at 21:17
    Permalink

    Ciężko wyczuć 🙂 ale dureń z dużej litery napisane wiec i do takiego typu ludzi ma zapewne sza­cunek 😉 kto wie, kto wie … 😉

    Reply
    • 12 maja 2014 at 21:22
      Permalink

      Dzięku­ję! Fakt … trzy­ma ze swoi­mi to i ma sza­cunek 🙂

      Reply
  • 11 maja 2014 at 06:22
    Permalink

    Krakow jest z Olsz­tynem wiecej takich swiadomych oby­wa­teli a bedzie lep­iej.… nie tylko w Olsz­tynie poz­draw­iam z gro­du Kra­ka

    Reply
    • 11 maja 2014 at 16:07
      Permalink

      Dzięku­ję! Mam nadzieję, że do Olsz­ty­na dołączą nie tylko Kraków i Gdańsk. To bard­zo mnie cieszy, że przed­staw­iciele tych miast są już… ze mną 🙂

      Reply
  • 11 maja 2014 at 06:02
    Permalink

    Bra­wo panie Stanisław­ie widać’ że nie myśli pan tylko o sobie… tam gdzie bezpraw­ie tam i pan, tak trzy­mać Poz­draw­iam z Gdańs­ka!

    Reply
    • 11 maja 2014 at 16:00
      Permalink

      Dzięku­ję! Z Gdańs­ka był już … rewolucjon­ista! Może dołączy pan do mnie i razem coś zwo­ju­je­my 🙂

      Reply
  • 10 maja 2014 at 22:55
    Permalink

    Ale Duren z ciebie obi­boku.

    Reply
    • 11 maja 2014 at 15:56
      Permalink

      Dzięku­ję! No naresz­cie jest opozy­c­ja… szko­da tylko, że się nie przed­staw­isz. Dla mnie jesteś w takiej sytu­acji … NIKIM!
      Dzień później: A sor­ry — nie zauważyłem — przed­staw­iłeś się! Jesteś BRAK! Rozu­miem: ele­ment wybrakowany, odrzutek — dobrze sam siebie określiłeś! 🙂

      Reply
    • 12 maja 2014 at 20:58
      Permalink

      No sza­cun! Posi­a­da własne zdanie — imponu­jące 😉 zero argu­men­tów bo i skąd je wziąć? Obi­bok­iem on być musi sko­ro nawet nie chci­ało się Nicku wymyślić 😉

      Reply
      • 12 maja 2014 at 21:14
        Permalink

        Dzięku­ję! Coś mi tu pach­nie moim… Paździochem co to wyr­wał sie z matrixu… nie sądzisz? 🙂

        Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *