Mam przyjaciela w krucjacie, w drodze ku Prawdzie!

W drodze ku powrotowi do pracy znalazłem człowieka, który deklaruje walkę do końca.

Mam przyjaciela w krucjacie! Po wstępnych uzgodnieniach telefonicznych, mogę ogłosić, że nie będę osamotniony w walce o pracę i… honor.

Mogę ogłosić, że będziemy walczyć! Czas pokaże, czy towarzysz w krucjacie będzie przyjacielem, czy tylko wyrobnikiem.

Pozdrawiam wszystkich czytających – miłego dnia!

PS. Mam przyjaciela! Niestety, to stwierdzenie szybko zostało zweryfikowane przez życie. Jeszcze przed pierwszą rozprawą ten, który deklarował walkę do ostatniego… paragrafu – Piotr Wujec – okazał się kauzyperdą z wybujałym ego, i musieliśmy się rozstać.

 

Jedna myśl na temat “Mam przyjaciela w krucjacie, w drodze ku Prawdzie!

  • 13 marca 2014 o 11:41
    Permalink

    Hej Stasiu. Znamy się parę lat jako koledzy „od balona” i dałeś się poznać jako naprawdę dobry kumpel, a jak masz „dzień konia” to i niezły strzelec:), he, żeby Cię jeszcze tak samo ciągnęło do obrony jak ataku:).
    Ale do rzeczy, popieram Cię mocno w całej sprawie, bo jakby tak się bliżej przyjrzeć to co takiego zrobiłeś?, wskazałeś niekompetencje kilku ludzi, wskazałeś na układy, które niestety są pozostałością po tzw. „homosowietikus”-mentalność z czasów PRL, solidarność ponad wszystko, „mierny, ale kolega, swój chłop, wódkę się z nim fajnie pije i pogada o babkach”, to jak ja go ochronię- on kiedyś mnie ochroni…”i tym sposobem na wielu stanowiskach i uwierz mi Stasiu-w wielu administracjach nie tylko w Twojej KW, utrzymują się na stanowiskach tacy ludzie.
    Delikatnie nastąpiłeś im na odcisk, a oni tego nie lubią, Ci mierni wiedzą że są mierni, chcą aby było o nich cicho, a ich przełożeni, często w pełni osadzeni w realiach „homosowietikus” też chcą żeby było o nich cicho, nie chcą w błysku fleszy tłumaczyć się ze swoich małych grzeszków. I wszyscy Twoi koledzy w KW czy tow SC czy mundurowi o tym wiedzą, ale wszyscy milczą, nie mają w sobie wewnętrznego poczucia przyzwoitości na Twoim poziomie….myślą sobie tak…A co wielkiego się stało, o co kruszyć kopie, po co się „kopać z koniem”, bo gdyby jakiś megaprzekręt się zdarzył, jakaś afera z paliwem, jakieś przetargi ustawiane czy inne sprawy, w których oczywiste by było, że po ujawnieniu-winni polecą ze stołków….a Tu, co takiego się dzieje? jakiś telewizor do domu, jakieś zbędne szklanki.
    Tak to niestety działa Stasiu, w Twojej służbie wszechobecna jest mentalność „homosowietikus”, ostatnio w najczystszej postaci wdać było tę mentalność w kilku wywiadach o Ukrainie, gdzie padały tezy, że Janukowicz i jego świta …”ZA DUŻO KRADLI”. Bo gdyby kradli z umiarem to by było w porządku!!!
    Jak widać podobna jest mentalność w Policji, szczególnie jak widać na niższym szczeblu, drobne nieprawidłowości, drobne grzeszki są dopuszczalne.
    Stasiu mam nadzieję, że dobrze przygotujesz pozew o przywrócenie do pracy, że Sąd Pracy nie będzie zarażony powyższą mentalnością i Twoje zwykłe starania o zwykłą uczciwość i przyzwoitość na każdym stanowisku w Policji będą należycie potraktowane i że Sad Cię przywróci do pracy, a przełożeni wyższego szczebla wyciągną odpowiednie wnioski.
    Mój przydługi wywód:) jest trochę efektem tego, że oprócz bycia Twoim kolegą „od balona”, jestem też blisko dwudziestoletnim Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” w dużym zakładzie pracy w administracji państwowej, 4 lata działałem w Warmińsko-Mazurskim Zarządzie Regionu, działałem też w rożnego rodzaju sekcjach branżowych związku i mam doświadczenia w podobnych sprawach i znając osobiście siłę i umocowania ludzi spod znaku „miernoty i homosowietikus” tym bardziej cenię Twoje wysokie standardy etyczne i postaram się być pomocny.
    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *