Mniejsze zło – dylemat wagonika – rozważania Antoniego Górskiego

Mniejsze zło – brytyjska filozof Philippa Foot – obrazowo przedstawiła jako dylemat wagonika: Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

Oczywiście, że normalny człowiek skieruje rozpędzony wagon na tor z jedną osobą.

Jest dumny ze swojego czynu – uratował wiele osób – jest dobry.

Nie zaprząta sobie głowy myślą, że nawet nie próbował uratować jednej osoby. Dumnie wypina pierś po order, który przypina mu … zły.

Bohater historyjki, w swoim mniemaniu, dokonał dobrego czynu. Przykładów mniejszego zła historia dostarcza bez liku.

Chociażby wywołany przez prezydenta Rosji układ monachijski z 1938 roku. Putin coraz bezczelniej winą za wybuch II wojny światowej obarcza Zachód, a szczególnie Polskę.

Mniejsze zło jakim był układ monachijski, którym radośnie wymachiwał premier Chamberlain ogłaszając, że uratował pokój, stanowił dla Hitlera świstek mniej warty od papieru toaletowego.

To mniejsze zło stało się wielkim złem! Przyczynkiem do rozpętania II wojny światowej i zabicia 50 milionów ludzi!

W Polsce mniejsze zło zyskało na popularności przy wprowadzeniu stanu wojennego przez generała Jaruzelskiego.

Stan wojenny mniejsze złokosztowało życie ponad setkę ludzi, dziesiątki setek poszkodowanych na zdrowiu, majątku, tysiące uwięzionych.

Oczywiście poza paroma wyjątkami jak Wałęsa w Arłamowie i Bronisław Komorowski w Jaworzu, gdzie byli w Wojskowych Ośrodkach Wczasowych.

To mniejsze zło skutkowało taką samą, jeśli nie większą, podległością towarzyszom moskiewskim.

Tylko nie było widać wagonika w postaci nadciągającej Armii Radzieckiej, która miała swoje kłopoty.

Nie mogła sobie poradzić z mniejszym liczebnie od Polski Afganistanem, a sowiecka gospodarka dostawała zadyszki, za sprawą Zachodu, który w porę się budził.

Czy mniejsze zło nie okazywało się wielkim złem?

Po ostatnich kalumniach Putina i organizowaniu przez jego kumpla Wiaczesława Mosze Kantora, Światowego Forum Holokaustu, bez możliwości zabrania na nim głosu przez Prezydenta RP, odezwali się pożyteczni idioci, siejąc zamęt w głowach naiwnych.

Były kagebista spreparował iście diabelską gierkę, w którą udało mu się wciągnąć nierozważnych.

Jest to na tyle groźne, że posiał zamęt wśród sojuszników, stawiając Zachód, w tym Niemców, po tej samej – jego zdaniem – dobrej stronie, co sowiecka Rosja.

Fałszywie oskarża Polskę, a ukrywa zbrodnie Rosji Sowieckiej i niektórych państw – kolaborantów Hitlera.

Liczy na wzajemne oskarżenia wśród sojuszników. Stara KGB-owska szkoła. Rada jest jedna: obnażać łgarstwa!

Dobitnie to nazwał były ambasador Izraela, Szewach Weiss: handel historią!

Marszałek Senior Sejmu Antoni Macierewicz trafnie to zdiagnozował:

Wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina mają charakter agresji politycznej wobec państwa polskiego i są kolejną zapowiedzią działań zmierzających do zniszczenia obecnego ładu politycznego w Europie.

Natomiast poseł Paulina Hennig-Kloska z Nowoczesnej-KO z mistyfikowaną aprobatą podchodzi do decyzji prezydenta Andrzeja Dudy. Przyznaje, że podjął dobrą decyzję rezygnując z uczestnictwa w Forum.

Dowodziła przy tym, że Pan Prezydent, wybierając między obecnością bez prawa głosu i nieobecnością na tej imprezie, wybrał mniejsze zło.

Skonstatowałem ze zrozumieniem, że stronnicy: poseł PSL Urszula Pasławska oraz Przemysław Koperski z SLD/Nowa Lewica – ze zdziwieniem, że prowadzący – ale ze zdumieniem, że jej adwersarze z PiS i Solidarnej Polski spolegliwie przytaknęli takiej interpretacji decyzji Pana Prezydenta.

Nie sądzę, by poseł Nowoczesnej zrobiła to nieintencjonalnie.

Kolejny raz totalna opozycja, tym razem w osobie Hennig-Kloskiej okazała się podła i merytorycznie, i moralnie.

Przypisanie wyboru mniejszego zła prezydentowi Dudzie jest podprogowym zrównaniem go z generałem Jaruzelskim.

Zbrodniarzem, który nie tylko należał, ale i kierował przestępczym związkiem o charakterze zbrojnym – z wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie.

W rzeczywistości Prezydent Andrzej Duda niczego nie musiał wybierać. Zareagował, tak jak przystało na prawego człowieka, brzydzącego się kłamstwem.

Zachował się: jak trzeba.

Dał odpór ZŁU, spadkobiercy Rosji Sowieckiej, która sama brała udział w zbrodni. Symptomatyczne jest, że patriarcha Moskwy nie upomina swojego wiernego.

Wielu daje się złapać w tego rodzaju pułapki – istnienie logiki mniejszego zła. Sam przykład z wagonikiem jest irracjonalny, ponieważ sugeruje sytuację pozornie bez wyjścia – tylko przełożenie zwrotnicy.

Wdając się w takie gierki, sami skazujemy się na porażkę, gdyż nie dostrzegamy innej drogi. Jest to oczywisty oksymoron – „dobre zło”. Tak jak „gorący lód” czy „zimny ogień”.

Czy można stopniować zło?

Normalny człowiek zrobi wszystko, aby ten pieprzony wagonik zatrzymać.

Antoni Górski

Ku Prawdzie:

Czy można stopniować zło?

Oczywiście! Robimy to w życiu… nieustannie!

Olsztyniacy głosując na Grzymowicza wybrali mniejsze zło! 😉

Naród głosując na PiS wybrał mniejsze zło! 😉

W mojej ocenie Stalin był większym złem niż Hitler!

Dlaczego?

Bo wymordował więcej ludzi… w tym swoich pobratymców!

A czy mogę pieprzony wagonik powstrzymać?

Na ogół nie!

Pieprzony wagonik rozjeżdża śmiałka razem z przywiązanymi ofiarami!

Mniejsze zło istnieje, niezależnie od tego, co myślimy o dylemacie wagonika!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *