Mobbing i naruszenie dóbr osobistych w Poliklinice?

7 kwietnia 2017 roku, Sędzia Sądu Rejonowego w Olsztynie Barbara Kokoryn, ogłosiła wyrok w sprawie z powództwa Brygidy K. przeciwko olsztyńskiej Poliklinice, o zadośćuczynienie za mobbing i naruszenie dóbr osobistych.

Brygida K. od czerwca 2014 roku, do grudnia 2014 roku, pełniła funkcję dyrektora olsztyńskiej Polikliniki. Jej powołanie było tymczasowe, do rozstrzygnięcia konkursu na to stanowisko.

Po rozstaniu się z dyrektorskim fotelem, doszło do konfliktu z nowym dyrektorem.

Zdaniem Brygidy K. to właśnie nowy dyrektor i audytor Polikliniki, dopuścili się wobec niej szeregu zachowań, które w jej ocenie stanowiły mobbing i naruszenie pracowniczych dóbr osobistych tj.:

Prawa do zdrowia, godności, właściwych warunków pracy, poczucia bezpieczeństwa w pracy, dobrego imienia, prawa do wolności od złośliwego niepokojenia i nieuzasadnionych oskarżeń.

Za te ww. nieprawne działania Brygida K., domagała się od pracodawcy 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Po zakończeniu ostatniej rozprawy, rozmawiałem z Brygidą K. Nie miała nadziei na satysfakcjonujący ją wyrok. Krytykowała postawę przewodniczącej składu sędziowskiego.

Przeczucie Brygidy K. nie zawiodło.

Sąd nie podzielił jej przekonania, że była ofiarą mobbingu, i że to pracownicy Polikliniki naruszyli jej dobra osobiste, i pozew oddalił.

Mało tego. W uzasadnieniu wyroku, SSR Barbara Kokoryn uznała, że Brygida K. będąc dyrektorem Polikliniki:

Sama podejmowała czynności, które były bliskie mobbingowi, a na pewno naruszały dobra osobiste… nie mogła w sprawie, w której sama złożyła pozew… oczekiwać, że jej sytuacja będzie chroniona, mimo, że sama nie zachowywała się w sposób odpowiedni wobec jej podległych pracowników.

Czyli sąd wyrokował trochę na zasadzie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie!

Obserwując ten proces – jego końcową fazę – mogę śmiało napisać, że chociaż wyrok nie jest prawomocny, to jednak nie daję żadnych szans Brygidzie K., na jego wzruszenie poprzez apelację.

Mobbing to działanie w pracy bardzo trudne do udowodnienia. Sprawa się dodatkowo komplikuje, gdy pracodawcę pozywa były pracodawca. Dla mnie historia Brygidy K. to wskazówka, o co będę pozywał swojego byłego pracodawcę! O tym, chyba jeszcze w tym roku 😉

Całe ustne uzasadnienie wyroku do odsłuchania:

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *