Mógł pomóc każdy! Pomógł Człowiek!

Nie bez powodu dzielnicowych nazywa się policjantami “pierwszego kontaktu”. Mimo, że nie biorą na co dzień udziału w spektakularnych akcjach ich praca jest równie ważna, jak innych funkcjonariuszy. Przykładem godnym naśladowania wykazał się jeden z olsztyńskich dzielnicowych, który podczas obchodu swojego rejonu, na ul. Piłsudskiego zauważył leżącą na chodniku starszą kobietę. Natychmiast udzielił jej pomocy i wezwał pogotowie. Ku jego zdziwieniu, nikt inny widząc osobę potrzebującą pomocy nie zatrzymał się, by pomóc.

Dziel­ni­cowy to tzw. polic­jant “pier­wszego kon­tak­tu”. Podob­nie, jak do lekarza rodzin­nego, mieszkań­cy zgłaszać się do niego mogą ze swoi­mi prob­le­ma­mi, pyta­ni­a­mi lub wąt­pli­woś­ci­a­mi. Na pewno otrzy­ma­ją pomoc lub poradę. Jego służ­ba pole­ga na tym, że zawsze jest blisko ludzi. Potwierdza to wczo­ra­jsza inter­wenc­ja, kiedy to dziel­ni­cowy Rewiru I Komendy Miejskiej Policji w Olsz­tynie wykazał się przykła­dem god­nym naślad­owa­nia.

Wczo­raj pod­czas obchodu podległego rejonu, jadąc ulicą Pił­sud­skiego zauważył leżącą na chod­niku starszą kobi­etę. Ku jego zdzi­wie­niu, nikt inny nie zwró­cił na nią uwa­gi, mimo że mijało ją dużo osób. Naty­ch­mi­ast zatrzy­mał auto i pod­biegł do niej. 69-lat­ka uskarżała się na ból brzucha, powiedzi­ała również, że ma prob­lem z noga­mi i nie może poruszać się o włas­nych siłach. Polic­jant pomógł jej wstać i zaprowadz­ił na pob­liską ławkę. Wezwał karetkę pogo­towia i powiadomił ofi­cera dyżurnego o pod­jętej inter­wencji. Do cza­su przy­jaz­du ratown­ików medy­cznych zaopiekował się pokrzy­wd­zoną, udzielił niezbęd­nej pomo­cy oraz zajął roz­mową, by zapewnić jej kom­fort psy­chiczny.

Mimo, że pomóc mógł każdy, pomógł tylko polic­jant. Dlaczego?

Na to pytanie odpowia­da psy­cholog Jacek Dolińs­ki.Brak reakcji może wynikać z kilku powodów. Jeśli bodźce są niejed­noz­naczne, czyli np. może­my sądz­ić, że mamy do czynienia z osobą nietrzeźwą, odczy­tu­je­my je w wer­sji korzyst­nej dla siebie – na zasadzie – oso­ba pijana, niech sobie odpocznie. Jeśli jed­nak bodźce są jed­noz­naczne i widz­imy człowieka chorego, to szczegól­nie w dużych zbiorowoś­ci­ach dochodzi do rozmy­cia odpowiedzial­noś­ci. Myślimy – dlaczego ja? Pewnie prze­chodz­ił tędy lekarz. Jest jeszcze jeden powód braku reakcji na czyjąś krzy­wdę – to znieczu­le­nie, roz­pad więzi społecznych. Jesteśmy przyzwycza­jeni do drasty­cznych obrazów podawanych zewsząd i te rzeczy­wiste przes­ta­ją robić na nas wraże­nie.

Polic­jan­ci apelu­ją, aby w takich przy­pad­kach nie być obo­jęt­nym na otacza­ją­cy nas świat i ludzi. Ktoś obok może potrze­bować naszej pomo­cy. Również my może­my znaleźć się kiedyś w sytu­acji, gdy będziemy potrze­bować uwa­gi innych. Nie zawsze ktoś, kto leży na zie­mi, siedzi z opuszc­zoną głową, czy ma trud­noś­ci z mówie­niem zna­j­du­je się pod wpły­wem alko­holu. Warto pode­jść do takiej oso­by i sprawdz­ić, czy wszys­tko jest w porząd­ku. Nas nic to nie kosz­tu­je, a może ura­tować komuś życie.

Zespół Pra­sowy KWP w Olsz­tynie

Ku Prawdzie: Mimo, że pomóc mógł każdy, pomógł tylko policjant. Dlaczego? Żeby była jasność: gratuluję dzielnicowemu z KMP Olsztyn ludzkiego podejścia do drugiego człowieka! Jednak mnie nasunęła się inna refleksja, niezgodna z intencją autora powyższego tekstu, który popada w pewien samozachwyt nad postawą tego akurat policjanta, i przenosi jego zachowanie na całą formację.

Nieste­ty postawa olsz­tyńskiego dziel­ni­cowego jest wyjątkiem potwierdza­ją­cym, to co powiedzi­ał Jacek Dolińs­ki. Także w Policji obser­wu­je­my rozmy­cie odpowiedzial­noś­ci i brak reakcji na czyjąś krzy­wdę, a znieczuli­ca to przy­padłość zawodowa niemal każdego polic­jan­ta, przy­bier­a­ją­ca na mocy, wraz ze wzrostem iloś­ci lat służ­by.

Z pewnoś­cią ten dziel­ni­cowy jest jeszcze na haju… jeszcze wierzy w “mis­ję” o pomo­cy społeczeńst­wu o… służe­niu Nar­o­dowi. Szy­bko zostanie z niej wylec­zony przez kolegów. Na popar­cie swo­jej reflek­sji mam taką sug­estię… ilu wśród mija­ją­cych leżącą kobi­etę prze­chod­niów, kierow­ców, było polic­jan­tów w cywilnym ubra­niu? Jestem przeko­nany, że tacy też byli, a zareagował przede wszys­tkim… człowiek, który jeszcze nie stracił ludz­kich odruchów.

Mógł pomóc każdy! Pomógł tylko Człowiek! Dziękuję przechodniom, że okazali ludzkie odruchy i nie dokopali leżącemu człowiekowi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *