Straszył nas bronią! Monika Trzaskowska

Monika Trzaskowska — 2 lutego 2017 r. — w Sądzie Okręgowym usłyszała wyrok oddalający jej apelację od wyroku Sądu Rejonowego, nakazującego opróżnienie lokalu mieszkalnego, który dotychczas zajmowała. Wyrok jest prawomocny i po 30-tu dniach, Monika Trzaskowska wraz z niepełnoletnim synem, może znaleźć się na olsztyńskim bruku!

Ku Prawdzie: Moniko, jaka jest Two­ja praw­da o dzisiejszym wyroku?

Moni­ka Trza­skows­ka (skrót wypowiedzi — całość do odsłucha­nia):

Jest to wyrok doty­czą­cy eksmisji mnie i mojego mało­let­niego syna z mieszka­nia. Jestem zroz­pac­zona dlat­ego, że w moim odczu­ciu wyrok ten jest dla mnie krzy­wdzą­cy, niespraw­iedli­wy. Mieszkanie należy do mojego byłego męża,  funkcjonar­iusza policji. Mieszkaliśmy tam 10 lat. Mieszkanie było już przed ślubem jego włas­noś­cią. Mamy razem — ze wspól­nego małżeńst­wa — mało­let­niego syna. Po okre­sie 10-let­niego małżeńst­wa, były mąż złożył pozew o rozwód, w którym to pozwie żądał eksmisji mnie, ode­bra­nia mi władzy rodzi­ciel­skiej.

Ciężko by było mu odzyskać mieszkanie wyrzu­ca­jąc kobi­etę z dzieck­iem na bruk. Sąd nie stwierdz­ił, żeby jego kom­pe­tenc­je rodzi­ciel­skie pozwalały mu na wychowywanie dzieci, i w wyroku sądowym ograniczył jego władzę rodzi­ciel­ską. Były mąż, nie mógł się zgodz­ić z tym wyrok­iem, i złożył w sądzie cywilnym pozew o eksmisję. 

Ja nic o tym nie wiedzi­ałam. Mój były mąż wymyślił to na tyle spry­t­nie, że jego celem było odsep­a­rowanie mnie od całego pro­ce­su, aże­by wyrok o eksmisję zapadł zaocznie. Żebym nie miała żad­nej możli­woś­ci obrony. I tak też się stało. Zapadł wyrok, o którym nic nie wiedzi­ałam. Dowiedzi­ałam się od oso­by przy­pad­kowej. Szy­bko udałam się do sądu. Uzyskałam akta, które po pros­tu mnie zas­zokowały. Składane były fałszy­we zez­na­nia. 

Dowiedzi­ałam się sama — nie korzys­tałam z pomo­cy pełnomoc­ni­ka, nie było mnie na to stać — że od takiego wyroku należy złożyć sprze­ciw. Jak najszy­b­ciej napisałam sprze­ciw, w opar­ciu o swo­je indy­wid­u­al­nie zdobyte infor­ma­c­je. Sąd zde­cy­dował, że sprawa wró­ciła na wokandę. Na pier­wszej rozpraw­ie było bard­zo dużo złożonych wniosków, które sąd wszys­tkie odd­al­ił. Zapadł wyrok, który nakazał opróżnie­nie lokalu. Nie przyz­nał nam sąd prawa do lokalu soc­jal­nego, oraz obciążył nas kosz­ta­mi postępowa­nia. Złożyłam sama apelację, która była rozpoz­nawana właśnie dzisi­aj. 

Dzisiaj na rozprawie podkreślałam, że sytuacja moja uległa drastycznemu pogorszeniu. Obecnie nie mam żadnego źródła utrzymania.

Jeżeli chodzi o nieru­chomość, którą sąd wskazy­wał jako główną przy­czynę, dla której nie jest mi zasadne przyz­nanie lokalu soc­jal­nego — pod­nosiłam wielokrot­nie — że nieru­chomość ta jest ruiną. Zamieszkanie w tym domu, tak naprawdę jest jed­noz­naczne z zagroże­niem życia. 

Na dzień dzisiejszy sytu­ac­ja moja wyglą­da tak: jest zima, ja nie mam pra­cy, jestem matką samot­nie wychowu­jącą dziecko. Toczy się sprawa o zakaz sty­cznoś­ci oso­bis­tej między byłym mężem — ojcem dziec­ka — a dzieck­iem, dlat­ego że dochodz­iło do prze­mo­cy, włącznie z tym, że były mąż z bronią przy­chodz­ił do domu. Straszył nas bronią. Dokony­wał okrut­nych czynów, mają­cych znamiona znę­ca­nia się psy­chicznego i fizy­cznego. Zas­traszał nas.

Gen­er­al­nie nie wiem — tak naprawdę — co ze sobą zro­bić. Po pros­tu nie mam się gdzie podzi­ać. Muszę w ciągu miesią­ca opuś­cić mieszkanie. 

Pisząc prawdę, nie liczę, że wśród czytel­ników blo­ga zna­jdzie się ktoś, kto może Mon­ice Trza­skowskiej real­nie pomóc! Obym się mylił. Odpowiedź Moni­ki Trza­skowskiej na moje pytanie, pod­sumu­ję oso­bistą reflek­sją:

Mł. insp. Adam Kall skutecznie zastraszył nadkom. Jacka Stankiewicza, i większość pracowników cywilnych Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, bez posługiwania się bronią. Eskalacja formy zastraszania jest bliska psychice wielu olsztyńskich policjantów. Permisywizm przełożonych policjantów, którzy w służbie i poza nią zastraszają innych, jest w Olsztynie wręcz wzorcowy. Od czasów, gdy rządy w tym dziadowskim garnizonie objął generał Józef Gdański.

 

42 thoughts on “Straszył nas bronią! Monika Trzaskowska

  • 22 lipca 2017 at 16:46
    Permalink

    Więk­szych bred­ni nie słysza­łem znam sprawę oraz tą “rodz­inę” ta pani nie do koń­ca przed­staw­ia sprawę jak jest naprawdę A praw­da jest taka !!!! … cen­zu­ra KP … bez hon­oru i ambicji

    Reply
    • 22 lipca 2017 at 17:32
      Permalink

      Dzięku­ję! Bez hon­oru i ambicji to są tacy jak TYznam tych ludzi”! Pod­nieś przyłbicę… przed­staw się, a ja przy­jadę i zadam Ci pytanie: jaka jest Two­ja praw­da o Mon­ice Trza­skowskiej? I z pewnoś­cią to opub­liku­ję 😉

      Reply
      • 22 lipca 2017 at 18:12
        Permalink

        606… — cen­zu­ra KP — dawaj masz jaja proszę bard­zo w poniedzi­ałek mam samolot do Medi­olanu ale w czwartek jestem z powrotem jak masz jaja to jeszcze dziś się odezwiesz

        Poz­draw­iam serdecznie

        Reply
        • 22 lipca 2017 at 18:33
          Permalink

          Dzięku­ję! Oczy­wiś­cie, że się odezwę jeżeli napiszesz do mnie na adres olsztynkuprawdzie@gmail.com. Jeżeli jesteś z Olsz­ty­na to proszę o adres, i przed odlotem może­my nagrać Two­ją wypowiedź… jutro! Dzisi­aj wychodzę za chwilę na Dunkierkę 😉 A jeśli chodzi o Twój numer tele­fonu… to poda­ję swój: 997… i wtedy umówimy się na spotkanie 😉

          Reply
          • 22 lipca 2017 at 18:50
            Permalink

            Nie masz odwa­gi zadz­wonić a maila co podałeś jest nie praw­idłowy niech się ludzie dowiedzą jaką prawdą dys­ponu­jesz maluć­ki człeku

            Reply
            • 22 lipca 2017 at 19:14
              Permalink

              Dzięku­ję! Oooo to coś nowego! Mail, który służy mi do kon­tak­tu z całym światem od 3 lat określasz jako “nie praw­idłowy” 😉 W rzeczy­wis­tość to niepraw­idłowo… kojarzysz, kto w tej dys­pu­cie zasługu­je na miano “malućkiego człe­ka” 😉 I tak na zakończe­nie… ja nie dys­ponu­ję żad­ną prawdą. Ja dążę ku prawdzie 😉

              Reply
              • 22 lipca 2017 at 19:24
                Permalink

                bard­zo ciekawe czemu nie masz odwa­gi zadz­wonić ?????
                stron­niczy p.…e Ojca Rydzy­ka

                Reply
                • 23 lipca 2017 at 12:06
                  Permalink

                  Dzięku­ję! “Przydu­pasie Ojca Rydzy­ka?” — dobrze odczy­tałem? To znaczy, że nie rozu­miesz tek­stów, które na por­talu zamieszczam od pon­ad 3 lat 😉 Apage, Satanas! 🙂

                  Reply
      • 22 lipca 2017 at 18:27
        Permalink

        myślisz że jak nie pokażesz komen­tarza to jesteś wiel­ki jesteś maluć­ki człek boisz się prawdy i tyle
        dra­mat mediów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Reply
        • 22 lipca 2017 at 18:35
          Permalink

          Dzięku­ję! Widzę, że Two­je EGO takie jak u Adama Kall… wali oborą 😉

          Reply
      • 22 lipca 2017 at 19:09
        Permalink

        żal jesteś mega dup­kiem Sta­siu mam nadzieję że nie Sta­siu Kr.… ten blog to jakaś kpina i komu­na jesteś przykro powiedzieć ale d.…..m dopowiedz sobie myślisz że… — cen­zu­ra KP

        Reply
        • 22 lipca 2017 at 19:24
          Permalink

          Dzięku­ję! Oj … skrom­ny zasób masz tych epitetów. A swo­jej twarzy nie chcesz ujawnić, by się nie okaza­ło, że nie różni się niczym od tego, co przykry­wa­ją majt­ki 😉 A na por­tal nie ma obow­iązku wchodz­ić! Mimo wszys­tko zapraszam. Może coś dos­tosowanego do Two­jego poziomu inteligencji zna­jdziesz, nie tylko w moich tek­stach skierowanych do Adama Kall 😉

          Reply
          • 22 lipca 2017 at 19:44
            Permalink

            jesteś niezłym dzi­wakiem ale praw­da jest ostat­nią rzeczą co Cię intere­su­je masz mega prob­lem… cen­zu­ra KP… prze­myśl to może warto poszukać prawdy a co jak będzie w krymi­nale mon­icz­ka co powiesz ludziom ??????????

            Reply
            • 23 lipca 2017 at 12:17
              Permalink

              Dzięku­ję! Szczególne podz­iękowa­nia za określe­nie “niezły dzi­wak”. Rzeczy­wiś­cie, ludzie dążą­cy ku PRAWDZIE w Polsce, a w Olsz­tynie w szczegól­noś­ci, to są mega dzi­wa­cy. WY “nor­mal­ni ludzie” macie z nimi hiper prob­lem. Tobie piana wściekłoś­ci pada na szare komór­ki i już nawet nie wiesz… którego królicz­ka gonisz 😉

              Reply
  • 2 kwietnia 2017 at 16:18
    Permalink

    Przeczy­tałam i wysłuchałam Pani . I zas­tanaw­iam się w jaki to spry­t­ny sposób mąż spowodował, że wyrok został wydany zaocznie. Prze­cież Sąd wysyła zaw­iadomienia o rozpraw­ie. Ktoś prze­cież musi­ał kwitować odbiór tych zaw­iadomień. Sąd nie wydał­by wyroku zaocznego, gdy­by nie miał potwierdzenia odbioru zaw­iadomienia.
    Wyro­ki zaoczne są doręczane obu stronom z poucze­niem o przysługu­ją­cych im środ­kach zaskarże­nia.
    Dlacz­go więc dowiedzi­ała się Pani o nim od przy­pad­kowej oso­by?

    Reply
    • 2 kwietnia 2017 at 20:45
      Permalink

      Dzięku­ję! To nie pier­wszy przy­padek w olsz­tyńskim wymi­arze spraw­iedli­woś­ci, gdy wyrok jest wydawany zaocznie. Nie było­by w tym nic dzi­wnego — to zdarza się — ale tu mamy już dwa przy­pad­ki “nieode­bra­nia” zaw­iadomień, przez różne oso­by, gdy stroną procesu/śledztwa jest… polic­jant. I to chy­ba wyjaś­nia… jak mogło to się zdarzyć 😉

      Reply
  • 19 lutego 2017 at 10:47
    Permalink

    Co to za blog o prawdzie jeżeli jedyne komen­tarze są dopuszc­zone od samej zain­tere­sowanej A inne są cen­zurowane… Cen­zu­ra KP

    Reply
    • 19 lutego 2017 at 11:01
      Permalink

      Dzięku­ję! “Spraw­iedli­wy”, “Zna­jomy”, “Sąsi­ad”… i jakkol­wiek inaczej się nazwiesz… Two­ja praw­da jest gówno warta, jak sam jej się wsty­dzisz 😉

      Reply
  • 17 lutego 2017 at 22:38
    Permalink

    Pani Moni­ka T. Niech nie będzie taka hej do przo­du. Znam dobrze tą panią i jej byłego męża… Cen­zu­ra KP

    Reply
    • 17 lutego 2017 at 22:58
      Permalink

      Dzięku­ję! “Zna­jony” — próżny wysiłek! Blo­gowym skry­tożer­com mówię stanow­cze NIE! 😉

      Reply
  • 10 lutego 2017 at 07:29
    Permalink

    Bard­zo stron­niczy artykuł. Nawet nie pokusiłeś się o zwery­fikowanie infor­ma­cji. Widać, że każdy może przyjść do Ciebie i “wyle­wać pomy­je” oby tylko doty­czyły one polic­jan­tów. Zapadł spraw­iedli­wy wyrok po wielu lat­ach. Człowiek odzyskał w końcu swo­ją włas­ność. Mam nadzieję, że na szczęś­cie były mąż tej kobi­ety wytoczy jej pro­ces o narusze­nie dobr oso­bistych.

    Reply
    • 10 lutego 2017 at 09:47
      Permalink

      Dzięku­ję! Mój cykl “Jaka jest Two­ja praw­da?” jest bard­zo stron­niczy! Daje możli­wość swo­bod­nej wypowiedzi i dotar­cia do wielu czytel­ników. Jest jeden warunek. Trze­ba wypowiedzi “dać twarz” i mieć świado­mość, że za wypowiadane słowa moż­na odpowiedzieć przed sądem… i tyle 😉 Miej odwagę, stań przed kamerą i wypowiedz się w obronie krzy­wd­zonych polic­jan­tów. Jak­byś przeczy­tał więcej moich wpisów, to byś wiedzi­ał, że ja nie “wyle­wam pomyj” na niko­go, a wyśmiewam i kry­tyku­ję każdego urzęd­ni­ka czy oby­wa­tela, który zapom­i­na co to jest dobro ogólne, pra­wo i spraw­iedli­wość. Przestępst­wa popeł­ni­ane przez polic­jan­tów napawa­ją społeczeńst­wo szczegól­nym obrzy­dze­niem 😉

      Reply
      • 11 lutego 2017 at 21:39
        Permalink

        A może wypadało­by zas­tanow­ić się jak to możli­we, że sąd przyz­nał opiekę nad dzieck­iem matce, która jak sama twierdzi nie pracu­je, a jedynym źródłem utrzy­ma­nia są ali­men­ty na syna? Czym kierował się sąd nakazu­jąc opła­cać czyn­sz dla byłego męża sko­ro nie mógł mieszkać we włas­nym mieszka­niu?
        Ku prawdzie Sta­siu, ku prawdzie!!!

        Reply
        • 12 lutego 2017 at 00:14
          Permalink

          Dzięku­ję! Endr­ju — to proste. Ja znam odpowiedzi na Two­je pyta­nia… i opub­liku­ję je, wraz ze swo­ją opinią — ku prawdzie — wtedy, gdy będę miał wyrok z uza­sad­nie­niem i wgląd w pro­tokóły z rozpraw. Już się przekon­ałem, że warto wierzyć ludziom, szczegól­nie tym ewident­nie skrzy­wd­zonym przez Policję, czy wymi­ar spraw­iedli­woś­ci, ale ta wiara musi być opar­ta także na doku­men­tach. Nato­mi­ast jak pisałem wcześniej… jako redak­tor naczel­ny cza­sopis­ma “Ku Prawdzie” opub­liku­ję prawdę każdego człowieka, który tej prawdzie da… twarz 😉

          Reply
        • 16 lutego 2017 at 12:28
          Permalink

          Sąd usta­la­jąc skan­dal­icznie niską kwotę ali­men­tów na dziecko (zaled­wie niemalże w kwocie w jakiej płaci fun­dusz ali­men­ty­cyjny) w sto­sunku do środ­ków mate­ri­al­nych z zakładu pra­cy jakie uzyski­wał ojciec uwzględ­nił właśnie fakt, że ojciec ma dokony­wać opłat więc to żad­na dobra wola ojca a logi­ka Sądu. Gdy­by tego nie czynił płacił­by rozsądne (znacznie wyższe )ali­men­ty i mat­ka dokony­wała­by sama opłat. Tak też Sąd Okrę­gowy uza­sad­nił kwote zasąd­zonych alimentów).Sąd ogranicza­jąc władzę rodzi­ciel­ską ojcu ( a wkrótce zakazu­jąc mu najpraw­dopodob­niej jakiejkol­wiek sty­cznoś­ci odobis­tej z dzieck­iem) kierował się opinią biegłych sądowych i akta­mi sądowy­mi, które jas­no wskazy­wały, że ojciec z powodu agresji (znę­ca­nia się psych.i fiz nad dzieck­iem i matką dziec­ka) powinien mieć ogranic­zoną władzę rodzi­ciel­ską. Mat­ka przez cały czas pra­cow­ała zawodowo(również w okre­sie kiedy Sąd orzekał o władzy rodzicielskiej)…dopiero w okre­sie sty­czeń 2017 r.utraciła pracę z przy­czyn losowych..zatem warto było­by zwery­fikować swo­je infor­ma­c­je wypowiada­jąc się pub­licznie 🙂

          Reply
          • 16 lutego 2017 at 14:43
            Permalink

            Dzięku­ję! I to jest odpowiedź… szko­da, że niepod­pisana imie­niem i nazwiskiem 😉

            Reply
            • 16 lutego 2017 at 20:59
              Permalink

              Przepraszam i reha­bil­i­tu­ję się 🙂

              Reply
              • 16 lutego 2017 at 21:07
                Permalink

                Dzięku­ję! Jak się powiedzi­ało “A” to warto prze­r­o­bić cały alfa­bet 😉 Poz­draw­iam i życzę wytr­wałoś­ci w walce o prawdę!

                Reply
        • 19 lutego 2017 at 01:39
          Permalink

          W kon­kluzji do wypowiedzi “endr­ju” zacy­tu­ję frag­ment z opinii biegłych sądowych Opin­io­daw­czego Zespołu Sądowych Spec­jal­istów w przed­mio­cie kom­pe­tencji rodzi­ciel­s­kich oraz więzi rodz­iców z dzieck­iem. „ Mało­let­ni Mateusz Trza­skows­ki jest sil­nie, pozy­ty­wnie związany emocjon­al­nie z matką, która jest dla niego osobą pier­ws­zo­planową, ufa jej, czu­je się przez nią kochany. Dziecko ujaw­nia zabur­zoną więź emocjon­al­ną z ojcem, nie czu­je się przez niego kochane, nie ufa mu, odczuwa przed nim lęk związany z obser­wowany­mi przez niego agresy­wny­mi zachowa­ni­a­mi ojca w przeszłoś­ci. Mat­ka dziec­ka ma praw­idłowo uksz­tał­towane postawy wychowaw­cze, zna i rozu­mie potrze­by emocjon­al­no-społeczne i poz­naw­cze dziec­ka, potrafi okazy­wać mu pozy­ty­wne uczu­cia, wspier­ać go w trud­noś­ci­ach. W postępowa­niu wychowaw­czym mat­ka ujaw­nia elasty­czność, kon­sek­wencję, oraz uwzględ­ni­an­ie potrze­by autonomii i samodziel­noś­ci dziec­ka. Wykazu­je cza­sa­mi ten­dencję do nad­miernego chronienia syna przed sytu­ac­ja­mi trud­ny­mi.
          Ojciec mało­let­niego for­mułu­jąc wobec niego wyma­gania nie zawsze potrafi dos­tosować je do możli­woś­ci psy­chofizy­cznych syna. Ojciec nie zawsze dostrze­ga ksz­tał­tu­jącą się u chłop­ca postawę autonomii, pode­j­mowa­nia przez niego włas­nych decyzji. Ujaw­nia skłon­ność do niecier­pli­woś­ci, impul­sy­wnoś­ci oraz zachowań agresy­wnych budzą­cych w dziecku lęk i niepewność”. Moni­ka Trza­skows­ka

          Reply
          • 19 lutego 2017 at 09:44
            Permalink

            Dzięku­ję! Nor­mal­nie lau­r­ka. Grat­u­lac­je za więź z synem.

            Reply
    • 16 lutego 2017 at 13:58
      Permalink

      Na wszys­tkie zarzu­ty w sto­sunku do byłego męża, funkcjonar­iusza policji o których mówię w wywiadzie do “Ku prawdzie” posi­adam dowody. Niek­tóry­mi z nich podzieliłam się zresztą z Komen­dan­ta­mi Policji (Miejskim oraz Wojew­ódzkim). Przełożeni nie byli w ogóle zain­tere­sowani mate­ri­ała­mi twierdząc, iż to co robi funkcjonar­iusz po służ­bie ich nie obchodzi. Sęk w tym, że czyny o których zaw­iadomiłam, funkcjonar­iusz popełnił na służ­bie a część z nich doty­czyła jego przełożonych :-P. Na szczęś­cie składałam zaw­iadomienia do Proku­ratu­ry w Olsz­tynie i mam wszys­tkie pro­tokoły przesłuchań wszys­t­kich świad­ków jak i samego funkcjonar­iusza. Sprawą zaj­mu­je się już Min­is­terst­wo Spraw­iedli­woś­ci. Doprawdy nie wiem jak moż­na kogoś zniesław­ić upub­licz­ni­a­jąc jego przestępst­wa. Hmm, chy­ba, że funkcjonar­iusz policji nie podle­ga pod k.k. i pra­wo go nie obow­iązu­je 🙂 Poz­draw­iam. Moni­ka Trza­skows­ka

      Reply
      • 16 lutego 2017 at 14:46
        Permalink

        Dzięku­ję! Spoko! Ja jestem dowo­dem, że praw­da niko­go nie zniesław­ia, ani pomaw­ia, ani nie narusza dóbr oso­bistych! Na to ostat­nie, będę miał wyrok sądu jeszcze w tym roku… praw­dopodob­nie 😉

        Reply
  • 8 lutego 2017 at 17:36
    Permalink

    ta kobi­eta… Cen­zu­ra KP

    Reply
    • 8 lutego 2017 at 21:01
      Permalink

      Dzięku­ję! koci­a­ho — prawdę głosi się z otwartą przyłbicą, a pomaw­ia się pod pseu­do… daj twarz temu co piszesz… inaczej wychodzisz na zakutą pałę, która nic nie poj­mu­je, co do niej się pisze 😉

      Reply
  • 8 lutego 2017 at 02:06
    Permalink

    no sor­r­ki… Cen­zu­ra KP

    Reply
    • 8 lutego 2017 at 15:17
      Permalink

      Dzięku­ję! ehe – jak chcesz kogokol­wiek obrażać, czy pomaw­iać na moim blogu, to najpierw się przed­staw tak, abym ja mógł Two­je dane zwery­fikować, by później proku­ra­tor nie miał prob­le­mu z ustal­e­niem, kto to tak naprawdę napisał! Na FB możesz to robić praw­ie bezkarnie 😉

      Reply
      • 8 lutego 2017 at 17:41
        Permalink

        dlaczego pomaw­iasz… Cen­zu­ra KP

        Reply
        • 8 lutego 2017 at 21:06
          Permalink

          Dzięku­ję! Jak pomaw­iam to zapraszam do Proku­ratu­ry, a później do Sądu! Tylko tam trze­ba podać swo­je dane osobowe… 😉

          Reply
  • 7 lutego 2017 at 20:26
    Permalink

    Hej. Strona co jak­iś czas nie dzi­ała, dlaczego ?

    Reply
    • 12 lutego 2017 at 13:51
      Permalink

      Dzięku­ję! Life is bru­tal 😉

      Reply
  • 7 lutego 2017 at 17:01
    Permalink

    Pasłęk

    Dom Tej Pani, to raczej nie ruina!
    Należy się zas­tanow­ić jak to jest inni nie mają nic, a Pani ma 0,5 domu i jeszcze jej mało.

    Reply
    • 7 lutego 2017 at 19:41
      Permalink

      Dzięku­ję! Ja i tak bym nie zamienił M-3 — w olsz­tyńskim blokowisku — na “dom Tej Pani” w uroczym Pasłęku 😉

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *