Nam strzelać nie kazano! Gang Rasmussena bez amunicji!

Jeszcze zostało dwadzieścia minut meczu o brązowy medal MŚ w piłce ręcznej kobiet a ja już piszę z niego relację. Nam strzelać nie kazano – to najkrótszy komentarz do tego meczu.

Niestety wiara kibica gór nie przenosi ani nie wzmacnia sportowca, któremu się kibicuje. Żeby nie było, że narzekam… nie! Czwarte miejsce na MŚ – drugi raz z rzędu – to bardzo dobry wynik naszej reprezentacji ale kibic chce więcej. Przed meczem wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że dziewczyny z gangu Rasmussena miały, co najmniej takie same szanse na zajęcie miejsca na pudle, jak ich rywalki z Rumunii. Parkiet zweryfikował te oczekiwania. Rumunki zagrały na normalnym poziomie a my niestety… spuściliśmy z dobrego poziomu jaki prezentowaliśmy nawet w przegranym meczu z Holenderkami.

O wyniku zdecydowała nasza niemoc strzelecka. Nam strzelać nie kazano! Nie wykorzystać ani jednego z czterech rzutów karnych to… nie do pojęcia! Dodatkowo, co trzeci rzut na rumuńską bramkę trafiał w poprzeczkę czy słupek lub był niecelny. Nawet rumuńskie bramkarki nie musiały się wysilać by wyłapywać… podania. Już jedna z pierwszych akcji pokazała, że dziewczyny nie wierzyły w sukces i bez pressingu, podawały piłkę prosto w ręce przeciwniczek. Końcowy wynik 31:22 świadczy, że nasze dziewczyny przegrały ten mecz już w szatni… jeszcze przed jego rozpoczęciem. Nie było wiary w końcowy sukces. Nie było niestety – muszę to napisać – walki w tym meczu i o to mogę – jako kibic – mieć największe pretensje.

Dziękuję polskiej reprezentacji za emocje, które mogłem przeżyć. Gratuluję wyniku i trzymam kciuki za wywalczenie awansu na Igrzyska Olimpijskie w Rio!

godz. 18,15 – po pierwszej połowie w finałowym meczu MŚ w piłce ręcznej kobiet Holandia przegrywa z Norwegią 9:20! Mój komentarz? Kocham sport, bo jest w gruncie rzeczy nieprzewidywalny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *