Nawiązuję do klasyków kryminału! Nigdy tego nie ukrywałem! Wojciech Sumliński

14 czerwca 2016 r.  — po spotkaniu z czytelnikami z Olsztyna, Wojciech Sumliński odpowiedział na moje pytanie: jaka jest jego prawda o zarzutach dotyczących plagiatowania, wykorzystywania w swojej twórczości, twórczość innych autorów powieści sensacyjnych? Zapraszam Was także — już teraz — do obejrzenia całej relacji ze spotkania, którą zamieszczę wkrótce Ku Prawdzie!

Woj­ciech Sum­lińs­ki: 

Odpowiedzi­ałem na to pytanie na dzisiejszym spotka­niu. Odpowiedzi­ałem na wielu innych spotka­ni­ach. Od samego początku tej książ­ki (Niebez­pieczne związ­ki Bro­nisława Komorowskiego — przyp. S.O), jeszcze przed pre­mierą w wielu medi­ach mówiłem o tym, w kilkudziesię­ciu miejs­cach, że naw­iązu­ję do czarnego krymi­nału. Do klasyków krymi­nału, do MacLeana, do Chan­dlera.

Nigdy tego nie ukry­wałem. Mówiłem to z otwartą przyłbicą. Mówiłem także o tym, że w prze­ci­wieńst­wie do tych klasyków, ja posługu­ję się wyłącznie fak­ta­mi. Każdy może znaleźć odzwier­ciedle­nie tych fak­tów, jeżeli dobrze poszu­ka w innych miejs­cach.

Jestem gotowy bronić każdego z fak­tów, który opisałem w książce przed każdym ucz­ci­wym sądem. Czas pokazał, że wybroniłem. Wygrałem kilka­naś­cie pro­cesów cywilnych, kil­ka pro­cesów karnych. Nie prze­grałem ani jed­nego. Pisałem prawdę. Nigdy, przenigdy, mil­ion razy nigdy, nie kryłem, że naw­iązu­ję do  tych klasyków. 

Z jakimże zdu­mie­niem dowiedzi­ałem się więc, że po tym jak wygrałem pro­ces 16 grud­nia — najważniejszy ze wszys­t­kich moich pro­cesów, ten pro­ces, który był matką wszys­t­kich moich kłopotów w spraw­ie marsza­łkowej — że kil­ka tygod­ni później, nie zostałem co praw­da przestępcą, ale orzec­zono, że zostałem pla­gia­torem.

Jak to mówią w służbach spec­jal­nych: jeżeli już nie moż­na pod­ważyć wiary­god­noś­ci fak­tów, zawsze możesz spróbować pod­ważyć wiary­god­ność oso­by, która te fak­ty zebrała. I dokład­nie tak się stało.

Nie bez przy­czyny na moim pro­ce­sie, na ogłosze­niu wyroku, po raz pier­wszy była telewiz­ja pub­licz­na i TVN, które przyszły wyłącznie po to, żeby pokazać, że Sum­lińs­ki jest przestępcą. Nie udało się ze mnie zro­bić przestęp­cy. Za to spróbowano zro­bić ze mnie pla­gia­to­ra.

Każdy wierzy w to w co chce. Ja nigdy nie kryłem, że naw­iązu­ję do kli­matu, do klasyków tego czarnego krymi­nału. Jakże więc moż­na orzekać — jak to napisał Newsweek - “odkryliśmy”. Tu nie było nic do odkry­wa­nia dlat­ego, że ja nigdy tego nie kryłem. Myślę, że każdy kto odrobinę sięg­nie do swo­jego ser­ca, to wie gdzie jest praw­da. 

Prawda Wojciecha Sumlińskiego o zarzutach plagiatowania: Nawiązuję do klasyków kryminału! Nigdy tego nie ukrywałem! Dziękuję za odpowiedź Ku Prawdzie! Moje serce wiedziało, gdzie jest prawda, już w chwili pojawienia się tych zarzutów, o czym pisałem we wpisie: Wojciech Sumliński to plagiator! Ku Prawdzie na tropie! Tak trzymać Panie Wojtku! Czekam na książkę o Andrzeju Lepperze.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *