Nie ma żadnego związku między promieniowaniem słonecznym a czerniakiem!

W bieżącym roku mieliśmy wyjątkowo słoneczną pogodę, która zaowocowała drastyczną suszą. Objęła ona ponad 48 % powierzchni kraju. Skutki jej będą tragiczne i należy się spodziewać drastycznych podwyżek żywności na jesień.

Podobnie z naszym zdrowiem. A urzędnicy milczą. Ani Minister Zdrowia, ani Naczelna Izba Lekarska nie rozpoczęli akcji związanych z gromadzeniem zapasu witaminy D -3, poprzez opalanie się! Wręcz przeciwnie.

W środkach masowej dezinformacji występowały indywidua straszące promieniami słonecznymi i reklamujące specjalne kremy do opalania. Pomimo, że ta propaganda była tak nachalna, nie spotkała się z żadnym oporem środowisk lekarskich.

Pediatrzy stwierdzali nawet, że w okresie letnim nie potrzeba brać witaminy D, ponieważ jest słońce. W telewizji pojawiła się reklama witaminy D-3 z K-3, zatrutej wapnem!

Nigdy nie należy podawać witaminy D-3 z wapnem, ponieważ może to spowodować zawał mięśnia serca u osób starszych.

Głupoty na temat odstawiania witaminy D latem są tak przerażające, że nie wiadomo gdzie owi pediatrzy kończyli studia. Przecież dzień pracy zaczyna się ok. 8:00 i trwa do 16-19.  Cały czas siedzi się w pomieszczeniach zamkniętych.

Nie znam ani jednego przypadku, gdy można się opalić, siedząc pod dachem. Nawet jeżeli wyjdę na ulicę, to także jestem ubrany, a przez ubranie nikt się jeszcze nie opalił.

Dzieła zniszczenia odporności społeczeństwa dopełniają kosmetyczki, występujące w programach dla kobiet. Żadna kosmetyczka nigdy nie ostrzegała nikogo, o zawartości rtęci w kosmetykach. A o tym, że rtęć jest trucizną, wiadomo od lat.

Absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów z tzw. filtrami!

Badania składu chemicznego tych preparatów wykazały, że w 80 % przebadanych,  były związki rakotwórcze takie jak: oksybenzon, avobenzon, octisalate, octocrylene, hemosalate, octinoxate. Oprócz tego, dodaje się związki fizyczne tzw. nanocząsteczki np. tytanu czy tlenku cynku.

W niektórych sprejach znajdują się nanocząsteczki aluminium odpowiedzialnego m.in. za raka piersi u kobiet. Dostojne Panie, żadna organizacja kobieca o tym Was nie uprzedza! Dalej popierajcie feminizację i organizacje kobiece, a będziecie myszkami doświadczalnymi dla przemysłu!

Nabijaniem ludzi w butelkę jest sprawa tzw. numerów filtrów.  np:  SPF 15 czy  SPF 50.

Specjalnie wymyślono takie nazwy, aby to bardziej naukowo i poważnie brzmiało. Tymczasem prawda jest jak zwykle prosta. Wszystkie kremy osłabiają falę elektromagnetyczną o ok. 90%. Podobnie jak każdy tłuszcz, oliwka.

Krem SPF 30, jak wykazały pomiary, blokuje ok. 97%, a krem o symbolu SPF 50 blokuje 98%. Krem SPF 100 plus blok, blokuje 99%.

Rodzi się jednak pytanie, w jakim celu mamy blokować promieniowanie elektromagnetyczne zwane słonecznym? Przecież jak zablokuję sobie produkcję witaminy D, to zachoruję np. na raka piersi!

Smarowanie się takimi kremami jest bezsensowne!

Kolejny problem. Witamina D powstała w naszej skórze pod wpływem fali elektromagnetycznej, jest związkiem rozpuszczalnym w wodzie i może dotrzeć do każdej komórki w naszym organizmie. Każda komórka w naszym ciele ma receptory dla witaminy D.

Sprzedawane substytuty witaminy D-3, rozpuszczają się tylko w tłuszczu, więc do ich przenoszenia potrzebny jest cholesterol HDL, a ten już do każdej komórki nie dociera, nie wspominając o aktualnej kampanii dezinformacyjnej na temat konieczności obniżania poziomu tego związku.

Nie ma żadnego związku między promieniowaniem słonecznym a czerniakiem!

Użyto słoneczka jako fałszywej flagi, mającej zaciemnić wpływ kosmetyków. Słońca ani Pana Boga, nikt do sądu nie poda!

I teraz widzisz, jaki to kawał zrobił nam Dobry Pan Bóg, dając na swój obraz i podobieństwo wolną wolę. Sam możesz sobie zafundować raka, lub do niego nie dopuścić. Masz przecież prawo wyboru!

Przypominam!

W naszej szerokości geograficznej tylko od marca do września słońce jest pod takim kątem w stosunku do osi Ziemi, że promieniowanie UVB przechodzi przez atmosferę w godzinach 11.00 – 14.00. Przedtem i potem odbija się od atmosfery.

Tak więc jego skuteczność w wytwarzaniu witaminy D gwałtownie spada. Wykonane przez nas pomiary wykazały, że w godzinach od 11.00 -do 13.00 wystarczy  ok. 30 minut, aby otrzymać 100% witaminy D. Natomiast w godzinach od 13.00 do 16.00, czyli przez 3 godziny otrzymaliśmy tylko 20% dziennej normy.

Od września trzeba niestety brać witaminę D – 3. Obliczmy dawkę, mnożąc masę naszego ciała w kilogramach przez 30  dla osób szczupłych i 35 dla osób puszystych. Oczywiście trzeba dodać odpowiednią ilość na straty wynikające z braku tłuszczu w czasie posiłku.

Moje doświadczenie uczy, że dodatkowo trzeba doliczyć ok. 40% więcej, aniżeli wynikałoby to z powyższego mnożenia.

Dorosły osobnik o masie 80 kg powinien przyjmować dziennie ok. 5000j witaminy D-3 i 100 mcg wit.K-2.

Zasady te dotyczą osób w każdym wieku od 0 do 90 roku życia, proporcjonalnie. To nieprawda, że starsze osoby nie mogą się opalać. Wręcz przeciwnie, muszą się bardziej opalać od młodych osób.

Jedyny problem dla osób starszych to uzupełnianie wody. Starsze osoby, mają mniejsze rezerwy adaptacyjne. Muszą co mniej więcej 1-2 godziny, będąc na słońcu, wypijać szklankę dwie wody.

Kosmetyki

Rak piersi jest zdecydowanie poważną chorobą. Najnowsze badania potwierdzają  obecność  estrów kwasu p-hydroksybenzoesowy w 99 % badanych tkanek nowotworowych piersi. Występują pod nazwami: Methylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Benzylparaben.

Należy unikać także poniższych substancji: Glutaraldehyde, Hexamidine-Diisethionate, Phenol, Phenyl Mercuric Acetate, Phenyl Mercuric Borate, Benzetonium Chloride.

W 60%  przypadków stwierdza się wszystkie 6 estrów. Parabeny to grupa substancji wykazujących estrogeno podobne właściwości. Estrogen jest jednym z hormonów zaangażowanych w rozwoju raka piersi.

Amerykańska agencja FDA zatwierdziła do stosowania w kremach 10 związków zakłócających funkcje endokrynne człowieka.

Są to: Metoksycyjamonian oktu OMC, Kwas paraaminobenzoesowy PABA, Octyl salicylu, Fenylobenzimidazol, Oktokrylen, Octisalete, Dioxybenzen, Antranilian antenylu, Homosalate, Octinoxate, Cinoxate.

Ani Naczelna Izba Lekarska, ani Ministerstwo Zdrowia, ani Główny Inspektor Sanitarny, nie tylko nie informują o tym, ale dopuszczają te środki do sprzedaży. Przecież ustawowo, te instytucje opłacane przez podatnika, mają strzec zdrowia publicznego, a nie zajmować się handlem.

Parabeny znajdują się  w szeregu produktów konsumenckich. FDA stwierdza, że  dziennie, szczupła osoba o masie ok 60 kg, może spożywać średnio 76 mg parabenów, ale aż 50 mg pochodzi z kosmetyków.

Także rakotwórcze działanie mają związki aluminium, występujące w różnego rodzaju kosmetykach. Metal ten podobnie jak inne działa jako metaloestrogen. Estrogeny są hormonami wpływającymi na rozwój raka piersi.

Przypominam także, że wiele filtrów UV przenika barierę krew – mózg, wykazując neurotoksyczność. Przykładowo: metylocynamonian oktylu zmniejsza aktwność ruchową i zmienia uwalnianie różnych neuroprzekaźników.

W związku z faktem przodowania województwa pomorskiego w zachorowaniach na choroby nowotworowe, postanowiliśmy   przeprowadzić badania poziomu witaminy D u chorych.

Wstępne wyniki pozwalają na wysunięcie wniosków:

poziom witaminy  25 OH D rzedu 5- 10 ng  stwierdza się u osób z  chorobami nowotworowymi
poziom witaminy 25 OH D rzędu  11-20 ng   stwierdza się u osób z chorobami  układu krążenia
nie zanotowaliśmy ani jednego przypadku osoby z prawidłowym poziomem witaminy D tj. 60- 80 ng.

Wystarczyło 40 lat, aby wszyscy pediatrzy zapomnieli o witaminie D, i  zupełnie zlekceważyli jej wpływ na zdrowie dzieci  w wieku 6-18 lat.

Wiadomo, iż od 38 równoleżnika wzwyż, ilość promieniowania elektromagnetycznego jest za mała, aby wytworzyć w skórze odpowiednią ilość witaminy D.

Chociaż słońce w kwietniu i maju już operuje dość silnie, to zimne wiatry uniemożliwiają opalanie się. Natomiast, aby wytworzyła się odpowiednia ilość witaminy D, musi być poddana napromieniowaniu  powierzchnia skóry, wynosząca co najmniej 20 % przez ok 30 minut,  co drugi dzień.

Także należy pamiętać, że witamina D jest magazynowana w tkance tłuszczowej. Modne wśród nastolatek odchudzanie się, nie tylko, że nie sprzyja magazynowaniu witaminy D, ale jednoznacznie potęguje jej niedobór.

Podobnie onkolodzy, całkowicie lekceważą rolę witaminy D w leczeniu raka. Nie spotkaliśmy w Polsce, ani jednego chorego leczonego onkologicznie u którego kontrolowano by poziom tej witaminy.

Witamina D ma istotny wpływ na wzrost zachorowań gruźlicy. W środowiskach o niedoborze witamin D, gruźlica występuje zdecydowanie częściej.

Praktycznie wszyscy chorzy z chorobami nowotworowymi mają obniżony poziom witaminy D. Nasze obserwacje pokazują, że najczęściej chory z rakiem ma poziom witaminy D poniżej 10 ng. Badania wykazują, że już podniesienie poziomu witaminy D do 25 ng, zmniejsza względne ryzyko raka o 25 %.

Badania z 2007 roku z American Journal of Preventive Medicine wykazały, że podniesienie poziomu witaminy D powyżej 33 ng, zmniejszało  o 50 procent ryzyko raka jelita grubego.

U kobiet po menopauzie, podniesienie poziomu witaminy D powyżej 40 ng, powoduje zmniejszenie występowania ryzyka nowotworów wszystkich  o 77 %, po zaledwie 4 letniej suplementacji i utrzymywaniu tego poziomu.

Badania udowodniły, że sprzedawane filtry chronią głównie przed UVB, a nie przed UVA, które jest odpowiedzialne za większość szkód.

Wykazano, że 96% populacji ma w swoich ciałach OKSYBENZEN – znany czynnik zaburzający gospodarkę hormonalną, związaną ze zmniejszaniem się liczby plemników u mężczyzn i endometriozą u kobiet. Głównym źródłem skażenia są kremy. Handlowcy wprowadzili do samych tylko oceanów już ponad 6.000 ton tego paskudztwa z kremów.

Dodatkowym problemem są nanocząsteczki znajdujące się w kremach. Nanocząsteczki przenikają z łatwościa barierę krew – mózg.

Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem wykrywa cząsteczki dwutlenku tytanu i określa je jako potencjalne czynniki rakotwórcze. Szczególnie jest to niebezpieczne, jeżeli dostaną się do układu oddechowego. Nawet FDZ wydało ostrzeżenie, aby nie używać kremów w aerozolach, szczególnie dla dzieci.

dr n. med. Jerzy Jaśkowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *