Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego

Przyjechałem do państwa z najnowszą książką Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego. Książką, która jest dla mnie samego, pewnego rodzaju zaskoczeniem.

Takimi słowami Wojciech Sumliński przywitał licznie zebranych czytelników, na spotkaniu autorskim w dniu 6 maja w Olsztynie.

Pisząc tę książkę natrafiliśmy – ja i osoby, które mnie wspierały – na mnóstwo problemów. Zastraszano mi informatorów. Ludzi, których podejrzewano, że mnie przy tej książce wspierają. Dwie osoby wyjechały za granicę, czekają na rozstrzygnięcie wyroków. Rzucano mnóstwo kłód pod nogi.

Myśmy w końcowym bilansie zdecydowali się tę książkę drukować w Czechach, mając obawy, czy druk w Polsce nie zakończy się aresztowaniem nakładu. Myślę, że znamy właściwą odpowiedź, dlaczego tak się nie stało.

Najkrócej można chyba powiedzieć, że pan prezydent Bronisław Komorowski i jego otoczenie przyjęło na tę książkę, taką taktykę: tej książki nie ma.

Nie ma tej książki, nie ma Sumlińskiego. My nie zauważamy, ani tej książki, ani jej autora. Myślę, że to jest tak naprawdę powód, dla którego ta książka nie została zaaresztowana, i dla którego mnie jeszcze nie spadła na głowę cegła w drewnianym kościele, i mogę tu przed państwem stać. 

Jest o tyle dziwna sytuacja, że pan Hofman zadał tylko pytanie – onegdaj – o związki Bronisława Komorowskiego z WSI. Był pozwany w trybie wyborczym. Musiał szybko przepraszać.

Ja oczywiście nie tęsknię za kolejnym procesem. Mam ich dość, ale się uczciwego procesu w tej sprawie nie boję, bo każde zdanie, które w tej książce się znajduje jest prawdą. Prawdą, którą jestem w stanie udowodnić przed każdym uczciwym sądem.

A jednak mimo, że na 400 stronach, co krok, pokazywane są związki, i to związki częstokroć przestępcze Bronisława Komorowskiego z oficerami wrogich służb tajnych, no to jednak pan prezydent Komorowski nie traktuje mnie tak, jak pana Hofmana, i mnie do sądu nie pozywa.

Tak naprawdę, to pan Komorowski powinien mnie za te książkę pozwać 400 razy.

Tak naprawdę, za każdą stronę mógłby mnie pozwać. – tyle, tytułem wstępu o perypetiach z wydaniem książki Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiegopowiedział autor.

Następnie Wojciech Sumliński – w telegraficznym skrócie – opowiedział, co zawiera nowa książka. Zapewnił, że to nie jest biografia Bronisława Komorowskiego, a przytacza w niej fakty, którymi nasz Prezydent się nie chlubi, choćby w bieżącej kampanii. Cała historia zaczęła się w grudniu 2006 roku… i poleciało!

Kto ma ochotę przed zakupem nowej książki Wojciecha Sumlińskiego, posłuchać opowieści autora o jej zawartości, zapraszam do odsłuchania załączonego nagrania. Szczególnie polecam nagranie zwolennikom obecnego Prezydenta, którzy mają zamiar znów na niego głosować.

Po zakończeniu wypowiedzi autora na temat książki Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego, nadeszła chwila na pytania z sali. Ja zadałem pytanie: czy Bronisław Komorowski otrzymał już egzemplarz tej książki? Wojciech Sumliński potwierdził, że swoim zwyczajem wysłał pocztą Prezydentowi nową książkę – za potwierdzeniem odbioru.

 

 

6 myśli na temat “Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego

  • 11 marca 2016 o 08:30
    Permalink

    Masz Pan Racje nie czytalem ksiazki. Pan tego nie wie jak morderstwa polakow ukrywal Pan Bronislaw Komorowski naturalnie Pai Wyboru?. Niezgodngo z Przepisami O przejeciu wladzy. Jak ukrywal zabijanie Polakow na slepo. Licencja na zabijanie na slepo naturalnie za niemieckie pieniadze. Przyjazn z Panic Ewa Kopacz ktora take zaciekle chronil.

    Odpowiedz
    • 11 marca 2016 o 11:26
      Permalink

      Dziękuję! A jakieś dowody… czy to tylko domysły? Dla mnie do oceny Komorowskiego wystarczy to, co napisał Sumliński.

      Odpowiedz
  • 10 maja 2015 o 20:09
    Permalink

    Jesteście wszyscy Wielcy .Panowie i Panie .Aby do przodu .Powodzenia .Za Ojczyznę

    Odpowiedz
    • 10 maja 2015 o 20:25
      Permalink

      Dziękuję! Nie bardzo rozumiem o kim napisałaś „Wielcy”… Sumliński jest z pewnością wielki duchem i czynami… Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
      • 11 maja 2015 o 19:12
        Permalink

        Dziękuję! To już jest nas 3 mln + 1 ,)

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *