Kto naprawdę zabił Andrzeja Leppera?

Wczoraj otrzymałem – jeszcze pachnącą farbą drukarską – książkę Wojciecha Sumlińskiego Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera, z podtytułem Kto naprawdę go zabił?

Jak wynika z zapisu, Wojciech Sumliński zakończył roczną pracę nad książką Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera, w Białej Podlaskiej 9 listopada 2016 r.

Niestety, to ekspresowe tempo ewidentnie odbiło się na zawartości książki. Prawdopodobnie zabrakło czasu na solidną, ostateczną korektę i dlatego w treści książki, zawarte są błędy i denerwujące czytelnika powtórzenia.

Tak jak już pisałem, czytam Wojciecha Sumlińskiego nie ze względu na jego literacki talent, a ze względu na tematykę, która jest przedmiotem zainteresowania tego dziennikarza śledczego.

Rozpocząłem czytanie książki Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera wczoraj, późnym wieczorem i odłożyłem ją dzisiaj o 4 rano, gdy do przeglądnięcia pozostała Część IV Dokumenty.

Spojrzałem za okno – szarość trawników przykryła śnieżnobiała kołdra. Ani żywego ducha. Olsztyn jeszcze spał 😉

Kto się spodziewa, że w książce Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera znajdzie odpowiedź na pytanie; kto naprawdę zabił Andrzeja Leppera? – będzie lekturą zawiedziony.

Będzie usatysfakcjonowany ten czytelnik, który podziwia Wojciecha Sumlińskiego za dążenie do prawdy, za walkę o godne życie, za przedstawianie społeczeństwu hipokryzji i zakłamania politycznych elit, za wskazywanie skorumpowanych prokuratorów, sędziów i za odsłanianie znaczenia służb specjalnych w naszej – niby wolnej – Ojczyźnie.

Wartością merytoryczną książki Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera jest udokumentowanie okoliczności, które doprowadziły do zejścia z tego świata, rolnika spod Darłowa, założyciela i lidera Samoobrony, i wicepremiera w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Po lekturze książki mogę stwierdzić za Wojciechem Sumlińskim, że Andrzej Lepper walczył do końca jak lew, ale w konfrontacji ze służbami specjalnymi, padł jak mucha.

Najsmutniejsze jest to, że ostateczny cios zadali mu obłudnicy, którzy do końca uchodzili za jego bliskich współpracowników i przyjaciół. Jak się teraz okazuje, przyjaciół Andrzej Lepper nie miał w ogóle.

Andrzej Lepper zaistniał w naszej polityce dzięki swojej inicjatywie, ale jego waleczność psu na budę by się zdała, gdyby nie pomogły mu służby specjalne.

To dzięki nim, Samoobrona okrzepła i stała się trzecią siłą w Sejmie. Rozkład mandatów sprzyjał temu, że 53 posłów Samoobrony było języczkiem u wagi, i dlatego Andrzej Lepper został wicepremierem.

Tak jak służby specjalne wyniosły Andrzeja Leppera na sam szczyt drabiny politycznej – władzy – tak też służby specjalne sprowadziły go, półtora metra pod ziemię, gdy chciał je wykorzystać, do powrotu na świecznik.

Andrzej Lepper popełnił wiele błędów, ale jego największym błędem było niedocenienie przeciwnika. Myślał, że skorzysta z pomocy służb specjalnych, a później będzie mógł prowadzić swoje koleje losu, tak jak będzie chciał.

Niestety nie pamiętał, że służby specjalne nie mają innej formy rozwiązania współpracy niż śmierć, i to najlepiej poprzez samobójstwo.

I tu dochodzę do sedna sprawy. To co przedstawił Wojciech Sumliński w książce, w prawym i sprawiedliwym kraju, powinno być przyczynkiem do natychmiastowego wznowienia śledztwa w sprawie śmierci Andrzeja Leppera. Dlaczego tak się nie dzieje? Inteligentny czytelnik, sam sobie odpowie na to pytanie.

To pytanie z serii: kiedy Bronisław Komorowski zostanie Bronisławem K.?, kiedy Adam Kall stanie się Adamem K.? 

Niestety, polscy prokuratorzy i sędziowie, to w wielu przypadkach marionetki w rękach służb specjalnych, co bardzo dobrze przedstawia Wojciech Sumliński.

Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera to książka, z której nie dowiesz się, kto tak naprawdę go zabił! Dowiesz się, kto jest kim w naszej dzisiejszej polityce. Dowiesz się czyimi rękoma służby specjalne wyprowadziły z naszej Ojczyzny miliardy złotych. Komu tak naprawdę służy Balcerowicz, Pawlak, Kwaśniewski, Komorowski, czy Tusk. Dowiesz się jak służby specjalne opanowują takie ruchy oddolne jak Samoobrona, Kukiz’15 czy KOD. A dla Polski… ciemność widzę 😎

 

slawek-gordon
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Oooo… wypowiada się za wszystkich… wiadomo… SS wiedzą wszystko 😎 A jak pijesz do talibów… to w tym wypadku Andrzej Lepper mówił PRAWDĘ, za którą ówcześni ludzie u władzy, otrzymali 15 mln dolarów, które ulotniły się jak kamfora  😉
krzysiek
źródło: facebook
Ku Prawdzie: Dziękuję! Potwierdzam! Bardzo pouczająca i wciągająca lektura 😆

2 myśli na temat “Kto naprawdę zabił Andrzeja Leppera?

  • 28 stycznia 2017 o 10:08
    Permalink

    Do Sławka Gordona. Sławku! Twój IP jest znany. Zastanów się nad tym co chcesz napisać i jakie za to ponieść możesz konsekwencje. Za tego „kłamcę” możesz długo być ciągany po sądach. Po co Ci to? Nawet gdybyś miał rację! To taka przestroga – dla innych też. Pisz rzeczowo, na temat i bez inwektyw. Za inwektywy trzeba niekiedy słono zapłacić.

    Odpowiedz
    • 28 stycznia 2017 o 10:11
      Permalink

      Dziękuję! Dokładnie tak jest, jak piszesz Romanie! Rzeczowo, na temat i bez inwektyw 😉 Pozdrawiam serdecznie!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *