Niektórzy Polacy zaczynają myśleć! Jerzy Jaśkowski

Już przed prawie 30 laty, organizując międzynarodowe konferencje Bałtyckiego Forum Ekologicznego, staraliśmy się analizować zagrożenia dla naszego zdrowia, jakie gotuje nam środowisko. Materiały z tych konferencji były rozsyłane do wszystkich bibliotek wojewódzkich i uczelni wyższych. Już wtedy zanieczyszczenie powietrza było dużym problemem. Zarówno niska emisja, jak i smog.

Głównym źródłem tych zanieczyszczeń są elektrofiltry dużych zakłdów przemysłowych. Jeszcze na początku lat 90-tych, Ministerstwo Ochrony Środowiska opublikowało listę 80 największych trucicieli w Polsce. Po kilku latach, wraz z przekazywaniem tych zakładów w rence koncernów zachodnich, lista zaczęła znikać z obiegu.

Zakłady oddano, część spośród nich została zamknięta, inne produkują dla właścicieli zagranicznych. I przez te ponad ćwierć wieku, minister od środowiska nie publikuje skażenia terenu w okolicy tych zakładów! A minister od zdrowia Narodu zaprzestał publikacji statystyk zachorowań na raka i inne choroby, wokoło tych zakładów.

Główny Inspektor Sanitarny ustawowo, w nowelizacji Ustawy o chorobach zakaźnych, zamknął dostęp do danych statystycznych zachorowań.

Trudno przypuszczać, że to wszystko, to tylko zbieg okoliczności i indolencja aktorów sceny politycznej z ulicy Wiejskiej.

Kiedy rządzili komuniści i przemysł pracował pełną parą, smogu nie było? Jak zaczęli rządzić kapitaliści, pomimo istnienia tych samych zakładów, ale w liczbie zdecydowanie mniejszej, pojawił się w głowach użytecznych idotów nagle smog?

Ładnie brzmi i można straszyć ludzi. Pojawiły się także organizacje antysmogowe, które mają szeroki dostęp do wszystkich polskojęzycznych mediów.

Rząd warszawski nagle rozpoczyna walkę ze smogiem.

Zmienia znaczenie pojęcia smog i uderza w biedny lud, zostawiając prawdziwych trucicieli zupełnie bez oceny.

W żadnej wypowiedzi, żaden eunuch intelektualny występujący w mass mediach, nie porusza sprawy dużych zakładów.

Żaden aktor sceny politycznej nie pochyla się nad zagrożeniem smogiem, a wszyscy skupiają się, jak jeden mąż, nad tzw. niską emisją! Wszyscy zabierający głos w sprawie smogu mylą pojęcia, czyli albo ich nie znają, albo wykonują polecenia odgórne.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Chodzi po prostu o ograbienie ludności z 30 miliardów. Rząd warszawski opublikował informację, że  przeznacza 30 miliardów na walkę ze smogiem.

Rząd musi nałożyć na obywateli dodatkowy podatek pod pretekstem walki z nieistniejącym obecnie zagrożeniem, okraść te głupie 30 milionów ludzi.

Co to znaczy w praktyce?

Każdy  mieszkaniec terenów, jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem, musi stracić  ok. 1000 złotych. Przeciętna 4 osobowa rodzina zostanie pozbawiona 4000 złotych, czyli jednomiesięcznej średniej pensji.

Dodatkowo trzeba dodać do tego kwoty, które uszczuplą budżet rodzinny, z powodu wydatków samorządów na walkę ze smogiem. Przecież samorządy także żyją z podatków przymusowo zabieranych ludności. Czyli generalnie, rodzina może stracić ok. dwumiesięczne wynagrodzenie.

Jeszcze inaczej; rząd, aby przelać te 30 miliardów na walkę z nieistniejącym smogiem, musi dokonać licznych podwyżek, np: za paliwa. I w sumie o to chodzi. Ty obywatelu masz płacić, ponieważ my musimy dobrze żyć. Innymi słowy, jest to ponowny atak na nasze kieszenie pod pretekstem ratowania naszego zdrowia.

W jakiej schizofrenii żyją aktorzy sceny politycznej?

Z jednej strony nagłaśniają wszelkie akty dobrowolnego uśmiercania ludzi. W Holandii nawet dziecko może powiedzieć, że nie chce żyć z powodu depresji i dostanie zastrzyk śmierci!

Z drugiej strony wprowadzają przymus szczepień, rzekomo w celu ratowania naszego zdrowia i zapobiegania epidemii, która wyludniłaby glob.

Innymi słowy, jak chcesz sam się zamordować, to możemy Tobie na to pozwolić, ale najpierw, musisz zapłacić za szczepienia, ponieważ dochód ze szczepień już wliczyliśmy do naszego zysku. To, że przypadkowo po szczepionce możesz umrzeć nie ma znaczenia, ponieważ już zapłaciłeś.

Niektórzy Polacy zaczynają myśleć.

Ukazało się oświadczenie Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, że nowe przepisy walki ze smogiem najbardziej uderzą w kieszenie najuboższych Polaków, którzy nie będą sobie w stanie poradzić ze wzrostem kosztów ogrzewania.

Jak podaje Łukasz Horbacz, prezes Izby, ubóstwem energetycznym nazywamy sytuację, kiedy wydatki na ogrzewanie i energię przekraczają 10 % dochodów gospodarstwa domowego.

Badania przeprowadzone przez Kantor TNS SA wykazały, że już obecnie wydatki na prąd i ogrzewanie przekraczają 11 % dochodów gospodarstw domowych. Jednak w grupie najuboższych, wydatki te są dwa razy większe.  Już obecnie, ponad 10 % gospodarstw domowych wydaje ponad 20 % swojego dochodu na ogrzewanie.

Przykładowo, cena tony węgla może wzrosnąć do 600 zlotych, a to znaczy, że wydatki w/w wzrosną ok. 2-3 razy. Oczywiście wnioski Ł. Horbacza są infantylne, poniewż apeluje o wsparcie dopłatami najuboższych. Wracam do wstępu. A co to znaczy?

To znaczy, że pozostałych ludzi trzeba obłożyć jeszcze większym podatkiem. Kto na tym zarabia? Oczywiście, że banki. Przecież zarówno podatki jak i opłaty przechodzą przez banki. A banki pobierają prowizję w zależności od wysokości wpłat. Banki działają jak doskonali dealerzy narkotykowi.

Banki nie dość, że obracają naszymi pieniędzmi, to jeszcze każą sobie za to płacić. Jak Twoje pieniądze leżą w banku, to dostajesz odsetki w wysokości 0.01%, ale jak chcesz pożyczyć z banku, to płacisz 20 % i więcej procent kredytu.

Innymi słowy, bank obracając Twoimi pieniędzmi, zarabia na nich od 100 do 1000 razy. To w jakim celu trzymasz pieniądze w banku?

Banki zarabiają na smogu i na walce z nim, tej rzeczywistej i wyimaginowanej! Niektórzy Polacy zaczynają myśleć?!

Jerzy Jaśkowski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *