Normalny człowiek czuł, że musi się chociaż troszeczkę ześwinić! Krzysztof Zanussi

Kino Niepodległej – Olsztyn 27 lipca 2019 – Panie Krzysztofie, takim filmem, który na mnie największe wrażenie wywarł były: Barwy ochronne. Ukształtowały mój pogląd na film i na życie. Może by Pan opowiedział o tworzeniu tego filmu?

Krzysztof Zanussi:

To był taki fuks, który mi się zdarzył. Ja zrobiłem malutki film, o bardzo takim marginalnym temacie jakim jest życie akademickie na jakimś letnim obozie.

Takie podpatrzone, napisane bardzo szybko, w jednym biegu. Ten scenariusz napisałem w samolocie. Leciałem z Australii i przed lądowaniem napisałem ostatnią scenę.

Miałem to wymyślone wcześniej. To nie jest tak, że to samo się wytworzyło.    

I on niespodziewanie w Polsce miał taki mocny rezonans. Okazało się, że ludzie się odnaleźli w tej korupcji i zobaczyli przede wszystkim to, co jest prawdziwie dramatyczne. Sytuacja bez wyjścia. Nie da się żyć uczciwie.

W tamtym systemie był taki moment, że taki normalny człowiek czuł, że musi się gdzieś chociaż troszeczkę ześwinić!

Bo inaczej nie zobaczy kiełbasy w sklepie mięsnym. Nie kupi nic w sklepie warzywniczym, że wszędzie na jakieś ustępstwa trzeba iść.

A zatęskniliśmy żeby żyć przyzwoicie i powiedzieć: już dosyć tego wiecznego udawania, kłamania, uśmiechania się, tych interesownych gestów. 

To lepiło się już wtedy, to było tak obrzydliwe. 

To jest bardzo paradoksalne. To były lata 70-te, kiedy działo nam się stosunkowo dobrze. Lata 50-te były nieporównywalnie straszniejsze, bo wtedy o tym nie można było w ogóle mówić. Przeżywaliśmy to z przerażeniem. 

A tu już był moment, kiedy podnosiliśmy głowę i mówiliśmy: dosyć! Nie chcemy, żeby nas tak traktowano. Wcześniej za takie powiedzenie byśmy się znaleźli gdzieś pewnie na Syberii.

To był taki moment, kiedy ja sam się zdziwiłem, że ten film zdobył taki rezonans, ale tak się stało.

Ku Prawdzie: A czy były kłopoty z cenzurą?

Oczywiście! 

Jakie kłopoty miał z cenzurą Krzysztof Zanussi przy kolaudacji Barw ochronnych, dowiecie się oglądając poniższy film.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *