Nowy przetarg na… chętnego do przejęcia MPEC-u?!

Olsztyński MPEC ogłosił nowy przetarg na wybór partnera prywatnego, który wybuduje w Olsztynie spalarnię i będzie na niej zarabiał przez 25 lat. Tym razem MPEC nie wejdzie do spółki celowej z prywatnym inwestorem, która ma sfinansować budowę.

Według zapewnień Prezydenta Olsztyna Piotra Grzymowicza i Prezesa MPEC-u Konrada Nowaka to sukces, bo miejska spółka ciepłownicza pozostanie nadal w zasobach komunalnych miasta.

Czy naprawdę przyszłość MPEC-u nie jest zagrożona? Jaką rolę będzie pełnić MPEC wobec partnera prywatnego? Na jak długo MPEC pozostanie spółką komunalną?

Pierwsza koncepcja

Przez pięć ostatnich lat (2012 -2017) olsztyńska spółka ciepłownicza MPEC wyłożyła grubą kasę na przeprowadzenie przetargu, który w końcu został unieważniony.

On również miał wyłonić wykonawcę i zarządcę przyszłej spalarni w Olsztynie w formule Partnerstwa Publiczno-Prywatnego (PPP), ale kontrowersyjnym elementem całej misternej układanki był wówczas olsztyński MPEC.

Plan zakładał, iż do budowy spalarni miała zostać zawiązana tzw. spółka celowa opierająca się o wkłady strony publicznej i partnera prywatnego.

Wkładem strony publicznej w nowej spółce miał być najwartościowszy majątek MPEC-u czyli Ciepłownia Kortowo oraz teren przy ulicy Lubelskiej, który MPEC kupił uprzednio za ok.15 mln zł.

Wkładem strony prywatnej miała być natomiast gotówka w maksymalnej wysokości 150 mln zł oraz wiedza, kompetencje i technologia zwane „know-how”.

Utworzona w ten sposób spółka celowa, miała zaciągać długoletnie zobowiązania finansowe na własne konto aby sfinansować powstanie spalarni.

Dodatkowo przewidywany był udział finansowy Polskiego Funduszu Rozwoju, a także pozyskanie dofinansowania projektu z NFOŚiGW.

W 2017 roku Polski Fundusz Rozwoju wycofał się z poparcia dla przedsięwzięcia, a NFOŚiGW odwlekał decyzję o przyznaniu MPEC-owi unijnych środków na budowę spalarni.

W takich właśnie okolicznościach pięcioletni przetarg prowadzony przez MPEC został unieważniony we wrześniu 2017 roku.

Oficjalnie dlatego, że jedyny oferent wyłoniony w przetargu wycenił wartość inwestycji na 1,6 mld zł, podczas gdy MPEC przewidywał 800 mln zł.

Nowe otwarcie

Determinacja promotorów spalarni w Olsztynie nie zna jednak granici w końcu lutego 2018 roku MPEC ogłosił, jak gdyby nic się nie stało, nowy przetarg na wybudowanie spalarni, który ma się rozstrzygnąć jeszcze w tym roku.

W dalszym ciągu obowiązywać będzie formuła PPP, ale już w nowej odsłonie. Nowością stało się bowiem porzucenie zamiaru podziału majątku MPEC i wniesienia Ciepłowni Kortowo do wspólnego przedsięwzięcia.

Innymi słowy, olsztyński MPEC zachowa swoją rolę miejskiej spółki ciepłowniczej i pozostanie w zasobach komunalnych miasta.

A partner prywatny wyłoniony w przetargu założy tzw. spółkę celową do budowy spalarni z wybranym przez siebie wspólnikiem lub z kilkoma wspólnikami.

Ze swojej strony MPEC odsprzeda partnerowi prywatnemu teren przy ulicy Lubelskiej i dokumentację wytworzoną w toku poprzedniego przetargu oraz przekaże unijną dotację w wysokości 172 mln zł.

Tak się bowiem „szczęśliwie” złożyło, że na kilka dni przed ogłoszeniem nowego przetargu NFOŚiGW wydał pozytywną decyzję o przyznaniu MPEC-owi środków unijnych w takim właśnie wymiarze.

Co oznaczają te nowe ustalenia? Czy mieszkańcy Olsztyna mogą być rzeczywiście spokojni o przyszłość miejskiej spółki MPEC i o własną kieszeń przez 25 lat funkcjonowania spalarni odpadów w mieście? Na pewno nie.

Ryzyka i zagrożenia dla MPEC-u

Przyszłość MPEC-u jest nie tylko niepewna, ale jeszcze bardziej zagrożona. W nowej wersji umowy o PPP obowiązki i ryzyka jakie bierze na siebie MPEC są niewspółmiernie wyższe od zadań i ryzyk ponoszonych przez partnera prywatnego.

To MPEC, który powierza wykonanie partnerowi prywatnemu tylko części zadań własnych gminy w zakresie dostaw ok. 30% energii cieplnej dla Olsztyna, będzie miał obowiązek i poniesie ryzyko zapewnienia 100% dostaw paliwa z odpadów dla spalarni przez 25 lat.

Innymi słowy, MPEC zobowiązuje się do utrzymywania funkcjonowania spalarni przez dziesięciolecia. Mało tego! MPEC będzie kupować wytworzoną w spalarni energię cieplną po cenach narzuconych przez partnera prywatnego i następnie będzie odsprzedawać ją mieszkańcom miasta!

Tymczasem partner prywatny na wejściu otrzyma od MPC-u 172 mln zł dotacji unijnej na budowę spalarni.

Dalej przez 25 lat będzie zadowalał się zyskami pochodzącymi ze spalania odpadów dostarczanych mu przez MPEC! Zyskami ze sprzedaży ciepła dla MPEC-u oraz zyskami ze sprzedaży energii elektrycznej produkowanej w spalarni.

Czy jest to racjonalny i ekonomicznie korzystny dla MPEC-u i mieszkańców Olsztyna schemat? Kto wymyślił ten niezrównoważony biznes i dla kogo?

Jak można przejąć majątek publiczny?

Na podstawie informacji z unieważnionego w 2017 roku przetargu i w oparciu o kilka dostępnych fragmentów projektu umowy o PPP widać wyraźnie, że promotorzy budowy spalarni w Olsztynie rozważali różne warianty przejęcia komunalnej spółki MPEC.

Bezpośrednie jej włączenie do spółki celowej partnera prywatnego w pierwszym przetargu okazało się trudne do wykonania, oficjalnie z powodu protestów społecznych.

Trudno w to jednak uwierzyć, bo dla Prezydenta Grzymowicza i Prezesa Nowaka strona społeczna stojąca w obronie MPEC-u to zaledwie kilka osób w Olsztynie.

Ostatecznie zdecydowano, że spółka MPEC zostanie na początek poza strukturą organizacyjną spalarni, ale za to będzie tak związana i uzależniona od partnera prywatnego, żeby przejęcie majątku spółki komunalnej było możliwe w nieco późniejszym terminie.

Jaki może być scenariusz takiego przejęcia?

Całkiem oczywisty. W projekcie spalarniowym, który dotyczy przecież zagospodarowania odpadów komunalnych, a nie ciepłownictwa, spółka ciepłownicza MPEC przyjęła na siebie zobowiązanie dostaw 100% potrzebnego w spalarni paliwa odpadowego przez 25 lat.

A co będzie z dostępnością paliwa gwarantowanego przez MPEC? Poziom recyklingu odpadów komunalnych do osiągnięcia za dwa lata, ma wynieść 50%, a w roku 2030 będzie to już 65% i więcej.

Skąd MPEC będzie wówczas pozyskiwał odpady palne? Przecież ich produkcja w regionalnych instalacjach przetwarzających odpady komunalne w województwie warmińsko-mazurskim będzie coraz mniejsza.

Czy MPEC będzie zwoził odpady palne spoza województwa? Czy będzie to możliwe? Od kogo i po jakich cenach? Niewywiązywanie się z przyjętych przez MPEC zobowiązań w dostawach paliwa może doprowadzić do zachwiania stabilności spółki, do kłopotów finansowych.

I co wtedy? Czy nie jest to furtka do przejęcia MPEC-u przez silniejszego i stabilniejszego konkurenta? Na przykład przez spółkę zarządzającą spalarnią.

Obietnice bez pokrycia

Osłabienie kondycji finansowej spółki MPEC i jej przejęcie przez silniejszego partnera jest jak najbardziej realne. Należy się liczyć z takim scenariuszem.

W projekcie umowy o PPP, którą MPEC chce podpisać jeszcze w tym roku, nie sposób dojrzeć żadnych zapisów gwarancyjnych po stronie spółki miejskiej. Jedynym „zabezpieczeniem” przyszłości MPEC-u jest list intencyjny Prezydenta Grzymowicza z 2014 roku.

W piśmie tym, stanowiącym załącznik do umowy o PPP, Prezydent Grzymowicz obiecuje m. in. pomoc miasta w utrzymaniu stabilnej sytuacji ekonomiczno-finansowej oraz płynności finansowej MPEC-u.

W przypadku pogorszenia się sytuacji ekonomicznej spółki, oferuje także pomoc w terminowych dostawach frakcji energetycznej odpadów, a także w terminowych płatnościach MPEC-u za odbiór ciepła ze spalarni.

Co oznaczają te słowa bez realnego pokrycia? Tylko tyle, że wszelkie możliwe obciążenia finansowe spadną na mieszkańców miasta! W cenach odbioru i spalania odpadów! W cenach za energię cieplną! W cenach opłat środowiskowych!

Czy Olsztyn z rosnącym z roku na rok zadłużeniem (przewidywane 93 mln zł w 2018 roku) będzie w stanie realnie pomóc zagrożonej spółce miejskiej, skoro już teraz wystawia ją świadomie na tak ogromne ryzyko?

Pilnujmy MPEC-u!

Karkołomna rola ciepłowniczej spółki komunalnej jako organizatora i dostawcy odpadów do przyszłej spalarni jest niezrozumiała i budzi wiele uzasadnionych obaw.

Wątpliwości i pytania o przyszłość olsztyńskiego MPEC-u są coraz większe. To skutek braku transparentności działań spółki, systematycznej odmowy udostępnienia informacji publicznej, czy też przymuszania własnych pracowników do zachowania tajemnicy.

Na ostatnim posiedzeniu Rady Nadzorczej, tuż przed ogłoszeniem nowego przetargu, przedstawiciele załogi MPEC musieli podpisać zobowiązanie… do zachowania przez 30 lat tajemnicy przedsiębiorstwa, chcąc mieć dostęp do materiałów dotyczących projektu spalarni. Jest to szokujące i skandaliczne!

Takie działania każą się poważnie zastanowić nad rzetelnością projektu prowadzonego przez MPEC z pełną aprobatą Prezydenta Grzymowicza.

Czy jest to projekt społeczny, w interesie mieszkańców Olsztyna, czy też zamierzenie biznesowe skrojone pod potrzeby prywatnej firmy?

Marianna Hołubowska

PS. Prezes Nowak właśnie poinformował mnie o odroczeniu odpowiedzi na pytania dotyczące nowego przetargu o 6 maja 2018 roku.

 

2 myśli na temat “Nowy przetarg na… chętnego do przejęcia MPEC-u?!

  • 7 kwietnia 2018 o 12:29
    Permalink

    Sprawa SPALARNI to ewidentna Kpina z Suwerena (Mieszkańców Olsztyna), tak ponoć ważnego w innych kwestiach, to Oszustwo i wbrew Interesom Miasta i Jego Mieszkańców, wbrew Ekonomii, Ekologii i zdrowemu Rozsądkowi !!!!

    Odpowiedz
    • 7 kwietnia 2018 o 12:31
      Permalink

      Dziękuję! Wreszcie głos SUWERENA?! Witam na łamach Ku Prawdzie!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *