Obrona Wizny – 40 : 1 – Polskie Termopile!

Na fali wrześniowych refleksji o losach Polski w 1939 roku obejrzałem film dokumentalny Obrona Wizny – Polskie Termopile

Historię bohaterskiej śmierci kapitana Korusu Ochrony Pogranicza  Władysława Raginisa – jego rozerwanie się granatem po poddaniu załogi bunkrów, znałem od szkoły średniej.

Z ciekawością poznałem całościowy obraz bohaterskiej bitwy stoczonej pod Wizną w dniach 7-10 września 1939 roku. 720 polskich żołnierzy dowodzonych przez kapitana Władysława Raginisa, przez 3 dni powstrzymywało marsz na wschód kolumn pancernych Heinza Guderiana.

Przewaga Niemców w ludziach i sprzęcie była ogromna. To jedynie dzięki heroizmowi polskiego żołnierza, agresor nie uporał się z Polską w dwa tygodnie.

Swoją postawą i obroną polskiej ziemi, do ostatniej kropli krwi, żołnierze pod komendą kapitana Władysława Raginisa sprawili, że obrona Wizny przeszła do historii jako Polskie Termopile.

Tylko przykre jest to, że na godny narodowego bohatera pochówek, kapitan Raginis musiał czekać ponad 70 lat!

Obrońców spod Wizny rozsławia niezawodny szwedzki zespół Sabaton. Tak kulisy powstania utworu opisuje lider grupy, Joakim Brodén:

Polski fan przesłał nam kiedyś informację o bitwie pod Wizną. Kiedy przeczytaliśmy o czynach kapitana Władysława Raginisa i jego przyjaciół, była to dla nas tak nieprawdopodobna historia, że sądziliśmy najpierw, iż nie może być prawdziwa. Taka niesamowita odwaga, by 720 żołnierzy stawiało opór 42 tys. Niemców! Uznaliśmy natychmiast, że to najbardziej interesująca bitwa historii, i oczywiście napisaliśmy o tym piosenkę „40:1″ źródło Anna Nowacka-Isaksson. Składamy hołd bohaterom. „Rzeczpospolita”, 2008-06-14.

 

 

4 myśli na temat “Obrona Wizny – 40 : 1 – Polskie Termopile!

  • 20 września 2014 o 14:53
    Permalink

    Tak samo Anglikom ciężko było uwierzyć w bojową skuteczność dywizjonu 303. Waleczność mamy zapisaną w genach i oby nie przyszło komuś do głowy znowu to sprawdzać.

    Odpowiedz
    • 20 września 2014 o 16:43
      Permalink

      Dziękuję! Tak… waleczność w genach ale tylko wtedy gdy „nóż na gardle”, w innych czytaj pokojowych czasach to wychodzi brak umiejętności pracy u podstaw I brak „waleczności”!

      Odpowiedz
      • 20 września 2014 o 19:48
        Permalink

        Co ma wspólnego organizacja pracy z walecznością, która jest zbędna w pokojowych czasach? O tej prawdziwej piszę a nie o użeraniu się z ludźmi o innych poglądach.

        Odpowiedz
        • 20 września 2014 o 20:33
          Permalink

          Dziękuję! Waleczność – to nie tylko walka do końca z bronią w ręku – to stan ducha 🙂 Waleczność jest równie niezbędna w pokojowych czasach jak I w czasie dziejowej zawieruchy.

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *