Obstrukcja modna nie tylko w Policji. Ku Prawdzie ku jawności

Dzisiaj  przeczytałem artykuł, który bardzo mnie zainteresował, ponieważ doskonale odzwierciedla także moją sytuację, jako obywatela i dziennikarza, oraz przedstawia obstrukcję radców prawnych i rzeczników prasowych, nie tylko Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie.

Portal money.pl opublikował artykuł Jacka Bereźnickiego Utajniona kontrola w ZUS. Czy kancelaria premiera obchodzi prawo ukrywając raport?.

Cytuję najważniejsze tezy z artykułu, które mnie bardzo zainteresowały:

Zła wola, systematyczna gra na zwłokę, a nawet obchodzenie prawa. Takie zarzuty pod adresem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w rozmowie z Money.pl formułuje Szymon Osowski, prawnik ze stowarzyszenia, które walczy o jawność w życiu publicznym…. Prawnik alarmuje, że gdy obywatele zaczęli na dużą skalę korzystać z uprawnień, jakie dała im obowiązująca od 2010 r. ustawa o dostępie do informacji publicznej, administracja państwowa „nie była na to przygotowana mentalnie” i szybko zaczęła w zorganizowany sposób bronić się przed ujawnianiem informacji, do których ujawnienia zobowiązuje ją prawo.
To jest obecnie taka normalna praktyka administracji publicznej w Polsce, że przez pół roku przymuszamy do prawidłowego załatwienia wniosku, czyli toczymy bój formalny, zanim w ogóle zacznie się spór merytoryczny – wyjaśnia Osowski. – Administracja na każdy sposób próbuje nas zniechęcić piętrząc przeszkody formalne. Dopóki odmowa udzielenia dostępu do informacji publicznej nie zostanie wykonana, sąd nie może zająć się oceną merytoryczną sprawy – podkreśla.
Władza jest bardzo oporna i bardzo skutecznie wykorzystuje na każdym etapie swoje służby prawne, żeby utrudnić sprawę obywatelom – ocenia Szymon Osowski. – Jak ktoś dostanie 10-stronicowe pismo z 30 wyrokami, nieważne, czy dobrze cytowanymi, to zaczyna się zastanawiać, czy ma rację – zwraca uwagę.

Nic dodać, nic ująć. Szymon Ossowski trafnie ocenił postawę wielu radców prawnych i rzeczników prasowych. Jak boją się napisać kilka słów prawdy, to myślą jak tu wymigać się od odpowiedzi.  Jako dziennikarz 18 czerwca do rzeczników prasowych KWP w Olsztynie wysłałem dwa pytania:

1. Kto i w jakim celu polecił (…) i (…) udział w rozprawach toczących się w Sądzie Rejonowym przeciwko mnie z oskarżenia prywatnego Adama Kall? 2. Jaki przepis prawny upoważniał ww. pracowników / funkcjonariuszy KWP w Olsztynie do przebywania w czasie godzin pracy w sądzie, na sprawie prywatnej?

Po 12 dniach otrzymałem odpowiedź:

Odpowiedź AF

Natychmiast odpowiedziałem na ten obstrukcyjny wysiłek intelektualny radców prawnych KWP w Olsztynie:

Szanowni Państwo, dziękuję za udzielenie odpowiedzi na uprzednią wiadomość. Zgodnie z przytoczonym wyrokiem NSA z 2012-10-10 1500/12 informacje dotyczące stosowania prawa w sprawie indywidualnej nie stanowią informacji publicznej – fakt, o którym nie wiedziałem. Dziękuję za pouczenie. Jednak ja zadałem dwa pytania i przytoczony wyrok uzasadnia odmowę udzielenia odpowiedzi na drugie pytanie. Pytanie pierwsze nie dotyczyło stosowania prawa a faktów, i zgodnie z przytoczonym wyrokiem, jest to informacją publiczną. W związku z powyższym nadal oczekuję na odpowiedź na pytanie z dnia 18.06.2015 r. Do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi.

Dzisiaj napisałem do rzecznika prasowego KWP w Olsztynie taką uzupełniającą moją odpowiedź, na ich odmowę odpowiedzi:

Szanowni Państwo, po dogłębnej analizie przesłanej mi uprzednio odpowiedzi uważam, że jest ona w całości błędna. Odmowę udzielenia mi odpowiedzi uzasadniacie wyrokiem, który w moim przypadku nie ma zastosowania. Ja nie pytałem o stosowanie prawa przez organ administracji w stosunku do innego obywatela. Moje pytania odnosiły się do działalności KWP w Olsztynie jako organu administracji, i takie informacje są jak najbardziej informacjami publicznymi. Chcę także zwrócić uwagę, że w RP „państwie prawa”, nie obowiązuje prawo powielaczowe czy też precedensowe de iure, i powoływanie się na wyroki nie ma żadnego uzasadnienia, poza lenistwem umysłowym autorów. Z uwagi na powyższe, nadal oczekuję na odpowiedź na dwa zadane pytania.

Jeszcze większą obstrukcję KWP w Olsztynie wykazała, gdy jako były pracownik zwróciłem się o:

W związku z zeznaniem w Sądzie Rejonowym – Wydział Pracy złożonym przez mojego byłego Pracodawcę Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie Józefa Gdańskiego, że decyzja o moim zwolnieniu z pracy została podjęta na podstawie raportu Adama Kall z dnia 27.02.2014 r., proszę o przesłanie mi poświadczonej „za zgodność z oryginałem” kserokopii tego raportu.  Ponadto, w związku z zeznaniem w Sądzie Rejonowym – Wydział Karny złożonym przez naczelnika Wydziału Kadr i Szkolenia (…), że dokumentem bazowym dla wypowiedzenia mi umowy o pracę, obok ww. raportu była notatka sporządzona przez Naczelnika Wydziału Zaopatrzenia (…), proszę o przesłanie mi poświadczonej „za zgodność z oryginałem” kserokopii tej notatki.

I co wymóżdżyli radcy prawni?

Odpowiedź na prośbęOczywiście odpowiedziałem na te bzdury. Teraz czekam na efekty śledztwa. Może prokurator wyjaśni: kto i dlaczego ukrył przede mną i przed Sądem Pracy dokumenty, które stanowiły podstawę mojego zwolnienia.

Podsumowując: okazuje się, że obstrukcja, taką jaką pokazałem powyżej,  to metoda radców prawnych, by rzecznicy prasowi mogli odpowiedzieć na pytania dziennikarza czy obywatela, jednocześnie nie odpowiadając merytorycznie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *