Obywatelski obowiązek spełniony! Obywatel – Jerzy Stuhr

Pójście na film Obywatel potraktowałem jako obywatelski obowiązek. Tak samo ważny, jak pójście na wybory!

Na nowym filmie Jerzego Stuhra Obywatel, miałem nadzieję, że uśmieję się do bólu! Był śmiech i był ból. Jednak proporcje tych dwóch składników były inne, niż zazwyczaj są w komedii.

Obywatel – to dla mnie zdecydowanie dramat, a nie komedia. Śmiech się pojawiał, ale był to raczej śmiech przez łzy, gorzki śmiech. Taki, jaki towarzyszył mi przy oglądaniu innych filmów z udziałem Jerzego Stuhra np. Obywatel Piszczyk czy Pogoda na jutro.

Fabuła filmu Obywatel jest dosyć prosta. Oglądamy historię życia Jana Bratka, obywatela naszej pięknej Ojczyzny. Tu się trochę dziwię, że Jerzy Stuhr nie pozostał przy Janie Piszczyku, jako tym tytułowym Obywatelu.

Najprościej opisuje film stwierdzenie, że Jan Bratek to – wypisz wymaluj – Jan Piszczek z Zezowatego szczęścia Andrzeja Munka.

Oferma życiowa wpleciona w przełomowe polskie dzieje. Oczywiście, dzieje już powojennej Polski, z dużym akcentem na przełom okresu Solidarności.

Film do obejrzenia i do przeżycia dla pokolenia, które pamięta z autopsji większość opisywanych już historycznych wydarzeń. Młode pokolenie prawdopodobnie na projekcji uśmiechnie się kilka razy z przedstawianego skeczu, a głębsze przesłanie raczej do niego nie dotrze.

Zastanawiam się, czy w tym filmie jest przesłanie? Co jest tym przesłaniem reżysera do widza? Czy Jan Bratek to rzeczywiście taki przeciętny obywatel naszego kraju, który w zasadzie ma wszystko w du…, i tylko przez przypadek uczestniczy w przełomowych wydarzeniach?

Jan Bratek przyczynia się do zmiany rzeczywistości, ale w końcowym momencie on krzyczy, że nie zgadza się na Polskę ani białą, ani czerwoną! On wolałby stać w rozkroku w nurcie przemian i  żreć z jednego koryta. Tylko oportunista, czy typowa polska nizinna świnia?

Ja w swoim rankingu przyznaję filmowi Obywatel 3 łezki. Do maksa sporo brakuje. Niestety. Tym razem Jerzy Stuhr spełnił reżysersko – obywatelski obowiązek, ale poziomu mistrzowskiego nie osiągnął 😥

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *