Olsztyńska elita a ograniczenie cywilizacyjne

No i mamy czego chcieliśmy. A chcącemu nie dzieje się krzywda – to z prawa rzymskiego. Wybraliśmy bezpartyjnego Piotra Grzymowicza. Przed II turą atmosfera podgrzała się do czerwoności. Szukano nawet antidotum. Co z tego, kiedy za późno.

Że Olsz­tyn jest na ustach całej Pol­s­ki jako przykład społecznej i moral­nej patologii z powodu kłopotów jed­nego człowieka – to z roz­pac­zli­wego Lis­tu otwartego [olsz­tyńskiej eli­ty] nie tylko do mieszkańców Olsz­ty­na.

Idąc tok­iem wynurzeń Lub­nauer, w Olsz­tynie nie powin­no być ograniczenia cywiliza­cyjnego, bo PiS nie wygrało. To dlaczego wielu Olsz­tyn­ian uważa, że to kole­jny wybór między dżumą a cholerą?

Diag­noza eli­ty jest praw­idłowa, tylko przy­czy­na nierozpoz­nana i tym samym gorzej jest z lecze­niem. Zas­tosowała lecze­nie obja­wowe, takie jakie sto­su­je się też w przy­pad­ku pali­aty­wnym. Czyż­by na naszym lokalnym społeczeńst­wie postaw­iła już krzyżyk?

W dodatku apliku­je jed­ną chorobę by wyleczyć drugą. Co praw­da, nie spotkano w dzie­jach ludzkoś­ci, by chorzy na dżumę zachorowali na cholerę. Tak wymyśliła. Ale aplikować jed­ną chorobę, by społeczeńst­wo nie zaraz­iło się drugą, to jest co najm­niej nierozsądne.

Sto­su­je też zimne okłady na gorączkę (raczej na roz­gorączkowane głowy), a nie dostrze­ga, że pac­jent trzy­ma nogi w zim­nej wodzie. Jeśli już olsz­tyńs­ka eli­ta do tych epi­demii dop­uś­ciła, a ma tylko takie lekarst­wo, to lep­iej było­by aby mil­cza­ła dopó­ki jed­no z jej ognisk nie wygaśnie (drugie nieste­ty zostanie). Lecze­nie obja­wowe nie jest skuteczne – każdy lekarz to powie.

Lub­nauer, sto­su­jąc słowną żon­glerkę PiS — władza — samorząd, ubole­wa nad ide­ol­o­giza­cją oby­wa­teli. Jak taka mądra to niech sama się wyp­isze w te pędy z par­tii, by ją Schety­na nie ide­ol­o­gi­zował. Ale nie. Nawet posz­erzyła swo­ją par­tyjność o Koal­icję Oby­wa­tel­ską.

W to samo brnie redak­tor Socha, odpowiada­jąc „Ton”-owi (szko­da, że komen­ta­torzy nie mają odwa­gi wys­tępować pod swoim nazwiskiem) na słuszne zarzu­ty.

Ubole­wa nad par­tyjnym upoli­ty­cznie­niem (a prze­cież wal­czyli dwaj „bez­par­tyjni”!) i brakiem społeczeńst­wa oby­wa­tel­skiego. Doce­ni­am skruchę za to, że eli­ta, która nie umie, albo nie chce dotrzeć do przy­czyny takiego stanu rzeczy, przez 8 lat nic nie zro­biła.

Ład­na mi bez­par­tyjność i nieza­leżność oby­d­wu kandy­datów. Oby­d­waj to byli aparatczy­cy PZPR, popierani przez PO-N., PSL/ZSL, SLD. I ter­az nieza­leżny Grzy­mow­icz wchodzi w koal­icję z … Koal­icją O.

Szanowana eli­to, marzenia o bez­par­tyjnoś­ci włóż między baj­ki i nie mąć ludziom w głowach. To jest utopia. Ludzkość od zara­nia dziejów orga­ni­zowała się w grupy, stron­nict­wa, związ­ki, obozy, ostat­nio modne koal­ic­je i komite­ty – jed­nym słowem właśnie par­tie.

Jak­iś Małkows­ki, Grzy­mow­icz? Nie znam człowieka! Oby­d­waj odbi­ja­ją się od lewa do prawa. To komu­nizm i soc­jal­izm, to katol­i­cyzm. To sowi­etyzm, to patri­o­tyzm.

To par­tia (niedawno „Ordy­nac­ka” – byli dzi­ałacze Soc­jal­isty­cznego Związku Stu­den­tów Pol­s­kich) – chron­icz­na wier­ność towarzys­zom z PZPR, to bez­par­tyjność.

To społeczeńst­wo, to interesy. Czy moż­na mówić, że się zna człowieka, jeśli się nie wie, po której stron­ie stanie? Neu­tral­ność poli­ty­cz­na to koni­unk­tu­ral­na czys­ta fikc­ja i hipokryz­ja.

Czy eli­ta może pochwal­ić się zna­jo­moś­cią jakiejkol­wiek oso­by bez­par­tyjnej, apoli­ty­cznej, zaan­gażowanej społecznie? Odpowiedzial­nie mogę stwierdz­ić – żad­ną!

Nie ośmieliłbym się nawet powiedzieć, że znam dobrze sąsi­a­da ze swo­jej wios­ki, mias­ta, nie wspom­i­na­jąc o sąsied­niej gminie, powiecie czy wojew­ództwie.

To par­tie sku­pi­a­ją określonych ludzi: o określonej ori­en­tacji, wartoś­ci­ach, poglą­dach — bez­par­tyjni są mglistą, ale też jak najbardziej par­tią. Są odpowiedzialne za przestrze­ganie par­tyjnych zasad (z wyjątkiem sprawy Zdanowskiej z PO – trzy­manie w swoich szere­gach przestęp­cy).

To na pod­staw­ie wiz­erunku par­tii zwykły człowiek może się zori­en­tować jakiego charak­teru ludzi sku­pia w swoich szere­gach. A więc wystar­czy znać statut danej par­tii, sprawdza­jąc czy dany członek go przestrze­ga, by znać człowieka.

U nas wybra­no nie bez­par­tyjnego, co raczej człowieka bez krę­gosłu­pa moral­nego. Kim jest Grzy­mow­icz? Nie przeszkadza­ją mu obsceniczne dzieła sztu­ki obraża­jące uczu­cia chrześ­ci­jan. Dzi­waczny stwór (ni to chłop ni baba z gen­i­tal­ia­mi) na krzyżu. I Polaków – godło Pol­s­ki takoż ukazane. Olsz­tyńs­ka eli­ta poz­woliła na to.

To nie jest zachowanie typowe dla Polaków, przy­wiązanych do pol­skiej trady­cji i oby­cza­jów – pol­skiej kul­tu­ry. To jest raczej men­tal­ność homo sovi­eti­cus-ów takich jak w Jekateryn­bur­gu (poprzed­nio Świerdłowsk), zdąża­ją­cych do „Cerk­wi na Krwi”, poświę­conej ku czci świę­tych cara Mikoła­ja II i jego rodziny, którzy mija­ją okaza­ły pom­nik ku czci … morder­cy carskiej rodziny, Jakowa Świerdłowa. Tak jak w Olsz­tynie szu­bi­enice.

W oczy potrafi pięknie mówić i potaki­wać rozmów­cy. Poza ocza­mi postępu­je wręcz odwrot­nie. Nie ma sobie nic do zarzuce­nia, dum­nie pozu­jąc do zdję­cia z arbuzem. A ter­az chęt­nie uda­je mel­ona. Rozu­mie to ktoś?

Szanowna olsztyńska elito!

Mimo wszys­tko, trze­ba się uważnie przy­pa­trzyć, czy przy­pad­kiem u nas też nie ma „ograniczenia cywiliza­cyjnego”. Trze­ba się przy­pa­trzyć relaty­wiz­a­cji pojęć, postaw, zachowań ludz­kich, do czego wielce przy­czy­ni­a­ją się pol­sko­języ­czne, zagraniczne media (TVN, Pol­sat, u nas Gaze­ta Olsz­tyńs­ka – nie puszcza mate­ri­ałów nieko­rzyst­nych dla Grzy­mow­icza).

Zrównu­ją w wys­tęp­kach, także w przestępst­wach, a nawet zbrod­ni­ach wszys­t­kich Polaków: „zarówno I sekre­tarz PZPR jak i sprzą­tacz­ka służyli soc­jal­iz­mowi i sowi­etom”, „krad­ną wszyscy”, „wszys­tkie chłopy (i baby też) są takie same”, „patri­o­ci to faszyś­ci” (możli­wa ustawka TVN obchodów urodzin Hitlera w lesie pod Wodzisław­iem), jeszcze: pol­skość to nienor­mal­ność.

Zami­ast infor­mować, kreu­ją rzeczy­wis­tość daleką od pol­skiej racji stanu. Obcy nigdy nie będzie dbał o nasze interesy. Deprawu­ją dorosłych i dzieci (tęc­zowy piątek), propagu­ją zboc­zone zachowa­nia.

I tu olsz­tyńs­ka eli­ta ma pole do dzi­ała­nia od razu po wyb­o­rach, by nie dop­uś­cić do „ograniczenia cywiliza­cyjnego”. Smród po PZPR jeszcze nie wywi­etrzał. Oby nie dołączył smród ze spalarni śmieci prezy­den­ta Grzy­mow­icza. Ile będzie w tym zasłu­gi naszej eli­ty? Zobaczymy.

Antoni Górs­ki

P.S. Dla siebie życzę jak najrych­le­jszego zakończenia sprawy Małkowskiego, bo to zaw­iesze­nie kilkukrot­nego kandy­da­ta do fotela prezy­denck­iego — między win­ny a niewin­ny — dla zwykłego oby­wa­tela jest już nieznośne.

Że ta sprawa ciąg­nie się skan­dal­icznie już 10 lat, to dlat­ego, że w Wymi­arze Spraw­iedli­woś­ci zag­nieźdz­iła się nadzwycza­j­na kas­ta. Na szczęś­cie nie odnosi się to do wszys­t­kich sędz­iów i dlat­ego dla niego życzę spraw­iedli­wego wyroku. Wybor­cy nie mogą być sędzi­a­mi.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *