Olsztyńska transparentność to tajne przez poufne i zamknięte w sejfie!

Na konferencji prasowej Jerzego Szmita — podsekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa — mówiono nie tylko o spalarni śmieci. Wiceprzewodniczący olsztyńskiej Solidarności, członek Rady Nadzorczej MPEC-u Marek Przybysz, przedstawił ministrowi problem powiązania MPEC-u z produkcją paliwa przez ZGOK. Rozszyfrował także określenie: olsztyńska transparentność. 

 

Marek Przybysz:

W przyszłym roku będzie okrągła roczni­ca funkcjonowa­nia MPEC-u. Więc, żeby pra­cown­ikom zor­ga­ni­zować taki przestrzał, idziemy w Part­nerst­wo Pub­liczno-Pry­watne — to był­by wiel­ki błąd. W kon­tekś­cie MPEC-u funkcjonu­ją inne zagad­nienia.

Czy rzeczy­wiś­cie nie ma organu, czy państ­wo nie ma takich spraw­czych narzędzi, żeby wejść do poszczegól­nych spółek i sprawdz­ić, czy one funkcjonu­ją zgod­nie z tym, do czego zostały powołane?

Docier­a­ją do nas infor­ma­c­je, że spół­ka ZGOK nie jest wydol­na. Nie funkcjonu­je zgod­nie z tym, do czego została powołana. Czy ZGOK jest w stanie pro­dukować RDF pod przymierzaną się spalarnię? To są rzeczy, na które do dnia dzisiejszego nikt nie otrzy­mał odpowiedzi.

Co naj­gorsze w tym wszys­tkim? Że for­muła PPP w MPEC-u jest prowad­zona w for­mule — jak to pan pre­mier Moraw­iec­ki mówił: wszys­tko ma być trans­par­entne — a trans­par­ent­ność na przestrzeni tych lat pole­ga na tym, że wszys­tko jest tajne przez poufne, zamknięte głęboko w sej­fie!  Do tego nie ma ani opinia pub­licz­na, ani nawet przed­staw­iciele Rady Nad­zor­czej MPEC-u,  dostępu w for­mule wol­nej, że mogli­by te infor­ma­c­je sprawdz­ić ze spec­jal­is­ta­mi.

Jerzy Szmit:

Trud­no mi komen­tować tak szczegółowe infor­ma­c­je, o których państ­wo tutaj mówią. Co do tego, że ta infor­ma­c­ja jest niezbęd­na, i ta infor­ma­c­ja jest koniecz­na, powin­na docier­ać do opinii pub­licznej, ja się całkowicie z tym zgadzam. 

Jed­nym z warunk­ów, które muszą być spełnione, aby moż­na było roz­maw­iać na tem­at, takiej czy innej kon­cepcji, jest oczy­wiś­cie jawność rozmów i z dostępem do doku­men­tów, dostęp­ność tych warunk­ów, na których roz­mowy mają być prowad­zone.

Tak to ja w różnych roz­mowach staw­iam. Żeby intenc­je wszys­t­kich stron były jasne. Abyśmy nie zas­tanaw­iali co, kto ma na myśli. Żeby to jas­no wynikało z doku­men­tów.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *