Olsztyński Niemen – Łukasz Jędrys

1 sierpnia 2017 r. w ramach Olsztyńskiego Lata Artystycznego, na staromiejskiej scenie królował Czesław Niemen. Na występ Łukasza Jędrysa załapałem się dosyć przypadkowo. Jednak od pierwszych dźwięków, które do mnie dotarły byłem pewien, że zostanę do końca koncertu.

Po czym poznaje się, że ten, kto występuje na scenie jest artystą? Dla mnie decyduje o tym, kontakt muzyka z publicznością.

Gdy podchodziłem do staromiejskiej sceny, liczna widownia wtórowała dla Łukasza Jędrysa:

Choć czas jak rzeka, jak rzeka płynie, unosząc w przeszłość tamte dni…

Później był Sen o Warszawie zakończony refrenem:  

Zobaczysz jak przywita pięknie nas warszawski dzień, warszawski dzień, olsztyński dzień!

Jak zwykle kulminacyjny moment koncertu był przy utworze, który przemienił Czesława Wydrzyckiego w Niemena, który stał się jego wizytówką na wieki.

Olsztyński Niemen – Łukasz Jędrys po zakończeniu utworu Dziwny jest ten świat, zaapelował do widzów: zniszczcie w sobie tą nienawiść!

Na bis była brawurowo wykonana Płonąca stodoła. Łukasz Jędrys tak szarpał struny, że jedna z nich pękła.

Nawet to, nie stanowiło przeszkody dla artysty, i na zakończenie występu wykonał autorski numer w iście niemenowskim stylu: My, może inkluzje… 

Polecam obejrzenie mojej filmowej relacji z koncertu do końca. Olsztyński Niemen to może przesada – jak na obecną chwilę – ale z pewnością Łukasz Jędrys ma duże zadatki na artystę z charyzmą. Dla mnie 1 sierpnia był Niemenem 😉

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *