Organizacja bez organizacji

Organizacja bez organizacji — rzecz  wielce intrygująca i warta przybliżenia — tak gospodarz spotkania Piotr Lisiecki, wprowadził w wykład dr Rafała Brzeskiego.

Rafał Brzes­ki rozpoczął wykład od wywiedzenia isto­ty orga­ni­za­cji, o jej znacze­niu dla Państ­wa:

Chci­ałbym mówić rzeczy­wiś­cie o rzeczy, która wyda­je się pozornie niel­og­icz­na. Jak tu moż­na mówić o orga­ni­za­cji bez orga­ni­za­cji… a okazu­je się, że tak. Że moż­na. Jak chce się dobrze rządz­ić, gospo­darnie, w intere­sie państ­wa i mieszkańców, w kra­ju wielkoś­ci Pol­s­ki, to potrze­ba około pół­to­ra mil­iona ludzi. To muszą być ludzie podob­nie myślą­cy. Nie muszą być z tej samej par­tii. Z tej samej grupy poli­ty­cznej, ale muszą kierować się tym samym kat­a­lo­giem wartoś­ci. Tak w życiu pub­licznym jak i w życiu pry­wat­nym. Ludzie ci muszą być obec­ni na wszys­t­kich szczeblach admin­is­tracji państ­wowej rzą­dowej i samorzą­dowej. W sferze infor­ma­cji, gospo­dar­ki, kul­tu­ry, nau­ki, w edukacji, w służ­bie zdrowia, w służbach mundurowych i w sporcie. W każdej dziedzinie życia pub­licznego. Dosłown­ie wszędzie.

Swoją działalnością, pracą i zachowaniem, na co dzień, muszą bez uciekania się do przemocy, narzucić model postrzegania rzeczywistości, i wpoić wewnętrzny obowiązek dbałości o dobro wspólne w służbie obywateli. Ukształtowanie od zera tak licznej społeczności podobnie myślących ludzi, wymaga czasem pokoleń.

Już na początku wykładu, nasunęła mi się smut­na reflek­s­ja, że przez 70 lat od zakończenia II wojny świa­towej, i ćwierćwiecza wol­noś­ci od soc­jal­iz­mu, Pol­s­ka nie wychowała jeszcze nawet jed­nego pokole­nia urzęd­ników, którzy mieli­by — przede wszys­tkim — na względzie: dobro wspólne w służ­bie oby­wa­teli.

W pol­s­kich urzę­dach, każdego szczebla i każdej formy orga­ni­za­cyjnej, królu­ją urzęd­ni­cy pokro­ju Adama Kall — zastęp­cy komen­dan­ta wojew­ódzkiego policji w Olsz­tynie — którzy dba­ją o swój pry­wat­ny interes, a o oby­wa­telach myślą wtedy, gdy kieszeń peł­na i bebech już jak balon 😉 Tych, co myślą o dobru wspól­nym wyk­lucza­ją ze społecznoś­ci, łamiąc bez par­donu obow­iązu­jące pra­wo.

Rafał Brzeski — 8 czerwca 2016 r. — na drugim spotkaniu w Olsztynie, przez 40 minut przybliżał zainteresowanym istotę organizacji bez organizacji. Jak się okazuje — organizacja bez organizacji — to wcale nie jest… fatamorgana. Zapraszam do obejrzenia wykładu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *