Oskarżam Stanisława Olsztyn!

Obiecałem szczegółowe relacje z moich procesów sądowych. Wyrok Sądu Okręgowego, w sprawie karnej, został wydany w wyniku rozpatrzenia środka odwoławczego i stał się prawomocny.

Ponieważ w spraw­ie o pomówie­nie, uzyskałem w dwóch instanc­jach potwierdze­nie, że moje postępowanie jest prawe, nie mam już żad­nych wąt­pli­woś­ci, co do ewen­tu­al­nego sko­rzys­ta­nia przez Adama Kall, z nadzwycza­jnego środ­ka odwoław­czego.

W zasadzie mam pewność, że ani Adam Kall, ani jego pełnomoc­nik adwokat Andrzej Szy­dz­ińs­ki nie wniosą kasacji do Sądu Najwyższego, ponieważ nie mają do tego żad­nych pod­staw.

Kasac­ja jako nadzwycza­jny środek odwoław­czy, nie może być opar­ta na kwes­t­ionowa­niu ustaleń fak­ty­cznych, a musi wskazy­wać narusze­nie prawa przez Sądy, które sprawę roz­pa­try­wały.

Powyższy wstęp, to także wyjaśnie­nie, dlaczego doty­chczas, tak mało pisałem o spraw­ie pra­cown­iczej. Jestem przeko­nany, że moja kasac­ja zostanie roz­pa­tr­zona, ponieważ została opar­ta na wskaza­niu kilku naruszeń prawa przez Rejonowy i Odwoław­czy Sąd Pra­cy.

Za bard­zo praw­dopodob­ne uzna­ję, że nieko­rzyst­ny z mojego punk­tu widzenia wyrok Sądu Pra­cy, zostanie ska­sowany i sprawa będzie roz­pa­try­wana ponown­ie. W takich okolicznoś­ci­ach, chy­ba rozu­miecie, że nie mogę pozbaw­iać się amu­nicji, strze­la­jąc bez potrze­by.

Sprawę karną przed­staw­ię bard­zo szczegółowo. Krok po krok, tak ku nauce, ku prze­strodze i… ku Prawdzie! Sprawa rozpoczęła się, od następu­jącego doku­men­tu:

A K T    O S K A R Ż E N I A

W imie­niu oskarży­ciela pry­wat­nego Adama Kall, przed­kłada­jąc pełnomoc­nict­wo oskarżam Stanisława Olsz­tyn o to, że: w okre­sie od 26 lutego 2014 do 25 mar­ca 2014 za pomocą środ­ka masowego komu­nikowa­nia na por­ta­lach inter­ne­towych: www.radioszczecin.pl oraz www.kuprawdzie.pl pomówił oskarży­ciela pry­wat­nego pełniącego obow­iąz­ki z-cy Komen­dan­ta Wojew­ódzkiego Policji w Olsz­tynie w sposób następu­ją­cy:

a/ na por­talu www.radioszczecin.pl w dniu 26.02.2014 o godz. 21.55 w Liś­cie otwartym do Jerzego Dziewul­skiego stwierdz­ił, że oskarży­ciel pry­wat­ny jest osobą niekom­pe­tent­ną do pełnienia  powier­zonego mu stanowiska, a nad­to jest fig­u­ran­tem, który awan­sował przez układy i zna­jo­moś­ci oraz kon­tak­ty z lokalnym lob­by samorzą­dowo-par­tyjnym, a nad­to, że zafun­dował sobie i swoim kole­gom z kierown­ict­wa po telewiz­orze 49 calowym oraz eks­pressie do kawy

b/  na por­talu www.kuprawdzie.pl w okre­sie od 2 mar­ca 2014 do 25 mar­ca 2014 umieszczał wpisy, że oskarży­ciel pry­wat­ny jest złym polic­jan­tem, złym logistykiem, złym człowiekiem a nad­to jest po czubek nosa zanur­zony w kale a otocze­niu próbu­ją­cym wmówić, że to per­fuma

to jest o takie postępowanie, które naraża oskarży­ciela pry­wat­nego na utratę zau­fa­nia potrzeb­ne­go do spra­wowa­nia funkcji Z-cy Komen­dan­ta Wojew­ódzkiego Policji w Olsz­tynie t.j o czyn z art. 212 para­graf 2 k.k

nad­to wnoszę o: 1. zażą­danie akt 1 Ds. 521/14 Proku­ratu­ry Rejonowej Olsz­tyn — Połud­nie 2. przesłuchanie w charak­terze świad­ków: a) Adama Kołodziejskiego b) Zbig­niewa Cza­jkowskiego — na okoliczność treś­ci przed­miotowych pub­likacji inter­ne­towych opub­likowanych przez oskarżonego i ich skutków dla wiz­erunku oskarży­ciela pry­wat­nego.

U z a s a d n i e n i e

W okre­sie od 26 lutego 2014 do 25 mar­ca 2014 na por­ta­lach inter­ne­towych www.radioszczecin.pl oraz www.kuprawdzie.pl ukaza­ły się pub­likac­je autorstwa oskarżonego w których dop­uś­cił się on zniesław­ienia oso­by oskarży­ciela pry­wat­nego pełniącego obow­iąz­ki Z-cy Komen­dan­ta Wojew­ódzkiego Policji w Olsz­tynie.

Pub­likac­je te zaw­ier­a­jące zniesław­ia­jące treś­ci wywołały duże zain­tere­sowanie i liczne komen­tarze w środowisku zawodowym oskarży­ciela, powodu­jąc też liczne tele­fony.

Przed­miotowe pub­likac­je autorstwa oskarżonego są nieprawdzi­we i zmierza­ły do przed­staw­ienia w negaty­wnym świ­etle oso­by oskarży­ciela pry­wat­nego, które­mu powier­zono odpowiedzialne obow­iąz­ki z-cy Komen­dan­ta Wojew­ódzkiego Policji. Cześć i dobre imię z-cy Komen­dan­ta Wojew­ódzkiego Policji są tego nieodłącznym atry­butem i dlat­ego jest niezbęd­na ochrona wiz­erunku oskarży­ciela pry­wat­nego w ramach odpowiedzial­noś­ci z art. 212 kk.

Należy pamię­tać, że w przy­pad­ku dzi­ałań za pośred­nictwem inter­ne­tu mamy do czynienia z nierównoś­cią stron. Pró­ba obrony przed zniesław­ia­ją­cy­mi i oszcz­er­czy­mi treś­ci­a­mi jest prak­ty­cznie niemożli­wa, stąd zasad­ność niniejszego aktu oskarże­nia. Z tych względów uważam, że ist­nieją pod­stawy do odpowiedzial­noś­ci oskarżonego z art. 212 § 2 kk. Andrzej Szy­dz­ińs­ki

 CDN

Zainteresowanych moją reakcją po otrzymaniu aktu oskarżenia, odsyłam do wpisu z 16 lipca 2014 roku: Jestem oskarżony o pomówienie. Wszystko co wtedy napisałem, podtrzymuję w całej rozciągłości! Oskarżam Stanisława Olsztyn, gdy pierwszy raz przeczytałem te słowa, nieźle się przestraszyłem. Teraz zupełnie szczerze i tym razem bez ironii, dziękuję jeszcze raz Adamowi Kall, za wytoczenie mi sprawy!

 

10 thoughts on “Oskarżam Stanisława Olsztyn!

  • 4 sierpnia 2018 at 11:59
    Permalink

    Poz­draw­iam…
    a przy okazji chci­ałbym zwró­cić uwagę Pana i Czytel­ników na coś takiego jak ODSZKODOWANIA finan­sowe. Należą się nam w bard­zo wielu przy­pad­kach życia codzi­en­nego i to nie tylko wypad­ków samo­chodowych, ale i proza­icznych o czym mnie wiemy. Np. niedawno chłopak stracił oko, bo jadąc row­erem ścieżką uderzył twarzą w zwisającą gałąź… przepis mówi, że wol­na przestrzeń nad ścieżką musi się­gać 2,5 m., Czyli ZDiZM win­ny zanied­ba­nia musi bulić i przepraszać… itd… itp… to tylko przykład.
    Poza tym postępowanie odszkodowaw­cze z góry jest odrzu­cane albo są to sym­bol­iczne grosze. Dopiero pomoc praw­na zmusza tę mafię do nor­mal­nej wyce­ny strat i wypłaty…
    I tutaj dru­ga sprawa tem­atu j.w. – dzisi­aj pro­fesjon­alne firmy prawnicze prze­j­mu­ja sprawy odszkodowaw­cze i per­fek­cyjnie je prowadzą. Bez obaw – zapła­ta za tę usługę jest dopiero po wygranej spraw­ie i zazwyczaj 20% uzyskanego odszkodowa­nia. Bez kłopo­tu wszys­tko moż­na załatwić kore­spon­dencją inter­ne­tową…
    Warto upub­licznić fakt, że bard­zo częs­to bywamy poszkodowani i mamy pełne pra­wo do roszczeń a tego nie czyn­imy, bo nie wiemy, nie zda­je­my sobie z tego sprawy… a jeśli są roszczenia prowad­zone pro­fesjon­al­nie to wygry­wamy. Trze­ba pamię­tać o tym i stosować…
    W „cywili­zowanym” świecie UE ist­nieje spec­jalne ubez­piecze­nie „od pomo­cy prawnej”. Za pare euro w każdej sytu­acji ma się naty­ch­mi­ast, dar­mowego prawni­ka…

    Reply
    • 4 sierpnia 2018 at 13:27
      Permalink

      Dzięku­ję! Bard­zo rzec­zowy i co najważniejsze … pro pub­li­co bono komen­tarz 🙂

      Reply
    • 13 sierpnia 2018 at 11:51
      Permalink

      szanowny panie BAU owe kon­cerny “prawnicze” które tak ochoc­zo się rekla­mu­ją to po pier­wsze fasa­da po wtóre pozwy piszą stu­den­ci prawa, zaś reprezen­tu­je ich praw­ie że emery­towany r.pr., lub adwokat najczęś­ciej z nieuleczal­na chorobą… Nie biorą odpowiedzial­noś­ci za nic. Poz­draw­iam.

      Reply
      • 13 sierpnia 2018 at 21:58
        Permalink

        Dzięku­ję! Piszesz to z autop­sji, czy tylko tak… czarnowidzisz? 😉

        Reply
        • 14 sierpnia 2018 at 09:11
          Permalink

          Autop­s­ja. Niko­mu nie życzę “Millerów”.

          Reply
          • 15 sierpnia 2018 at 14:53
            Permalink

            Dzięku­ję! A ja niko­mu nie życzę “Killerów” — obo­jęt­nie jak się w rzeczy­wis­toś­ci nazy­wa­ją “Miller” czy “Kall” 😉

            Reply
  • 8 stycznia 2016 at 02:07
    Permalink

    Stanisław­ie widzę tak jak JOW że emoc­je dawku­jesz i bard­zo dobrze My emeryci musimy dbać o ser­du­cho a prawdy jak za dużo to też może być nie do przeży­cia

    Reply
    • 8 stycznia 2016 at 11:02
      Permalink

      Dzięku­ję! Czy praw­da w dużej daw­ce może… zabić? 😉 Śmiem wąt­pić… szy­b­ciej kłamst­wo może posłużyć za broń! Ale na szczęś­cie jest to broń obosiecz­na! Poz­draw­iam i życzę aby Two­je ser­du­cho pikało jak najdłużej!

      Reply
  • 7 stycznia 2016 at 22:27
    Permalink

    Dawku­jesz emoc­je czekam na ciąg dal­szy spoko­jniejszy bo znam wyrok jeszcze raz grat­u­lu­ję

    Reply
    • 8 stycznia 2016 at 00:02
      Permalink

      Dzięku­ję! Coś, co trwało pół­to­ra roku, nie moż­na opisać szczegółowo w jed­nym wpisie… trochę tego się zebrało 😉 Na wyrok z pisem­nym uza­sad­nie­niem jeszcze czekam. Ale najważniejsze, że puen­tę znamy 🙂 A dodatkowe emoc­je sądowe w 2016 roku będą… zapew­ni­am Cię!

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *