Ostatni występ Zbigniewa Wodeckiego w Olsztynie!

Od mojego Czytelnika otrzymałem niesamowite nagranie. Krótki fragment występu Zbigniewa Wodeckiego, który miał miejsce na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim 25 stycznia 2017 roku.

Zbigniew Wodecki wraz z Zespołem, uświetnił swoim występem Galę Belfer 2016. Nagranie jest amatorskie i trwa 6 minut.

Gdyby nie śmierć artysty 22 maja, wartość tego nagrania byłaby tylko sentymentalna dla… nagrywającego.

Gdy po raz pierwszy je odtworzyłem, doznałem… szoku. Te 6 minut – moim zdaniem – mówi o Zbigniewie Wodeckim więcej,  niż wszystkie pożegnania, które pojawiły się w mediach po śmierci artysty.

Głos trącony zębem czasu, ale nadal piękny i charakterystyczny, swoboda na scenie, natychmiastowy kontakt z publicznością, humor, dystans do siebie i… optymizm, który bije od Zbyszka – tak nazywała go duża część jego fanów, do których i ja się zaliczam – choć już wtedy chyba wiedział, że wkrótce czeka go operacja wszczepienia bajpasów.

Opowiada anegdoty i śpiewa jedną z najradośniejszych, i najczęściej granych piosenek: Znajdziesz mnie znowu, z tekstem Wojciecha Manna.

Poszukaj muszli na brzegu morza, w brunatnych algach, zielonej wodzie, nadejdzie chwila, gdy dojrzysz ja wreszcie, choć taka chwila nie zdarza się co dzień.
Więc weź tę muszlę i niech ja osuszy wiatr, który dziewcząt włosy rozwiewa, gdy w cieple lata ze snu się obudzi, nieśmiało, nieśmiało, nieśmiało zaśpiewa…
Że znajdziesz mnie znowu. Zatrzymasz przy sobie.
Że niebo błękitne zakocha się w tobie.
A potem muszlę zabierzesz ze sobą do domu w Kielcach, Warszawie, czy Łodzi, i uśnie w cieniu pożółkłych firanek, zszarzeje w kurzu na starej komodzie.
Lecz przyjdzie chwila, gdy dojrzysz ja znowu i weźmiesz w dłonie, jak kiedyś na plaży. Wspomnieniem lata ze snu obudzona wraz z tobą nieśmiało, nieśmiało zamarzy…

Zbigniew Wodecki przeprasza publiczność, że telewizja katuje ją, jego osobą i piosenkami.

Ojciec! Nie śpiewaj tego kawałka, bo ile można?!

– o to zwracają się dzieci do Zbyszka. Uzgadnia z publicznością, że sprawę przeprosin za… natręctwo ma załatwioną!

No i to zakończenie nagrania. Dla mnie coś… proroczego. Ostatni występ Zbigniewa Wodeckiego w Olsztynie, i nagranie urywa się po słowach: Czy to tylko chwila? O nie! To już wieczność Zbyszku! Śpiewasz teraz w chórze anielskim. Żegnaj.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *