Policjant brzydko się chwyta!

Jak Adam Kall stał się zbędny w Komendzie Głównej Policji, Marek Działoszyński skierował go na ciepłą posadkę w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Z policjantem stało się tak, jak z politykiem. Kiedy Karol Karski stracił względy u ziomali, czyli warszawiaków, ponieważ przyniósł wstyd całej Polsce, rozbijając się po pijaku, meleksem po Cyprze, Jarosław Kaczyński przydzielił mu synekurę, w postaci europosła z Warmii, Mazur i Podlasia. Normalna praktyka w wolnej Polsce.

Szybko przekonałem się, że Adam Kall, oficer Policji w stopniu młodszego inspektora, to zły logistyk, zły policjant i co najgorsze zły człowiek.

Nie będę tu przytaczał szczegółów. Zainteresowanych odsyłam do mojego wpisu: warszawski burak. Zdania o nim nie zmieniłem nawet w obliczu grożącego mi wyroku w sprawie, którą mi wytoczył.

Mało tego. W Sądzie przekonałem się, że ten oficer ma głębokie luki w faktycznym, a nie formalnym wykształceniu. Nie zna prawa, nie zna nawet swojego zakresu obowiązków.

Szukając słowa, które go określa, przychodzi mi na myśl tylko jedno. Moim zdaniem jest… tępy! W dwóch słowach to: ograniczony umysłowo!

Dlaczego? To też już pisałem. O psie Pawłowa.

Pies szybko się uczy odruchów warunkowych. Policjant Adam Kall nie!

To, że wniósł akt oskarżenia mnie o pomówienie… rozumiałem. Posłuchał się radcy prawnego, który chciał odciąć mi drogę powrotu do pracy

. Wpuścili go w szambo, z którego już nie wypłynął. Tyle wstydu, co się nabrał Adam Kall na procesie, to nikomu nie życzę 😉

Później okazało się, że szambo to środowisko, w którym Adam Kall czuje się jak ryba w wodzie. Dalej mieszał.

Oskarżył jednego z Czytelników blogu o pomówienie.

Tu prokurator mnie wyręczył, umarzając postępowanie, z uwagi na zachodzące podejrzenie, że Adam Kall chce poznać dane osobowe mojego czytelnika, nie w celu ochrony swojego dobrego imienia (bo już to dobro stracił), a jedynie dla zemszczenia się na moim komentatorze, który mógł być także funkcjonariuszem z KWP w Olsztynie.

Myślałem, że te dwie sprawy nauczą Adama Kalla, że ze Stanisławem Olsztynem nie warto zadzierać. Guzik prawda! Tępota tego oficera… nie ma dna!

Dzisiaj byłem na przesłuchaniu w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie w charakterze świadka. To tak na razie 😉 Jak Adam Kall ustawi sprawę po swojemu, to pewnie za jakiś czas pojawię się w Sądzie jako oskarżony.

Piszę szczerze. Chętnie tam się pojawię, by znowu móc udowodnić, jakim złym człowiekiem jest Adam Kall. Jedynie prokurator może mi w tym przeszkodzić i odmówić Adamowi Kallowi wszczęcia śledztwa lub umorzyć postępowanie.

Ale do meritum. Adam Kall złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa na blogu Ku Prawdzie i w Radiu Olsztyn, poprzez ujawnienie informacji z procesu o pomówienie, który toczył się z wyłączeniem jawności. Artykuł 241 Kodeksu Karnego.

Oczywiście nie podam teraz żadnych informacji z tego postępowania przygotowawczego, bo to jest także zabronione art. 241!

No cóż. Będzie się działo. Może nauczę tego tępaka, co to jest opinia publiczna, co to jest dobro społeczne, co to jest „czwarta władza” 😉 Policjant brzydko się chwyta! Służb specjalnych będących na jego usługach nie liczę.

A tak na marginesie… Jarku, jak ci się czyta moje tępe teksty? Rozumiem… służba nie drużba. No i kilka słów do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Olsztynie insp. Tomasza Klimka. Panie Komendancie, zrób pan dobrą zmianę na stanowisku swojego zastępcy – logistyka, bo inaczej wkrótce jego podwładni zaczną masowo chorować! Jedni od smrodu, drudzy od bólu brzucha… ze śmiechu 😉

A pamiętacie tę piosenkę Artura Andrusa? Piłem w Kalle, spałem w Pile?

Posłuchajcie… ku prawdzie 😉

 

 

 

Jedna myśl na temat “Policjant brzydko się chwyta!

  • 20 września 2016 o 15:37
    Permalink

    Dziękuję! Usłyszałem dzisiaj rano i już piszę wpis o tej patologii 😉 Ale dziękuję za… czujność… ku prawdzie!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *