Radzę oskarżycielowi zmianę nazwiska!

Wysoki Sądzie. Blog „Ku Prawdzie” założyłem i prowadzę w celu obrony przed agresją wykazaną w stosunku do mnie przez oskarżyciela.

To oskarżyciel w rewanżu za publikację Listu otwartego do Jerzego Dziewulskiego, który subiektywnie uznał za bzdury i głupoty na swój temat, natychmiast powziął bezprawną próbę odsunięcia mnie od pracy.

Moja kontrreakcja, zamieszczenie o tym informacji, na portalu Radia Szczecin w dniu 27 lutego 2103 roku o godzinie 9:47 spowodowała, że przy okazji zdemaskowałem skuteczną próbę oskarżyciela, zastraszenia mojego przełożonego nadkom. Jacka Stankiewicza.

To agresywne wobec mnie działanie oskarżyciela spowodowało, że w najbliższy weekend, po czwartku 27 lutego tj. 01 marca 2013 założyłem blog „Ku Prawdzie”.

Informowanie społeczności o swoim losie, traktuję jako oręż w walce z ludźmi łamiącymi prawo. Kim jestem to podstrona blogu, która informuje dosyć szczegółowo czytelnika, kim jestem i o co walczę prowadząc blog.

Wysoki Sądzie.

Na blogu w okresie od 2 marca 2014 roku do 25 marca 2014 roku, wyrażałem opinię o oskarżycielu jako logistyku, policjancie i człowieku.

Opisywałem wysokiego urzędnika państwowego, funkcjonariusza kadry kierowniczej Policji, który zajmował eksponowane stanowisko.

Opisywałem te jego cechy i właściwości, z którymi się zetknąłem, i które poznałem.

Nie opisywałem Oskarżyciela jako męża, ojca, kierowcę, czy też jako kucharza, czyli nie opisywałem właściwości, cech, których nie znałem.

W ten sposób, wyrażałem publicznie swoją opinię, do czego mam konstytucyjne prawo.

Wysoki Sądzie.

Słowo „zły” jest antonimem słowa „dobry”. Uważam, że dodanie do określenia cechy lub właściwości osoby przymiotnika „zły” nie stanowi przekroczenia dopuszczanej prawem krytyki.

Przymiotnik „zły” to nie epitet, nie wulgaryzm, a słowo dające możliwość wyrażenia publicznie swoich negatywnych emocji, bez pomawiania i obrażania. Inkryminowanie słowa wartościującego „zły”, to byłby powrót do najsurowszej cenzury z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Wobec powyższego uważam, że przypisanie mi winy – w tym względzie – jest niemożliwe.

Wysoki Sądzie.

Przymiotnik zły stopniuje się: zły, gorszy, najgorszy. Użycie słowa „gorszy” i „najgorszy” zmusiłoby mnie do porównania Oskarżyciela z kimś innym. Oznaczałoby to, że kategoryzuję oskarżyciela, umieszczam go w jakiejś osobistej hierarchii.

Wysoki Sądzie. Okazało się, że w 2014 roku miałem kumulację dobroci w stosunku do mnie. Oskarżyciel w swoich zeznaniach twierdzi, że chciał mnie natychmiast odsunąć od pracy, w trosce o moje zdrowie.

Natomiast w Sądzie Pracy dowiedziałem się, że mój pracodawca, tylko z dobroci serca, z pobudek humanitarnych, w ludzkim odruchu, nie dał mi wilczego biletu w postaci zwolnienia dyscyplinarnego.

Zamiast dyscyplinarki, dostałem list polecający do innych pracodawców, w postaci rozwiązania umowy o pracę za wypowiedzeniem.

Oskarżyciel i pracodawca dali mi punkt odniesienia i rzeczywiście już dzisiaj mogę oceniać, który z moich dobroczyńców, oskarżyciel, czy komendant Józef Gdański jest lepszy.

Wysoki Sądzie.

Zdania z Aktu oskarżenia – „a nadto jest po czubek nosa zanurzony w kale a otoczeniu próbującym wmówić, że to perfuma” na blogu „Ku Prawdzie” nie zamieściłem.

Słowo „perfuma” jest tu decydujące dla sensu całego zdania. Oskarżyciel używając w akcie oskarżenia słowa perfuma, sugeruje, że ja – w całym tym zdaniu – odnoszę się do jego cech, lub właściwości. Jest to tylko jego subiektywne odczucie.

Ja użyłem słowa perfumeria, i w ten sposób odniosłem się do czegoś ulotnego, nie dającego się tak naprawdę opisać.

Całe zdanie nie opisywało cech lub właściwości oskarżyciela, a było opisem wytworzonej przez oskarżyciela sytuacji w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Olsztynie, po próbie bezprawnego odsunięcia mnie od pracy i zastraszeniu Jacka Stankiewicza.

Tej sytuacji, nie potrafiłem opisać jednym słowem, stąd moje metaforyczne zdanie.

Wysoki Sądzie.

Słowo kał to wyrażenie z dziedziny medycyny. Oznacza: odchody ludzkie lub zwierzęce; ekskrementy. Miejscownik od słowa „kał” to słowo „kale”.

Nie mogę zgodzić się, z zaprezentowaną – tu w Sądzie – subiektywną opinią oskarżyciela, że poprzez używanie słowa „kał” na blogu pomawiam go, lub obrażam.

Ten zarzut, to tęsknota oskarżyciela za czasami, gdy opinią publiczną rządzili urzędnicy z ulicy Mysiej. To cenzor stawiał pytanie czytając tekst przed publikacją: co autor miał na myśli pisząc dane słowo?

Jeżeli oskarżyciel czytając za każdym razem słowo „kał” lub „kale”, bierze je do siebie, to mogę tylko poradzić zmianę nazwiska.

Wysoki Sądzie.

Oskarżyciel w swoim zeznaniu stwierdził, że zamieszczam na blogu wulgaryzmy i oszczerstwa.

Przytaczane fragmenty wpisów są wyrwane z kontekstu, i nawet w takiej formie nie przekraczają ogólnie przyjętego, dopuszczalnego poziomu publicznej dyskusji.

O ile „wulgarność” rozumiem, że może być subiektywnie odbierana przez każdego inaczej, o tyle „oszczerstwo” to zarzut, z którym nie mogę się zgodzić na żadnym poziomie.

Wszystkie informacje, które zamieściłem i zamieszczam na blogu, nie tylko o oskarżycielu, są oparte na mojej wiedzy i dokumentach.

… CDN …

2 myśli na temat “Radzę oskarżycielowi zmianę nazwiska!

  • 21 marca 2016 o 18:55
    Permalink

    Stanisławie już ci pisałem jesteś wariat

    Odpowiedz
    • 21 marca 2016 o 21:31
      Permalink

      Dziękuję! Rzeczywiście jestem wariat! Wierzę, że i w Sądzie Pracy wygram! 😉

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *