Opłakane skutki lektury gazetki promocyjnej! Jacek Pachucki

Kiedy przyjmowano poborowych do wojska, witał ich transparent: WITAMY WAS! Ale już po przekroczeniu bramy widzieli jego drugą stronę: MAMY WAS! Tak głosiła fama, a nawet jeśli nie głosiła, to tak w istocie było.

Reklamacja w OBI

Najlep­szym sprawdzianem rzetel­noś­ci sprzedaw­cy jest jego pro­ce­du­ra rekla­ma­cyj­na. Jeśli po załatwie­niu rekla­macji klient ma jeszcze ochotę z tym dostaw­cą mieć doczynienia, pro­ce­du­ra jest O.K.

Moja sprawa jest sto­sunkowo pros­ta. Zakupiłem w OBI szafkę. Kor­pus szaf­ki jest o rozmi­arze “80” a drzwicz­ki “90”. Przy czym zapłaciłem za “90”.

Wydawać by sie mogło, że po przesła­niu skanów doku­men­tów: zakupu, dostawy, wyda­nia z mag­a­zynu i niepraw­idłowo okle­jonego opakowa­nia, a wresz­cie zdję­cia szaf­ki z przyłożoną metrówką, bez prob­le­mu uzgod­nimy: kiedy pod­jedzie kuri­er z praw­idłowym kor­pusem szaf­ki — najlepiej już zmon­towanej — a zabierze tą fel­erną, również zmon­towaną.

W ciągu jed­nego dnia roboczego dzi­ał rekla­macji mar­ke­tu OBI ustal­ił jedynie, że jest taka rekla­mac­ja. Numer pod którym rekla­mację zare­je­strowano mam otrzy­mać kole­jnego dnia.

Oczy­wiś­cie propozy­cję, że przy­wiozę szafkę z doku­men­ta­mi i opakowanie z etyki­eta­mi odrzu­cil­iśmy w trak­cie roz­mowy tele­fon­icznej jako niedorzeczną po moim pyta­niu:

Ile razy będe musiał jeździć do marketu, żeby wreszcie odebrać właściwy korpus szafki, skoro może go nie być w magazynie?

Po wysła­niu wszys­t­kich posi­adanych doku­men­tów, w tym fotografii szaf­ki z metrówką, co tu jeszcze jest do wyjaś­ni­a­nia?

Czy jeśli po dniu pra­cy oczeku­ję potwierdzenia, że rekla­mację przyję­to i zapro­ponowano sposób załatwienia dostawy właś­ci­wego kor­pusu szaf­ki, to oczeku­ję cudu?

W dziale rekla­macji OBI — przez inter­net numeru tele­fonu nie udało się znaleźć — dowiedzi­ałem się, że pro­ce­du­ra rekla­ma­cyj­na, zgod­nie z prawem trwa 14 dni. Zapy­tałem wobec tego:

po jakim czasie będę mógł wreszcie sprawę wnieśc do sądu? I czy będą się odwoływać od wyroku, a następnie od wyroku odwoławczego do sądu kasacyjnego, i dlaczego nie jest to tłustym drukiem na dokumentach sprzedaży napisane?

Dzwoniłem i wysłałem doku­men­ty równiez do pro­du­cen­ta. Kiedy się wresz­cie dodz­woniłem, okaza­ło się, że oso­ba odp­wiedzial­na (?) za rekla­mac­je, e-maila dostała!

Odpisze… jak coś się dowie, i żebym zadz­wonił później. Później już nie odbier­ała moich tele­fonów. Widocznie była zapra­cow­ana.

Czy nie proś­ciej uzgod­nić kiedy będę w domu? Przysłać kor­pus szaf­ki kuri­erem i ode­brać wadli­wy! Chy­ba, że odsetek niepraw­idłowych dostaw wymusza admin­is­tra­cyjne zniechę­canie klien­tów do rekla­macji.

Biorę pod uwagę przedłuże­nie kor­pusu do rozmi­aru “90”. Pojadę od OBI i na dziale sto­larskim kupię kawałek pły­ty meblowej do dosz­tukowa­nia, albo prze­jdę się po osied­lowych śmiet­nikach i może zna­jdę kawałek pły­ty meblowej w kolorze białym.

Sto­lar­nia przyci­na rozmi­ar powyżej 20 cm. Chy­ba od tego trze­ba było zacząć zakupy mebli do kuch­ni! Obe­jść śmiet­ni­ki i coś dobrać pod rozmi­ar.

500+ spowodowało obfi­tość mebli na śmiet­nikach. Tak było­by szy­b­ciej, taniej i bezstre­sowo.

A wszys­tko zaczęło sie od gazet­ki pro­mo­cyjnej OBI w skrzynce na listy. Zach­ci­ało się pro­mocji, a skończy się na grze­ba­n­iu po śmiet­nikach. Ot, sobacza­ja żizń.

Jacek Pachuc­ki

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *