1000 Forms of Fear — Sia

1000 Forms of Fear - 04 lipca 2014 r. miała miejsce światowa premiera szóstego albumu studyjnego australijskiej piosenkarki Sia Furler

Dzię­ki aplikacji Deez­er, już dzisi­aj mogłem założyć słuchaw­ki i na 48 min­ut i 47 sekund, odd­ać się we władanie gło­su Sia. Z jej dosyć charak­terysty­cznym głosem zapoz­nałem się kil­ka lat temu, zachę­cony przez jed­ną z inter­ne­towych koleżanek, z którą prowadz­iłem intelek­tu­alne dys­puty. Ter­az pub­licznie dzięku­ję Katarzynie z Wrocław­ia, za taką inspirację.

Do słucha­nia przys­tąpiłem tym chęt­niej, że Deez­er zach­walał album: Jej nowa pły­ta 1000 Forms of Fear to zestaw 12 fan­tasty­cznych piosenek. Przesłuchałem album i… włączyłem go jeszcze raz. Po co? By znaleźć choć jed­ną fan­tasty­czną piosenkę. Niech mnie dun­der świśnie, ale i po drugim odsłucha­niu, moim zdaniem żaden z 12 utworów nie zasługu­je na miano nawet bard­zo ciekawego.

Dla mnie to popowa pap­ka, niczym nie wyróż­ni­a­ją­ca się od prze­cięt­nych pro­dukcji Rihan­ny, czy Bey­once. Nawet gdzieś zginęło charak­terysty­czne brzmie­nie jej gło­su. Jedyny utwór, który troszeczkę mnie zaciekaw­ił to “Chan­de­lier” — Świecznik — Żyran­dol.

Zaciekaw­iły mnie słowa, które zrozu­mi­ałem bez się­ga­nia do słown­i­ka! One, two, three One, two, three drink Throw em back, till I lose count - Jeden, dru­gi, trze­ci drink, jeden po drugim, aż stracę rachubę! (moje wolne tłu­macze­nie). Niby rozter­ki impre­zow­icz­ki bliskie moim, ale ciekaw­iej o reflek­s­jach przy piciu, śpiewał cho­ci­aż­by Sid­ney Polak “Otwier­am winoAndrzej Grabows­kiMałe piwko” czy Marek GrechutaHop szk­lankę piwa”. Szukałem w pamię­ci pol­skiej wokalist­ki, która śpiewa o piciu… i nic mi nie przyszło do głowy ad hoc oprócz… “Nie ma piwa w niebie” Anny Jan­tar.

Reasumując, Deezer napisał: Sia kazała czekać swoim fanom na nowy materiał aż 4 lata. Ja napiszę: szkoda, że Sia nie kazała czekać swoim fanom z 8 lat!

09.07.2014 r. — obe­jrza­łem ze skupi­e­niem teledysk do singla z tego albu­mu “Chan­de­lier” Taniec Mad­die Ziegler zupełnie mnie nie przekonu­je. Czy miotanie się po poko­ju 11-let­niego dziec­ka do śpiewu “impre­zow­icz­ki” ma być artysty­cznym wyrazem jej rozterek? Co o tym sądzi­cie? Czy popiera­cie takie “wyko­rzys­tanie’ mało­let­niej dziew­czyn­ki? Co na to fem­i­nist­ki?

 

 

4 thoughts on “1000 Forms of Fear — Sia

  • 30 grudnia 2015 at 20:35
    Permalink

    Hi there! I could have sworn I’ve vis­it­ed your blog before but
    after going through many of the arti­cles I real­ized it’s new
    to me. Any­ways, I’m def­i­nite­ly hap­py I came across it and I’ll be
    book­mark­ing it and check­ing back reg­u­lar­ly!

    Reply
    • 4 stycznia 2016 at 16:31
      Permalink

      Thank you! Wel­come all the time!

      Reply
  • 13 lipca 2014 at 17:46
    Permalink

    A ja widzę sens tańczącej 11 lat­ki do słów tej piosen­ki bo jeśli nie rozu­mu­jąc jej dosłown­ie czyli “impre­zowe rozter­ki” a wnika­jąc głę­biej czyli ” prob­le­my współczes­nej kobi­ety: miłość, zdra­da, przez to picie drinków by o tym zapom­nieć” to “tańczą­ca” mała postać w dzi­wnych poko­jach pokazu­je nam tak naprawdę zagu­bioną niedoce­nioną emocjon­al­nie kobi­etę przez świat zewnętrzny a jej niesko­or­dynowane ruchy ciała raczej schizofreniczne lub autysty­czne zamknię­cie się w świecie którego nie widzą inni a ona chce by go zobaczyli.….a inaczej nie potrafi go przekazać…

    Reply
    • 14 lipca 2014 at 09:50
      Permalink

      Dzięku­ję! 11-lat­ka “pokazu­je nam tak naprawdę … kobi­etę”! Dla mnie to zbyt duża metafo­ra. Ja bym wolał, żeby emoc­je kobi­ety przekazy­wała… kobi­eta 🙂 No ale chy­ba jestem zbyt prostym… chłopem 🙂 Poz­draw­iam i jeszcze raz bard­zo dzięku­ję za tak mery­to­ryczny komen­tarz. Proszę o więcej 🙂

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *