Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem

Książkę Timothy Snydera Skrwawione ziemie z podtytułem Europa między Hitlerem a Stalinem znalazłem pod choinką. Ucieszony, że i w tym roku Święty Mikołaj mnie nie ominął, na gorąco przeczytałem kilka kartek, a jak święta się skończyły, to ja byłem już po lekturze.

Nie będzie to recenzja, tylko taka moja refleksja.

Bez przeczytania tej książki nie można mówić, że się wie czym był stalinizm, czym był hitleryzm, czym był wielki głód na Ukrainie, jakie plany miał Hitler co do naszego narodu, co się stało z narodem białoruskim, Litwinami, Estończykami, czym był Holocaust, czym w rzeczywistości były obozy koncentracyjne, czym były deportacje na Sybir i do Kazachstanu, czym były masowe przesiedlenia po zakończeniu działań wojennych… i wiele jeszcze innych spraw, związanych z dziejami narodów mieszkających na ziemiach, które stały się areną starcia dwóch zbrodniarzy, dwóch nieludzkich systemów władzy.

skrwawione ziemieMoim zdaniem ta książka powinna wejść do kanonu lektur obowiązkowych w czwartych klasach szkół średnich. Książka uczy przede wszystkich obiektywnego podejścia do historii.

Nie wszystko co tragiczne na skrwawionych ziemiach, to polskie, czy żydowskie. Zakres geograficzny tragedii doskonale ilustruje zdjęcie nad wpisem. Okres opisywany mieści się w latach 1932 – 1945.

A o czym jest tak książka? O metodach zabijania narodów! Ale nie tylko dokonywanych przez Stalina na Niemcach, czy Hitlera na mieszkańcach ziem podbitych, ale także o eliminacji narodowości własnego kraju!

I refleksja po lekturze książki… bardzo osobista. Stalin rozmyślnie zamorzył głodem 3,3 miliona poddanych jego władzy (głównie Ukraińców, ale też Polaków, Żydów, Czechów, itd.) na sowieckiej Ukrainie i wmówił Rosjanom, że ofiary były sobie same winne!

Nie chcieli pracować i byli przeciwnikami systemu komunistycznego! Kat przemienił ofiary w agresorów!

Adam Kall podejmuje bezprawną próbę natychmiastowego odsunięcia mnie od pracy, o której dowiaduje się rzecznik prasowy i jego przełożony. Chcąc uniknąć odpowiedzialności, zastrasza Jacka Stankiewicza, zawiązują przestępcze porozumienie – układ mafijny, oficerowie z bronią przy boku –  i wspólnie pomawiają mnie w oczach mojego pracodawcy, czym zamordują mnie jako wykształconego, doświadczonego, w pełni sił zawodowych pracownika! Teraz próbuje wmówić wszem i wobec, że to ja jestem agresorem! A kij ci w oko, głupi oficerze – kretynie. Jak byś nie wiedział: Ku Prawdzie to moja broń! Ty masz przy boku pistolet, ja mam w sercu i głowie PRAWDĘ! I tym cię zabiję nadęty balonie! 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *