Ślepy nie napisze o kolorach! Sztuka kochania

Po wyjściu z kina już wiedziałem jak zatytułuję wpis, będący moją gorącą relacją z dzisiejszego seansu. Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej to film o kobiecie z pasją! Z misją dotarcia – ze swoją wiedzą o fizycznym aspekcie miłości – do wszystkich kobiet, i ich partnerów w siermiężnym PRL-u.

Ślepy nie napisze o kolorach! Tak odpowiedziała filmowa Miśka na pytanie, czy Sztuka kochania oparta jest na jej osobistych przeżyciach?

Nie znam szczegółów scenariusza i jego odniesień do faktów z życia Michaliny Wisłockiej, ale to zdanie wydaje się być w pełni autentyczne.

Idąc na ten film bałem się, że w kinie będzie wiało nudą. A jak przeczytałem, że film jest dozwolony dla widzów już od 15 lat, to wiedziałem, że wszystkie sceny z pieprzykiem, już zostały ukazane w zwiastunie bez cenzury – patrz niżej.

Nie poszedłem do kina dla doznań erotycznych, a z ciekawości, czy film o Michalinie Wisłockiej dorówna filmowi Bogowie o Zbigniewie Relidze? I to lekarz, i to lekarz, i oboje zajmowali się… sercem. I mogę stwierdzić, że ekipa pod dowództwem Marii Sadowskiej wywiązała się z zadania znakomicie.

Wszystko w filmie Sztuka kochania jest na bardzo dobrym poziomie. Z pewnością clou sukcesu jest scenariusz. Film biograficzny aby nie był nudny, musi widza zaskakiwać faktami, które nie są powszechnie znane.

Wiedziałem, że Michalina Wisłocka żyła przez długi okres w miłosnym trójkącie, jednak zupełnie nie znałem historii jej macierzyństwa. I ten wątek mnie najbardziej zaskoczył i wzruszył.

Przyznaję się. Znów uroniłem łzy w kinie i to dwukrotnie.  Kto wybierze się do kina, bez trudu zgadnie, w których to momentach… sentymentalny chłop wymięka 😉

Już od kilku lat twierdzę, że polskie aktorstwo jest na oscarowym poziomie. Co film, to mistrzowskie kreacje aktorów obsadzanych w głównych rolach i artystyczne perełki aktorów drugoplanowych. W Sztuce kochania najbardziej zaskoczyło mnie pojawienie się w jednej ze scen… Zbigniewa Religi! Brawo Tomaszu Kot – epizod mistrza!

Scenografia, kostiumy i muzyka wywołały u mnie nostalgiczne przeżycia. Lata siedemdziesiąte ub. wieku pamiętam doskonale. Nawet filmowy Bazar Różyckiego przeniósł mnie na chwilę do tamtych czasów. Jako kilkunastoletni młodzieniec, będąc w Warszawie spędzałem długie godziny na wędrówkach między stoiskami i chłonąłem praski folklor.

Podsumowując historię życia Michaliny Wisłockiej, to do jej stwierdzenia, że: ślepy nie napisze o kolorach, dodam drugą konstatację, którą usłyszałem w filmie. Życie wymaga chodzenia na kompromis, ale w zasadniczych sprawach, ludzie którzy wierzą w swoją prawdę, na kompromis nie idą!

Dla Michaliny Wisłockiej takim sensem, clou jej Sztuki kochania był… orgazm! PRL skapitulowała przed prawdą Michaliny Wisłockiej! Kto chce pójść na ten film dla scen erotycznych, niech do kina się nie wybiera.

Kto chce poznać bliżej postać Michaliny Wisłockiej i czasy w jakich żyła, musi koniecznie wybrać się na Sztukę kochania… no i wiedzy o seksie nigdy dosyć, i to w każdym wieku 😉

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *